"Sanatorium miłości" to reality show TVP1, w którym uczestnicy budują relacje i spędzają wspólnie czas w uzdrowiskowej atmosferze, ale nie zawsze obywa się bez napięć. Obecnie mówi się o sytuacji Barbary, która nagle opuściła uczestników. Miała to być formalnie jej decyzja, ale wiele wskazuje na to, że na uczestniczkę wpłynęła trudna atmosfera i narastający konflikt z pozostałymi uczestnikami. Co wiadomo na ten temat?
Piotr Poraj Poleski w rozmowie z "Faktem" ujawnił kulisy odejścia uczestniczki z "Sanatorium miłości", podkreślając, że produkcja brała pod uwagę przede wszystkim atmosferę w grupie i komfort pozostałych kuracjuszy. - Podążaliśmy za głosem grupy i podążaliśmy za ich komfortem. To, żeby oni się w "Sanatorium miłości" dobrze czuli. I dlatego Barbara też z własnej woli przecież odeszła, gdy zobaczyła, że grupa jest nią zmęczona, mówiąc delikatnie - przekazał.
Z jego słów wynika, że problem nie sprowadzał się do jednej sytuacji, lecz narastał z czasem i był związany z funkcjonowaniem uczestniczki wśród innych. - Basia była indywidualistką. I taką indywidualistką nieprzekonywalną. Więc dlatego grupa zdecydowała i Basia sama zdecydowała, że nie po drodze jest jej z jedenastką innych uczestników - uzupełnił scenarzysta.
Kulisy udziału Barbary w "Sanatorium miłości" pokazują, że nie była ona nową kandydatką - wcześniej również próbowała dostać się do programu. Ostatecznie przy drugim podejściu zdecydowano się dać jej szansę, licząc, że jej wyrazista osobowość wniesie do grupy więcej energii. - Postanowiliśmy za drugim razem zaryzykować i dać jej szansę, wierząc, że jeżeli będzie z nami taki kolorowy ptak, to ożywi on grupę. No niestety nie mamy monopolu na mądrość i raczej tutaj Basia postawiła na siebie, a nie na solidarność z grupą - komentuje w rozmowie Piotr Poraj Poleski.
Punktem zwrotnym okazała się szczera rozmowa uczestników, podczas której padły mocne słowa. Choć emocji nie brakowało, produkcja podkreśla, że nie doszło do ostrych spięć. Wiadomo jednak, że sytuacja wyraźnie poruszyła prowadzącą, Martę Manowską. - Program zawsze jest elegancki. Tam nie było pyskówki, tam nie było czegoś, co było absolutnie bardzo kontrowersyjne. Tam po prostu była szczera, otwarta rozmowa - wyjaśnił scenarzysta. To właśnie ta konfrontacja miała sprawić, że Barbara zdecydowała się zakończyć swój udział.
- Ta szczerość spowodowała, że Basia nie chciała dalej uczestniczyć. Było słynne jej zdanie, że jej to rybka i ona odchodzi i się pakuje - dodaje Piotr Poraj Poleski. Na atmosferę wpływały też napięcia między uczestnikami, w tym nieporozumienia z jedną z kuracjuszek. - Basia chciała narzucić swoje zdanie w sposób niegrzeczny i dlatego też między nimi doszło do antypatii - uzupełnił Piotr Poraj Poleski. Cała sytuacja pokazuje, że w takim formacie kluczowe jest odnalezienie się w grupie, ponieważ nawet silna osobowość może nie wystarczyć, jeśli brakuje porozumienia z innymi. Barbara, mimo próśb redakcji "Faktu", nie skomentowała sprawy.
Poruszające słowa Łatwoganga. Musiał zmienić plan swojej podróży. "Niemożliwe dla mnie fizycznie"
Spotkała Łatwoganga podczas trasy. Tylko nam mówi, jak się zachowywał poza kamerami. "Zaskoczyło mnie to"
Wpadka podczas Polsat Hit Festiwalu? Widzowie szybko zauważyli problem z transmisją
Zamieszanie wokół reunion "Love is Blind: Polska". Widzowie natychmiast to wychwycili
Roksana Węgiel oburzona po sytuacji w Sopocie. "Współczuję żonie"
Ogromna metamorfoza Darii z "Love is Blind" robi furorę. W sieci zawrzało po zwiastunie reunion
Niepokojący moment na trasie Łatwoganga. Szukano lekarza
Edyta Górniak wystąpiła na Polsat Hit Festiwal. Internauci byli w szoku. "Coś ty zrobiła!"
Gorąco wokół Steczkowskiej i Kayah w Sopocie. "Jestem omijana szerokim łukiem"