Oświadczenie Brooklyna Beckhama na temat rodzinnego konfliktu wywołało w sieci prawdziwą burzę. Najwięcej emocji wzbudził fragment o nieodpowiednim zachowaniu Victorii Beckham podczas wesela 26-latka. "Moja mama przejęła mój pierwszy taniec z żoną, który był planowany tygodniami. (...) Tańczyła ze mną w bardzo niestosowny sposób na oczach wszystkich. Nigdy w życiu nie czułem się bardziej niekomfortowo ani bardziej upokorzony" - pisał Brooklyn. Najstarszy syn wspominał również, że Victoria traktuje rodzinę jak "markę", którą trzeba zarządzać. Projektantka pojawiła się ostatnio w podcaście "Aspire". Tam niejako odniosła się do zarzutów 27-latka.
Victorię bardzo zabolały sugestie, że stawia dobro "marki Beckhamów" ponad dobro swoich dzieci. - Nie mamy żadnych wspólnych umów. David robi to, co robi, a ja robię to, co robię. Tak było zawsze. Mamy bardzo różne zainteresowania. Myślę, że to świat zewnętrzny tak naprawdę mówił o "marce Beckham". My nigdy tak tego nie postrzegaliśmy. Po prostu robimy to, co robimy. Nasze dzieci wychowały się w zupełnie innych warunkach niż ja i David, i myślę, że świat też bardzo się zmienił od czasu, gdy były młodsze. Zawsze staraliśmy się chronić dzieci najlepiej, jak potrafiliśmy, i zawsze byliśmy ze sobą bardzo blisko - tłumaczyła.
W tej samej rozmowie projektantka jasno dała do zrozumienia, że nigdy nie wywierała na swoich dzieciach żadnej presji. - Chcemy, żeby dzieci były pracowite i życzliwe. Zawsze chciałam być najlepszą mamą, jaką tylko potrafię, i dbać o dzieci. Uważam też, że częścią mojej roli jest pomaganie im w pełnym rozwijaniu ich potencjału. Nie chodzi o to, żeby je do czegoś zmuszać, ale żeby być przy nich i wspierać je - dodała. Choć nie nawiązywała bezpośrednio do konfliktu z Brooklynem, internauci nie mają wątpliwości, że chodziło właśnie o oświadczenie, które 27-latek opublikował na początku roku.
Mimo że Victoria wielokrotnie krążyła wokół tematów związanych z oświadczeniem Brooklyna, to samego konfliktu stara się nie komentować. Jakiś czas temu postanowiliśmy spytać ekspertki ds. PR-u, dlaczego projektantka zdecydowała się na strategię milczenia. "Publiczne prostowanie bardzo często nie wygasza kryzysu, tylko nadaje mu nową energię, bo media i odbiorcy zaczynają analizować każde słowo, ton i niedopowiedzenie. W takich sytuacjach milczenie nie musi oznaczać słabości. Może być formą zarządzania granicą między życiem prywatnym a publicznym. To szczególnie ważne u osób, które budują markę premium, opartą na klasie, kontroli przekazu i długofalowej reputacji" - tłumaczyła Ewelina Salwuk-Marko.
Meloni z "gestem sztyletu" wobec Nawrockiego. Prezydent był za to bardzo wylewny
Żudziewicz i Jeschke odchodzą z "Tańca z gwiazdami". Wydało się, o czym rozmawiali z Miszczakiem
Uczestnik "Ninja vs Ninja", który złamał kręgosłup, apeluje ze szpitalnego łóżka. To zarzuca Polsatowi
Izabela Janachowska długo trzymała to w tajemnicy. Gwiazda spodziewa się dziecka
Oskarżenia o gwałty w brytyjskim "Ślubie od pierwszego wejrzenia". Słowa uczestniczek wstrząsają
Wrze po oświadczeniu Viki Gabor. Mocny apel do jury: Każdy z jurorów powinien się ujawnić
Adrian ze "Ślubu" wrócił ze szpitala z nowymi wieściami. Powiedział wprost, co dalej z leczeniem
Viki Gabor przerywa milczenie po aferze wokół Eurowizji. Ujawnia, jak głosowała na Izrael
Powrót po 18 latach i wielkie zaskoczenie. Nie poznacie Kingi Preis na tych zdjęciach