Śmierć uczestniczki "Historii wielkiej wagi". Rodzina ujawniła, co się stało

11 kwietnia, media obiegła smutna informacja o śmierci Dolly Martinez, uczestniczki programu "Historie wielkiej wagi". Teraz ujawniono przyczynę zgonu młodej kobiety.
Dolly Martinez
Śmierć uczestniczki 'Historii wielkiej wagi'. Rodzina ujawniła, co się stało / Fot. 'Historie wiekiej wagi' / kadr z programu

"Z wielkim smutkiem informuję o śmierci mojej cudownej siostry, Dolly. Dolly miała niezwykle promienną osobowość - potrafiła rozjaśnić każde pomieszczenie swoim śmiechem, życzliwością i pełnym miłości usposobieniem" - poinformowała w mediach społecznościowych Lindsey Cooper, siostra zmarłej w wieku 30 lat Martinez. Teraz rodzina uczestniczki "Historie wielkiej wagi" zabrała głos ws. przyczyny śmierci Dolly.

Zobacz wideo

Dolly Martinez z "Historie wielkiej wagi" nie żyje. Wiadomo, co się stało

Głos w sprawie śmierci 30-latki zabrała w poniedziałek 13 kwietnia także jej matka, Staci Thurman. Kobieta wyjawiła w rozmowie z portalem TMZ, że Dolly zgłosiła się 29 marca do szpitala. Miała twierdzić, że w jej sercu i płucach znajdują się płyny. Lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej oraz podłączyli do respiratora. Niestety, Martinez już się nie wybudziła. Jako przyczynę śmierci podano zastoinową niewydolność serca. 

Matka Dolly poinformowała też, że w ostatnich chwilach jej córce towarzyszyli najbliżsi. "Zawsze będziesz kochana, zawsze będziemy za tobą tęsknić i nigdy cię nie zapomnimy" - dodała we wspominanym wpisie w mediach społecznościowych siostra zmarłej, apelując też o prywatność w tym trudnym czasie. Internauci pożegnali Martinez za sprawą chwytających za serce postów. "To taka przykra wiadomość", "To okropna informacja. Tak mi smutno", "Była taka uprzejma i kochana" - pisali w komentarzach.

Dolly Martinez zmagała się z uzależnieniem od jedzenia i problemami psychicznymi

Przypomnijmy, że Martinez wzięła udział w programie jeszcze w wieku 25 lat. Ważyła wówczas około 270 kilogramów. W show otwarcie mówiła przy tym o swoim uzależnieniu od jedzenia oraz problemach związanych ze zdrowiem psychicznym. - Posiłek to mój ulubiony narkotyk, który łagodzi ból. To coś więcej niż tylko przyjemność. Jedzenie to mój powód do istnienia - opowiadała w "Historiach wielkiej wagi". Niestety, metamorfoza Dolly się nie powiodła. Dziewczyna schudła kilkanaście kilogramów i ostatecznie nie zakwalifikowała się do operacji bariatrycznej. 

Więcej o: