Dominika Chorosińska to była aktorka, która zasłynęła z jednego z najpopularniejszych seriali TVP "M jak miłość". W 2019 roku kobieta zdecydowała o porzuceniu aktorstwa na rzecz polityki, wystartowała w wyborach do parlamentu z ramienia PiS. Od tamtego czasu poświęca się karierze posłanki. W 2020 roku wygłosiła ostre przekonania na temat protestów kobiet po wyroku TK. Teraz odniosła się do zamieszania, które wywołały słowa Jarosława Kaczyńskiego o dzietności i kobietach.
Słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane na spotkaniu z wyborcami w Ełku odbiły się szerokim echem w mediach. Prezes PiS obarczył winą kobiety o niski przyrost naturalny w Polsce. W sejmie do tych słów odniosła się posłanka partii rządzącej, Dominika Chorosińska. Niestety nie popisała się wiedzą, a jej wypowiedź stała się hitem internetu.
Tak naprawdę nie mamy zapaści demograficznej, bo dzieci rodzi się więcej, niż się rodziło, tylko jest mniej kobiet w wieku rozrodczym - tłumaczyła w wywiadzie.
Posłanka wdała się w dyskusję z dziennikarką "Wyborcza.pl". Była aktorka, była tak pewna swoich racji, że nie dała się przekonać, że nie zna danych statystycznych GUS-u.
Ja mam zielone pojęcie, tylko pani nie ma. Jest mniej kobiet w wieku rozrodczym, dlatego rodzi się mniej dzieci, a nie, że jest mniej urodzeń i to jest różnica - skwitowała.
Pełen wywiad znajdziecie poniżej.
Z danych GUS wynika, że w okresie od stycznia do września br. w Polsce urodziło się 253 tys. dzieci, czyli o 21 tys. mniej niż w ubiegłym roku. Obecnie rodzi się o blisko 300 tys. dzieci mniej niż 30 lat temu.
Słowa prezesa PiS wywołały ogromne poruszenie w show-biznesie. Publicznie głos zabrały m.in. Beata Sadowska, Anna Lewandowska, Ewa Chodakowska, Agnieszka Woźniak-Starak czy Monika Olejnik.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!