Anna Milewska żyła z mężem w otwartym małżeństwie. "Nie mogłam mu czegokolwiek zabronić"

Bartosz Pańczyk
Anna Milewska 21 lutego skończyła 93 lata. Aktorka przeżyła wielką miłość, choć jej patentem na wieloletnie i szczęśliwe małżestwo okazało się... wpuszczanie do niego osób trzecich.

Anna Milewska urodziła się 21 lutego 1931 roku. Początkowo nie wiązała swojej przyszłości z aktorstwem. Ponieważ jej mama studiowała na wydziale ogrodniczym, a tata był inżynierem rolnikiem, myślała przez długi czas, by iść w ich ślady, bo kochała ich życie na podlaskiej wsi. W końcu jednak zdecydowała się wyłamać i wbrew wcześniejszym zapewnieniom studiowała na Wydziale Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Po otrzymaniu dyplomu pracowała w warszawskim Muzeum Narodowym. Wtedy to koleżanka - widząc jej talent do improwizacji - namówiła ją na aktorstwo. Po ukończeniu studiów w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie w 1959 roku pracowała m.in. w Teatrze Powszechnym w Łodzi, Teatrze Studio w Warszawie czy Teatrze na Woli. W swojej bogatej filmografii ma udział w takich produkcjach, jak: "Dziewczyna i chłopak", "Lalka", "Rodzina Połanieckich", "Szaleństwa panny Ewy", "Tulipan", "Kogel-mogel", "Dom" czy "Panna z mokrą głową". Największą popularność przyniosła jej jednak rola Julii Kamienieckiej w "Złotopolskich", w którą wcielała się w latach 1997-2010. Ostatni raz na ekranie pojawiła się gościnnie w 2019 roku w serialu "M jak miłość"

Zobacz wideo Magdalena Stużyńska wspomina z łezką w oku "Złotopolskich"

Anna Milewska przymykała oko na zdrady męża. "Nie był moją własnością"

Wśród wielu adoratorów, których nie brakowało w jej życiu, wybrała himalaistę - Andrzeja Zawadę. Parę połączyła miłość do gór. Poznali się na zebraniu klubu górskiego. Zakochani wzięli ślub w 1963 roku po dziesięciu latach znajomości. Milewska nie ukrywała, że z jej strony była to miłość od pierwszego wejrzenia. - O wyborze zdecydował pierwszy rzut oka. Zwykle tak wybierają mężczyźni. Mężczyźni mają inny punkt widzenia. Na kobiety reagują od razu, zwracają uwagę na ich wygląd, ubiór, sylwetkę. A mnie jako kobietę właśnie uderzył jego sposób chodzenia, jego postawa i wyraz twarzy. Zobaczyłam szczupłego mężczyznę, który poruszał się z wdziękiem, sprężyście, z dystansem. To było coś wspaniałego - mówiła aktorka w "Vivie!".

Małżonkowie nie doczekali się dzieci. Z tego powodu aktorka wybaczała mężowi liczne zdrady, o których wiedziała. Była bardzo tolerancyjna i sama nie pozostawała mężowi dłużna i wdawała się w krótkie romanse. Twierdzi, że otwarte małżeństwo było dla nich najlepszym rozwiązaniem. Gdy wracali ze schadzek do domu, niczego im nie brakowało i uwielbiali spędzać ze sobą czas. - Ważnym łącznikiem między nami był fakt, że nie mieliśmy dzieci. Inaczej wyglądają i układają się związki w małżeństwie, gdy są dzieci. To one stanowią w wielu wypadkach przyczynę rozwodów. O dzieci są spory, dzieciom poświęca się uwagę, często zaniedbując potrzeby partnera. Zdarza się, że gdy w związku zdradzi mąż, to żona wysuwa argument, że zdradził nie tylko ją, ale i dzieci; problem zaczyna być wtedy dużo szerszy - dodała we wspomnianej rozmowie. Schlebiało jej i nie dziwiło wcale, że jej mąż podoba się innym paniom. Według niej miał wszystko to, co ważne dla mężczyzny. Był przystojny, dowcipny i inteligentny. Wiedziała, że wcześniej czy później wszystkie z jego kochanek będą odprawione z kwitkiem, więc nawet im współczuła.

Tolerowałam jego styl życia. Nie ścigałam jego adoratorek i bliskich przyjaciółek ani go nie śledziłam. To było mi obce. Gdybym tak postąpiła, byłoby to uzurpowaniem sobie prawa do czyjegoś życia. To był mój mąż, ale nie był moją własnością. Nie mogłam mu więc czegokolwiek zabronić

- mówiła Anna Milewska w wywiadzie dla "Onetu".

Anna Milewska na 10-leciu 'Złotopolskich'.Anna Milewska na 10-leciu 'Złotopolskich'. Fot. Kapif.pl

Problemy z nerkami pokrzyżowały jej plany związane z macierzyństwem 

Początkowo zakochani planowali potomstwo. Ale najpierw było to niemożliwe m.in. przez warunki mieszkaniowe czy zobowiązania zawodowe. On wiele czasu przebywał za granicą, ona skupiała się na aktorstwie. Później doszły problemy zdrowotne. - Najpierw nie było za bardzo ku temu warunków, potem miałam bardzo duże kłopoty z nerkami, co też przeszkadzało w zajściu w ciążę. Może te tolerancyjne usposobienia brały się stąd, że byliśmy bezdzietnym małżeństwem? Coś w tym jest, że bardzo dużo małżeństw, które nie mają potomków, bardzo kurczowo się siebie trzyma. Jeśli taki związek nie pęknie od razu, to zazwyczaj wytrzymuje długie lata - przyznała. Ich miłość przetrwała 47 lat. Zakochanych rozdzieliła śmierć Andrzeja Zawady. Himalaista odszedł 1 sierpnia 2000 roku. Chorował na raka trzustki. "Zakończyło się nasze wspólne życie, ale nie zakończyła się miłość" - pisała aktorka w swojej książce "Życie z Zawadą". Narzekała na samotność i najlepszą odskocznią była dla niej praca. - Samotna czuję się, myśląc o nim, tylko że jego już nie ma. To jest uczucie nie tyle osamotnienia, ile straty, ale ono na szczęście ustępuje. Nie jestem samotna w sensie towarzyskim - mam wielu przyjaciół i przyjaciółek, to pomaga. Samotność jest bardzo ogólna, a strata siedzi w nas i nigdy raczej nie opuszcza, w każdym razie mnie na pewno nie. To uczucie straty przyciszyło się po wydaniu tomiku "Kolory czerni", w którym napisałam parę wierszy na temat śmierci, odchodzenia i choroby - mówiła w "Vivie!". Niedługo po śmierci męża doznała udaru, ale na szczęście po rehabilitacji udało się jej odzyskać sprawność.

 

Zżyła się z ekipą "Złotopolskich"

Anna Milewska była rozczarowana nagłym zakończeniem "Złotopolskich" w 2010 roku. Przez lata grała żonę głównego bohatera - Dionizego Złotopolskiego - w którego wcielał się Henryk Machalica. - W tym serialu ekipa się wspaniale konsolidowała. Zwykle ekipy są przygodne i łączą się na pewien czas, poprzez miejsca kręcenia danych scen i plenerów. My byliśmy bardzo zgrani, mimo że było czterech reżyserów, którzy kręcili różne odcinki. Przez ten czas wspólnego przebywania ze sobą poznaliśmy się dość dobrze. Znało się słabości innych i nikt nie miał ochoty ukrywać własnych. Było wśród nas dużo zrozumienia, tolerancji i akceptacji - opowiadała w "Vivie!". 

 

Bała się o męża

W 2019 roku światło dzienne ujrzała biografia aktorki pt. "Mogłam sobie pozwolić. Historia Anny Milewskiej" autorstwa Anny Bieńkowskiej. Wspominając męża, poruszyła też wątek strachu, który towarzyszył jego wyprawom. "Wiedziałam, że góry są jego sposobem na życie i nigdy z tym nie walczyłam. Były chwile, że się o niego bałam, ale tłumaczyłam sobie, że ma ogromne doświadczenie i na pewno nic mu się nie stanie. Tak też było. Raz tylko w akcji na Mount Everest zaszroniły mu się okulary i nie mógł znaleźć lin poręczowych, ale poradził sobie. W najtrudniejszych sytuacjach - w górach, wodzie czy w powietrzu - dawał sobie radę. Ukończył kurs szybowcowy, skakał ze spadochronem. A po siedemdziesiątce zaczął latać na paralotni" - wspominała. Najnowsze zdjęcia Anny Milewskiej znajdziesz w galerii na górze strony.

Anna Milewska na 'Wielkim teście' TVP.Anna Milewska na 'Wielkim teście' TVP. Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.