"Kuchenne rewolucje" od lat pozostają jednym z największych hitów TVN. Program pokazuje nie tylko metamorfozy restauracji, ale też prywatne historie i trudne emocje uczestników. W odcinku wyemitowanym 14 maja widzowie zobaczyli restaurację Szagówka i Majeranek z Poznania, a kamera uchwyciła kulisy pracy właścicieli oraz szczere wyznania dotyczące ich problemów i relacji. Jak potoczyły się losy lokalu?
Nie milkną echa po odcinku z Poznania - właściciel lokalu, pan Bartosz, postanowił przekazać za pomocą fanpage'a w mediach społecznościowych restauracji obszerne oświadczenie. Wspomniał w nim na początku o restauratorce oraz youtuberze. "W związku z emisją programu "Kuchenne rewolucje" chciałbym przedstawić swoje stanowisko oraz odnieść się do niektórych sytuacji pokazanych w odcinku. Na początku chciałbym podziękować Magdzie Gessler za odwiedziny oraz Książulowi za recenzję naszego lokalu. Mam świadomość, że udział w programie przyczynił się do jego wizyty, a jego uwagi skłoniły Tomka do wyciągnięcia ważnych wniosków dotyczących funkcjonowania restauracji, w tym uproszczenia karty i dostosowania jej do bardziej przystępnej formy" - przekazał właściciel.
W oświadczeniu odniósł się też do wątku swojego psa, którego było widać w odcinku. W programie pokazano sytuację z udziałem czworonoga, który załatwił się na zapleczu kuchennym lokalu. Właściciel podkreślił, pokazany incydent została wyrwany z kontekstu. Nie zgodził się również z sugestiami dotyczącymi swojego zdrowia i aktywności, zaznaczając, że mimo trwałych konsekwencji po wypadku nadal normalnie funkcjonuje i angażuje się w prowadzenie restauracji.
Nie zgadzam się również ze sposobem przedstawienia niektórych wydarzeń oraz mojego wizerunku w programie. W programie pojawił się wątek dotyczący mojego psa. Jest to 11-letnie zwierzę, a pokazana sytuacja została przedstawiona bez szerszego kontekstu, co mogło zostać odebrane w sposób krzywdzący. Warto również zaznaczyć, że nagrania wykorzystane w tym fragmencie powstały bezpośrednio po tzw. "aferze psiej"
- mogliśmy przeczytać.
Właściciel dodał, że zaskoczył go montaż programu. "W programie wykorzystano również fragment rozmowy, którego rejestracji nie byłem świadomy w chwili jej prowadzenia. Jednocześnie podkreślam, że nie traktuję tego oświadczenia jako konfliktu z produkcją programu ani jego twórcami. Mam świadomość, że jest to format telewizyjny o charakterze rozrywkowym, rządzący się własnymi zasadami narracji i montażu. Nie żałuję udziału w programie i traktuję go jako ważne doświadczenie życiowe oraz zawodowe" - przekazał.
Okazuje się, że pan Bartosz nie żywi urazy do Magdy Gessler. Dodał, że życzy jej sukcesów zawodowych i wspomniał także, co z jego restauracją. "Informuję, że lokal został zamknięty, a działalność będzie kontynuowana w nowej formie i nowej lokalizacji. Przed nami nowy etap - bardziej dopasowany do naszej obecnej wizji oraz charakteru kuchni" - czytamy.
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Donald Tusk pobiera trzy emerytury. Tyle miesięcznie wynoszą jego świadczenia
Jeden gest Nawrockiej wystarczył. Lawina komentarzy po jej spotkaniu z powstańcami
Anna Guzik schudła 15 kg. Wykluczyła z diety tylko trzy produkty
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Helena Englert spytana o hejt przed "Tańcem z gwiazdami". Podsumowała to jednym zdaniem
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań
Zamieszanie wokół "Tańca z gwiazdami". Muzyk z orkiestry grzmi na temat zwolnień
Kosztowny koszmar Kajry. Pierścionek za ponad 350 tys. zł przepadł bez śladu