Można by rzec, że Agnieszka Woźniak-Starak jest największą gwiazdą tegorocznego Top of the Top Sopot Festival. Gwiazda poprowadziła u boku Oliviera Janiaka drugi dzień wydarzenia (podczas pierwszego towarzyszył jej Mateusz Hładki). Na scenie prezentowała się rewelacyjnie, aczkolwiek inaczej niż zazwyczaj pod studiem "Dzień dobry TVN". W takiej sukience nie widzieliśmy jej dawno. Albo i nigdy!
Styl Agnieszki Woźniak-Starak bazuje na jeansowych spodniach, kaszmirowych płaszczach, botkach czy skórzanych kurtkach. I choć we wtorek miała na sobie czarną sukienkę, wybór tej pomarańczowej w środę zaskakuje. Dziennikarka paradowała po sopockiej scenie w cekinowej, długiej kreacji z odkrytymi ramionami od Gosi Baczyńskiej.
Nie można oderwać od niej wzroku. Widać, że prezenterka doskonale czuje się i w takim wydaniu, bo szeroki uśmiech nie schodził jej z ust. Elegancki zestaw uzupełniła wyrazista biżuteria w postaci dużych kolczyków oraz bransoletki. Obojętnie nie możemy przejść także obok jej kosmicznych butów.
ZOBACZ TEŻ: Żyli jak w bajcie. Tragedia wszystko zmieniła. "Zostawił mi mnóstwo miłości"
Na scenie podczas drugiego dnia festiwalu wystąpili m.in. Ewa Farna, Agnieszka Chylińska czy Margaret. Ostatnia z pań rano wzbudziła w tvn-owskiej niemałe kontrowersje. Sami zresztą przeczytajcie o tym TUTAJ. Co myślicie o cekinowej stylizacji Agnieszki Woźniak-Starak? My jesteśmy oczarowani.
Afera po tym, jak Książulo wypuścił własną pizzę. Lokal zdrapuje naklejkę "Muala". Padły mocne słowa
Mentzen rozlicza policjantki karmiące piersią. Gozdyra i Uznańska-Wiśniewska nie wytrzymały
Miała dusić 12-letniego syna. Halle Berry w końcu zabrała głos ws. wstrząsających oskarżeń
Uczestnik "Idola" zamordował żonę. Słowa córki po wyroku go zszokowały
Książulo tłumaczy się ze składu swojej pizzy. Odniósł się do zarzutów o "sprzedaniu się"
Dał prababci pizzę Książula. Po jednym kęsie nie wytrzymała: Zaraz umrę
Mama Anny Przybylskiej ujawniła, jak zaczęła się choroba córki. "Wydawało mi się, że przejdzie"
Mateusz Damięcki z pierwszą żoną rozwiódł się po trzech miesiącach. Uderzyły go słowa sędzi
Torbicka w "ryzykownych prześwitach", Woźniak-Starak w "eleganckim worku na śmieci"