Rynkowski nagle zszedł ze sceny w trakcie koncertu. Organizator: Jest pod naszą opieką

Miał być powrót, a skończyło się przerwaniem koncertu. Ryszard Rynkowski zszedł ze sceny po godzinie występu, co zaniepokoiło publiczność i wywołało falę pytań o stan artysty.
Ryszard Rynkowski zszedł ze sceny w trakcie koncertu. Organizator: Jest pod naszą opieką
fot. KAPIF

Planowany powrót Ryszarda Rynkowskiego na scenę zakończył się niespodziewanie. Już w trakcie koncertu artysta sygnalizował, że nie jest w najlepszej formie. Między utworami otwarcie mówił o problemach ze zdrowiem. "Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj taki kawałek metalu, w środku... W związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie, broń Boże" - wyznał. Po około godzinie artysta zszedł ze sceny, a wkrótce potem poinformowano o zakończeniu wydarzenia. Widzowie byli zaskoczeni i zaniepokojeni jego samopoczuciem. Do sytuacji odniósł się organizator koncertu. 

Zobacz wideo Co zainspirowało Julię Pietruchę do zorganizowania jubileuszowej trasy koncertowej?

Ryszard Rynkowski skończył koncert wcześniej. Organizator wyjaśnia, co się stało

Ryszard Rynkowski na początku koncertu zaznaczył, że miał trudny rok. Zdecydował się na osobiste wyznanie. "Cieszę się z tego, że ten rok się skończył. Mam nadzieję, że już nic gorszego spotkać mnie nie może. To jest pierwszy koncert, jaki gram dla publiczności... Nie chcę się rozczulać nad sobą, ale dostałem dużą pałką po łbie, tak to nazwę. To jest coś, co mnie bardzo powaliło. Przepraszam, że o tym mówię, ale jest mi ciężko" - powiedział.

Po godzinie od rozpoczęcia artysta poinformował słuchaczy, że musi odpocząć. Wokalista zszedł ze sceny. Po zakończonym wydarzeniu głos zabrał organizator. "Pan Ryszard pojechał do hotelu. Jest pod naszą opieką, managementu i organizatora i osoby postronne absolutnie nie muszą się niepokoić. Koncert został przerwany. Pan Ryszard nie zaśpiewał jedynie ostatniego utworu" - przekazał przedstawiciel Fundacji Unikultura, uspokajając fanów.

Ryszard Rynkowski miał bardzo trudny rok. Z tym się mierzył

Ryszard Rynkowski ma za sobą trudne chwile. W czerwcu 2025 roku artysta miał pojawić się na festiwalu w Opolu podczas jubileuszu 75-lecia Jacka Cygana. Do występu jednak nie doszło. W drodze artysta brał udział w kolizji drogowej. Policja ustaliła, że był nietrzeźwy; alkomat wykazał 1,6 promila alkoholu. Sprawa nadal jest badana, a muzykowi grozi kara do trzech lat więzienia. To nie był koniec problemów. Jesienią media poinformowały o śmierci żony artysty. Pogrzeb odbył się 27 września, a pogrążony w żałobie Rynkowski zawiesił wszystkie zaplanowane koncerty.

Więcej o: