Lech Wałęsa w niedzielę 14 marca zapowiedział, że musi iść do szpitala. Wcześniej prasa pisała o jego problemach z rozrusznikiem serca. Byłego prezydenta czeka operacja. Na Facebooku zamieścił nagranie, w którym niejako żegna się ze swoimi fanami.
Nie boję się niczego. Boję się Boga i trochę mojej żony – zaczął żartobliwie.
Chcę Państwu powiedzieć, że robiłem wszystko, by dobrze służyć narodowi. Wiele rzeczy udało mi się dokonać. Nie wszystko się udało, ale to nie było z mojego lenistwa, czy niechęci. Wykonywałem tylko to, w co wierzyłem i to, do czego byłem przekonany. Żadnych podtekstów, żadnej wredności, żadnej zdrady. Mogłem brać na siebie niebezpieczeństwa, ale starałem się was ochronić.
Powiedział również, że nie zawsze w historii zdarzali się tacy przywódcy. Wspomniał również o powstaniu warszawskim. Choć zdaniem Wałęsy był to narodowy zryw pełen odwagi, to przywódcy nie przeliczyli tego, jakie mogą zyskać szanse, a jakie ponieść straty. Co więcej, gdyby sam dowodził w tamtych czasach, podjąłby inną decyzję.
Ile młodzieży straciliśmy, a oni byliby potrzebni potem. W tym momencie należało podejmować konfrontację, nie mając żadnych szans, żadnych uzgodnień, żadnej pomocy? Ja bym takiej decyzji nie podjął. Ja bym walczył zdecydowanie, ale w momentach, gdzie jest szansa na zwycięstwo.
Lech Wałęsa dodał, że obserwuje to, co dzieje się w Polsce. Wie, że większość ludzi chce zmian i nie podoba im się aktualna sytuacja polityczna.
Większości myślącej, tej większości roztropnej to się nie może podobać – ocenił były prezydent.
Złożył też propozycję dla społeczeństwa.
Pozbierajcie podpisy za odwołaniem tej sytuacji. Jeśli zbierzecie więcej, niż tylu, co ich wybrano, wtedy macie prawo jako suweren do wymuszenia zmian.
Zdaniem Wałęsy ta metoda wymaga więcej czasu, zaangażowania i pomyślunku, jednak jest niezawodna i przynosi efekty.
Żeby wszyscy mieli w tym interes, kiedy tak jesteśmy podzieleni, proponuję, że każdy niech zbiera prywatnie, partyjnie, jak chce. Zliczymy to razem i zależnie od tego ile kto zbierze podpisów, tyle dostanie miejsca na listach wyborczych.
Lech Wałęsa uważa, że spełnił swój obywatelski obowiązek.
Czuję się odpowiedzialny i spełniony, bo ja zaproponowałem. Mądre, czy głupie, nie wnikam. Ale mam tę propozycję i wam zgłaszam. A do was należy wybór – powiedział Lech Wałęsa. - Nie raz mnie słuchaliście jak było ciężko. Później przestaliście mnie słuchać, ale moi przyjaciele wrogowie zrobili swoje, robiąc mnie nawet agentem. Co za bezczelność.
Wałęsa powiedział jednak, że nie ma pretensji do nikogo. Tyle razy Polacy byli zdradzani i oszukiwani, że rozumie sytuację, kiedy nie tak łatwo jest komuś uwierzyć. Na koniec były prezydent poprosił o modlitwę za jego zdrowie, choć przyznał, że nie boi się śmierci.
Do zobaczenia, jeśli los pozwoli mi jeszcze na tym padole trochę tu pomieszkać. A jeśli nie, to pomódlcie się za mnie. Nie boję się tamtego życia, idę z otwartą przyłbicą. Wierzę w sprawiedliwe rozliczenie.
Nagranie Lecha Wałęsy zobaczysz poniżej.
Ziobro skarży się na koszty leczenia w USA. "Nie stać mnie"
Fani są zachwyceni metamorfozą Lilli z "Sanatorium miłości". Tylko spójrzcie!
Dziennikarz TVN nie wytrzymał po słowach Trumpa o Polsce. "Emocje wzięły górę"
Lewandowscy dali się ponieść festiwalowi na Open'erze. Pokazali stylizacje, Anna skusiła się na fast food
Englert emocjonalnie podsumowała swój występ na Open'erze. "Nie sądziłam, że..."
Ministerka pokazała świadectwo syna z błędem. Zamieszanie dalej trwa. "To jest niedopuszczalne"
Córka Fraszyńskiej i Gonery odziedziczyła talent po rodzicach. Dziś sama odnosi sukcesy
Marina z trudem powstrzymała łzy na Open'erze. Takiej niespodzianki od męża się nie spodziewała
Rozstanie syna długo nie dawało jej spokoju. Annę Seniuk z byłą synową łączyło coś wyjątkowego