Robert Mazurek też odchodzi z Kanału Sportowego. "Zszedłem na złą drogę"

Robert Mazurek postanowił podjąć poważną decyzję. Poinformował, że i jego nie zobaczymy już na Kanale Sportowym.

Krzysztof Stanowski dopiero co złożył wypowiedzenie z Kanału Sportowego. Poinformował, że będzie aktywnie działał na kanale jedynie do stycznia 2024 roku. W jego ślady poszedł Robert Mazurek. Dziennikarz opublikował oświadczenie, z którego wynika, że jego współpraca również się zakończyła. Pożegnał się z widzami za pomocą posta na X, (dawniej Twitter).

Zobacz wideo Lara Gessler nie szczędzi słów o Pandora Gate. "Teraz to się uszczelni"

Robert Mazurek odchodzi z Kanału Sportowego. Zamieścił oświadczenie

"Szanowni, żegnam się z Kanałem Sportowym, ale nie z państwem. To przez Krzysztofa Stanowskiego zszedłem na złą drogę i zostałem jutuberem, niewykluczone, że jeszcze trochę nim pobędę" - napisał Mazurek na Twitterze. Był związany z Kanałem Sportowym od 2021 roku. Warto podkreślić, że to właśnie dziennikarz zajmował się wywiadami z politykami. Ponadto wspólnie z Krzysztofem Stanowskim napisał wiersze "Kmioty polskie", z których sprzedaż wartą 200 tysięcy złotych przekazano na cele charytatywne. Mazurek na co dzień od siedmiu lat działa również jako gospodarz "Porannej rozmowy w  RMF FM". 

Krzysztof Stanowski poinformował o odejściu z Kanału Sportowego

Niedawno to Krzysztof Stanowski postanowił odejść z Kanału Sportowego. Dodał, że maksymalnie będzie się na nim udzielał do początku 2024 roku. Mężczyzna wydał specjalne oświadczenie. "Od dłuższego czasu w przestrzeni publicznej pojawiały się domysły dotyczące mojego odejścia z Kanału Sportowego, a od miesiąca, gdy usunąłem KS z opisu w swoich mediach społecznościowych, temat stał się głośny. Dzisiaj złożyłem wypowiedzenie (...) - napisał na X.

Krzysztof Stanowski dodał, że nie będzie już jednak prowadził programów w okresie wypowiedzenia. Podkreślił, ze różne zdarzenia sprawiły, że coraz trudniej było mu prowadzić działalność na kanale. "Przez ponad trzy lata wspólnie udało nam się zbudować jeden z największych kanałów na polskim YouTube. Kiedy zaczynaliśmy, żaden z nas nawet nie marzył, że uda nam się osiągnąć taki sukces" - napisano na Kanale Sportowym. Podkreślono, że nie oznacza to jednak końca rozwoju kanału. ZOBACZ TEŻ: Internauci wściekli na Stanowskiego i jego pokrętne przeprosiny. A on? DALEJ NIE ROZUMIE

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.