Mariusz Szczygieł trzeci raz studiuje ten sam kierunek. Wyjawił powód

Mariusz Szczygieł ujawnił, że po raz trzeci studiuje historię sztuki nowoczesnej. W "Dzień dobry TVN" opowiedział, co skłoniło go do wyboru tego samego kierunku kolejny raz.
Mariusz Szczygieł
Screen z programu 'Dzień dobry TVN'/dziendobry.tvn.pl

Mariusz Szczygieł to jeden z najbardziej cenionych polskich reportażystów. W przeszłości prowadził też program "Na każdy temat", będący pierwszym talk-show w Polsce wzorowanym na zachodnich formatach. Od 2024 roku jest natomiast gospodarzem "Rozmów (nie)wygodnych", autorskiego formatu, który emitowany jest na antenie TVP Info. Pomimo ogromnego dorobku i wielu sukcesów, Szczygieł wciąż jest głodny wiedzy i nowych doświadczeń. W "Dzień dobry TVN" zdradził ostatnio, że jest w trakcie kolejnych studiów. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, iż prezenter już dwa razy ukończył ten kierunek.

Zobacz wideo Dominika Serowska zdradza, jakie ma wykształcenie i gdzie pracowała

Mariusz Szczygieł trzeci raz studiuje ten sam kierunek

W sobotę 31 stycznia Mariusz Szczygieł gościł w studiu "Dzień dobry TVN". W rozmowie z Ewą Drzyzgą i Damianem Michałowskim zdradził, że po raz trzeci zamierza studiować historię sztuki nowoczesnej. Dziennikarz opowiedział o początku swojej przygody ze studiami podyplomowymi.

Nie mam już wieku studenta, ale pomyślałem sobie, że wreszcie mogę zrobić coś dla siebie. Kiedyś w Muzeum Narodowym miałem wykład o pomnikach w Pradze i powiedziałem do pań kuratorek, że jaka szkoda, że nie studiowałem historii sztuki, a one mówią, że przecież zawsze mogę to zrobić i są studia podyplomowe

- opowiadał. - Tam spotkałem ludzi 40+, 50+, no i zacząłem te studia. Osoby tam są przeróżnych profesji np. na pierwszym moim roku obok siedział prokurator, specjalista od afer finansowych - wspominał.

Mariusz Szczygieł tłumaczy swoją decyzję. "Wszystko mi wylatuje z głowy"

Reportażysta postanowił wytłumaczyć, dlaczego po raz trzeci rozpoczyna ten sam kierunek studiów. Na wstępie zaprzeczył, jakoby miałoby to być spowodowane brakiem zaliczenia. - Ja je już zdałem, bo te studia podyplomowe kończą się i mają taką semestralną pracę, którą napisałem na piątkę, a potem jest egzamin i też go zdałem na piątkę, ale tak mi się te studia spodobały, a jednocześnie miałem takie wrażenie, że po covidzie po prostu zapominam nazwisk, że już w ogóle wszystko mi wylatuje z głowy - wyjaśnił. Okazało się jednak, że kolejny rocznik realizuje zupełnie inny program. - Po dwóch latach tak się zaangażowałem ja i jeszcze ze 40 innych osób, że zmusiliśmy władze uczelni, czyli Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk, żeby dla nas zrobił specjalny kurs trzecioroczny i go zrobili - opowiadał.

Więcej o: