Szokująca śmierć 45-letniego aktora. Wszczęto śledztwo ws. zabójstwa

Kanadyjska policja poinformowała o śmierci Stewarta McLeana. Śledczy zakładają, że aktor mógł zostać zamordowany.
Stewart McLean
Fot. Netflix

Stewart McLean dał się poznać widzom z całego świata za sprawą swoich ról w takich produkcjach, jak m.in. "Virgin River" i "Arrow". W połowie maja kanadyjskie media zaczęły informować, że 45-letni aktor zaginął. Ostatni raz widziano go 15 maja w domu w Lions Bay, w Kolumbii Brytyjskiej. Niestety, w piątek 22 maja ciało McLeana zostało odnalezione. Policja poinformowała przy tym, że mężczyzna nie zmarł z przyczyn naturalnych.

Zobacz wideo Atak maczetą i śmierć w Sosnowcu. Policja dementuje plotki

Stewart McLean nie żyje. Kanadyjska policja rozpoczęła śledztwo ws. zabójstwa

Po odnalezieniu ciała McLeana sprawą zajęła się Kanadyjska Zintegrowana Grupa ds. Dochodzeń w Sprawie Zabójstw (IHIT). Obecnie funkcjonariusze mają zbierać dowody. - W miarę postępów śledztwa śledczy z wydziału zabójstw zajmują się gromadzeniem i analizowaniem dowodów, przeglądaniem nagrań z kamer monitoringu oraz przeprowadzaniem przesłuchań, aby odtworzyć przebieg wydarzeń z życia pana McLeana przed 15 maja 2026 roku - poinformowała kapral Esther Tupper.

- Sprawdzamy wszystkie dostępne tropy, starając się znaleźć odpowiedzi dla rodziny, przyjaciół i bliskich pana McLeana - zaznaczyła funkcjonariuszka, nie podając jednak do informacji przyczyny śmierci aktora. Nie wiadomo też, czy w sprawie jest już ktoś podejrzany.

Bliscy żegnają Stewarta McLeana. "Bardzo wszystkim będzie go brakować"

Po śmierci McLeana głos w mediach społecznościowych zabrała m.in. reprezentująca go przedstawicielka agencji Lucas Talent - Jodi Caplan. Kobieta nie kryła, że odejście aktora bardzo ją zabolało. "Z wielkim smutkiem żegnamy naszego ukochanego klienta, Stewa McLeana. Miałam to szczęście, by przepracować z nim więcej niż dziesięć lat. Współpraca z nim zawsze była ogromną przyjemnością - był oddany, profesjonalny, pełen zapału i nieustannie rozśmieszał wszystkich wokół! Wielu reżyserów castingu przesłało kondolencje rodzinie Stewa oraz naszej agencji, a każda wiadomość od nich brzmi podobnie: był wspaniałym człowiekiem, bardzo wszystkim będzie go brakować. Spoczywaj w pokoju Stew" - przekazała Kaplan, zamieszczając do tego czarno-białą fotografię zmarłego.

Więcej o: