Była pracownica Pałacu Buckingham chce wyjawić prawdę o Meghan Markle. "Ona kłamie"

Meghan Markle znów jest w centrum uwagi. Wszystko za sprawą dokumentu "Harry i Meghan", który już 8 grudnia pojawi się na Netfliksie. Do żony księcia wracają "brzydkie" sprawy z przeszłości. Głos zabrała była pracownica Pałacu Buckingham, która twierdzi, że była zastraszana przez Markle.

"Harry i Meghan" to dokument, który wywołał ogromne zamieszanie w mediach jeszcze przed oficjalną premierą. Wszystko za sprawą dwóch zwiastunów opublikowanych przez Netfliksa. W materiale pojawiły się poważne oskarżenia księcia Harry'ego wobec rodziny królewskiej m.in. o rasizm. W sieci natychmiast zaroiło się od głosów krytyki. Wytknięto też książęcej parze manipulacje i kłamstwa. Materiały użyte w zwiastunie, aby pokazać nagonkę paparazzi na Meghan Markle, zostały szybko zweryfikowane i okazało się, że część z nich dotyczy zupełnie innych wydarzeń. Gdyby tego było mało, wrócił temat zastraszania, o które oskarżono Markle jeszcze przed śmiercią królowej Elżbiety II. Była pracownica pałacu Buckingham boi się, że zostanie pozwana.

Zobacz wideo Księżna Kate i książę William w filmiku z okazji 10. rocznicy ślubu. Cała rodzina w komplecie

"Harry i Meghan". Była pracownica Markle twierdzi, że gdyby nie obowiązująca ją klauzula poufności, świat poznałby prawdę

Meghan Markle została oskarżona o zastraszanie pracowników, ale temat szybko został ucięty. Była pracownica Markle, która twierdzi, że doświadczyła zastraszania, zabrała głos, zarzuciła jej kłamstwa, manipulacje i wyrachowanie.

Dla niej to jest po prostu gra. I uwielbia to - wyznała w rozmowie z magazynem "The Times".

Kobietę obowiązuje klauzula poufności, więc nie może wyjawić szczegółów tego, co działo się w pałacu, kiedy Meghan Markle i książę Harry pełnili jeszcze oficjalne funkcje. Była pracownica boi się wyjawić jakiekolwiek informacje, bo mogłaby zostać pozwana. Gdyby umowa została przez nią złamana, miałoby to prawne konsekwencje, a jak sama twierdzi, nie ma odpowiednio wysokich środków finansowych, aby zapewnić sobie dobrą obronę. Teraz kobieta sugeruje, że gdyby klauzula poufności została zdjęta z byłych pracowników pałacu, mogliby opowiedzieć, jak sprawy wyglądały naprawdę i obnażyć Markle. Była pracownica pałacu stwierdziła, że także jest atakowana i nie czuje żadnego wsparcia ze strony rodziny królewskiej, która ewidentnie nie doceniła faktu, że szczegóły zastraszania pracowników przez Markle nigdy nie wyszły na światło dzienne. 

Jedyną drogą, aby to wszystko zakończyć raz na zawsze, jest pozwolenie nam na zabranie głosu i oficjalne zaprzeczenie przez pałac wszystkim kłamstwom - wyznała w rozmowie z "The Times".

Czy rodzina królewska zmieni zdanie i zdejmie obowiązek milczenia z byłych pracowników, kiedy wyemitowany zostanie serial "Harry i Meghan"? Przekonamy się już niebawem.

 

Więcej zdjęć Meghan Markle i księcia Harry'ego znajdziesz w galerii na górze strony.

 

Zobacz też: Ewa Lemańska, czyli Maryna z "Janosika", wychodziła za mąż aż cztery razy. Jeden zostawił ją dla mężczyzny

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.