Robert Makłowicz przez prawie 20 lat był związany z Telewizją Polską, jednak w 2017 roku zakończył tę współpracę. Obecnie fani mogą śledzić jego kulinarne i podróżnicze losy na YouTubie, gdzie jego kanał śledzi ponad pół miliona widzów. Choć tuż po odejściu z TVP wielokrotnie podkreślał, że w ostatnich latach "wstyd było się tam pokazywać", nie wyklucza, że w przyszłości wróci na antenę stacji. Póki co jednak wciąż wiąże z nią nieprzyjemne wspomnienia. W najnowszej rozmowie z Tomaszem Raczkiem bez ogródek podsumował manipulacyjne działania telewizji publicznej pod rządami Jacka Kurskiego.
23 marca na kanale Youtube Ekran Tomasza Raczka pojawił wywiad filmoznawcy z Robertem Makłowiczem. Wśród pytań zadanych kucharzowi znalazły się te, które skierowały temat rozmowy na zakończenie współpracy z TVP. Raczek dociekał, dlaczego Makłowicz zdecydował się całkowicie przenieść swoją działalność do internetu. - Współpracowałem z TVP przez wiele lat i zamierzałem dokończyć ramówkę, mimo że telewizja znalazła się bardziej w rękach propagandystów niż dziennikarzy. To był czas prezesury pana Kurskiego (...) - zaczął, dodając, że po zakończeniu ramówki miał zamiar natychmiast przenieść się na Youtube. Okazało się jednak, że stanie się to szybciej, niż myślał.
- Przyspieszył to pan Kurski, zrywając ową umowę, nie emitując już przyjętych programów - wyjaśnił. Na to Raczek odparł, że Makłowicz w zasadzie sam się naraził. - Chodził pan po mediach i opowiadał, że wkurzyli pana - zwrócił się do gościa. - Bo wycięli i wykorzystali fragment mojej wypowiedzi i wsadzili ją w spot reklamowy dotyczący całości telewizji. Ja powiedziałem, że 'telewizja smakuje różnie, ale ten program wyłącznie słodko i doskonale', co dotyczyło konkretnego programu "Bake Off", a nie całej telewizji, jak zasugerowała reklama. To była manipulacja, więc zaprotestowałem i zostałem, że tak powiem, usunięty - wytłumaczył Makłowicz.
W tej samej rozmowie Tomasz Raczek zapytał Roberta Makłowicza, czy po zwolnieniu z TVP zmartwił się, co teraz ze sobą pocznie. Krytyk kulinarny odparł, że miał konkretne alternatywy. - Mógłbym z powodzeniem zacząć pisać książki albo wrócić do aktywności dziennikarskiej, bo od tego zaczynałem. Telewizję traktowałem jako dodatek - przyznał. Zdradził także, że praca w telewizji ma zarówno blaski, jak i cienie. - Telewizja nie jest fantastycznym pracodawcą. Nigdy tam nie pracowałem na etacie, więc pieniądze tam zarabiane były średnią krajową. Trzeba było zajmować się innymi rzeczami. Ostatecznie okazało się, że Youtube jest wspaniałym wyborem. Wolność jest uczuciem bezcennym - podsumował.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Joanna Jabłczyńska trafiła do szpitala. Z łóżka zwróciła się do fanów z ważnym apelem
Nowy kolor włosów Wieniawy dodał jej lat? Fryzjer gwiazd mówi wprost
Pracownik TVN o wpadce Jędrzejaka na wizji. Zdradził, czy może ponieść konsekwencje
Iwona Pavlović w naturalnej odsłonie. Zapozowała bez makijażu
Krystian ostro o odejściu Macieja z programu. Nie spodoba się to produkcji "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
Wiśniewski wyjawił, jak urządzi swoją luksusową posiadłość. Pokazał wizualizacje. Robią wrażenie
Jędrzejak nadawał na żywo, nagle widzowie w szoku. "Nie no trwa program, k***a, ludzie!"
Blanka Lipińska o kosztach utrzymania willi w Hiszpanii. Postawiła sprawę jasno
Syn Agnieszki Maciąg opublikował łamiący serce wpis. Tak pożegnał zmarłą mamę