Kubicka zalała się łzami i wszystko nagrała. "Ja po prostu nie mogę"

Sandra Kubicka wróciła wspomnieniami do narodzin syna. Tuż przed drugimi urodzinami Leosia opublikowała poruszające nagranie.
Sandra Kubicka
Fot. Instagram/sandrakubicka

W 2024 roku na świat przyszedł syn Sandry Kubickiej i Aleksandra Milwiwa-Barona. Leonard 16 maja będzie obchodził swoje drugie urodziny. To wyjątkowy moment nie tylko dla niego, ale również dla rodziców. 15 maja modelka podzieliła się poruszającym nagraniem, w którym wróciła wspomnieniami do pierwszych chwil po narodzinach syna. W pewnym momencie zalała się łzami. 

Zobacz wideo Anna Wendzikowska mówi o swoich rozstaniach z partnerami. Nagle wspomniała o Sandrze Kubickiej i Magdzie Stępień [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]

Sandra Kubicka wspomina narodziny Leosia. "Siedzę, oglądam filmiki i zdjęcia..." 

W piątkowy poranek Sandra Kubicka wrzuciła nagranie, które z pewnością poruszyło wszystkie mamy. - Ja po prostu nie mogę. Czy wy też tak macie, że jak wasze dzieci mają urodziny... To jest coś... What the f**k? Dzisiaj jest 15 maja. Jutro 16. I w nocy z 15 na 16, czyli nadchodzącej nocy, o 2:11 urodziłam Leosia. I siedzę i oglądam filmiki i zdjęcia... What the f**k? - mówiła wzruszona. W następnych relacjach pokazała fragment z USG, na którym słychać bicie serca Leosia. Później podzieliła się także uroczymi kadrami z ciążowym brzuchem. 

W zeszłym roku z okazji urodzin syna Kubicka zamieściła bardzo osobisty wpis. "Nigdy nie sądziłam, że można kochać tak mocno, a jednak. Synku, nauczyłeś mnie tak wiele. Nauczyłeś mnie cierpliwości, odpuszczania, wybaczania, radości z małych rzeczy i pokazałeś mi, jak silna potrafię być. Bądź wiecznie zdrowy, szczęśliwy i spokojny. O resztę zadbamy my, twoi rodzice. Kochamy cię bardzo mocno całą rodziną Leosiu" - pisała wówczas.

Sandra Kubicka o macierzyństwie. "Nic w życiu mnie tak nie uszczęśliwiło jak mój syn"

W rozmowie z polskim "Glamour" Kubicka zdradziła, że odkąd urodził się Leoś, jej życie zmieniło się o 180 stopni. - Macierzyństwo zmieniło mnie totalnie. Urodziła się wraz z moim synem nowa Sandra, co zresztą chyba też widać, słychać i czuć. Totalnie przewartościowałam dużo rzeczy, ale też zmieniłam priorytety i rzeczy, które wydawały się dla mnie kiedyś bardzo ważne, są w ogóle nieważne, a rzeczy, które brałam troszeczkę "for granted" - [nie doceniałam - przyp. red], są dla mnie teraz absolutnym priorytetem. I to jest spokój, rodzina. (...) Macierzyństwo totalnie mnie pochłania, ale daje mi największe szczęście. Nic w życiu mnie tak nie uszczęśliwiło jak mój syn - mówiła. 

Więcej o: