Lider zespołu Łzy wydał oświadczenie. Wojny z Anią Wyszkoni ciąg dalszy. "Ktoś pasożytuje na dorobku zespołu"

Ania Wyszkoni nie jest już wokalistką zespołu Łzy, ale mimo to od lat na koncertach śpiewa piosenki zespołu, których nie jest autorką. Adam Konkol, założyciel i lider zespołu, skrytykował jej zachowanie i wystosował oświadczenie.

Ania Wyszkoni była wokalistką zespołu Łzy w latach 1996-2000. Później rozpoczęła karierę solową i choć ma na swoim koncie cztery płyty, to i tak większość jej fanów zna na pamięć teksty piosenek, które powstały za czasów jej współpracy z Łzami. Ania Wyszkoni pojawi się wkrótce w premierowym odcinku nowej edycji "Szansy na sukces". Zaśpiewała tam oczywiście najbardziej znany utwór zespołu, czyli "Agnieszkę", co już wzbudziło spore oburzenie u założyciela bandu, jak i u jego małżonki. Najpierw w mocnym wpisie skrytykowała ten fakt Angelika Konkol. Więcej przeczytacie o tym TUTAJ. A teraz głos w sprawie zabrał sam założyciel bandu, który wydał w tej sprawie oświadczenie. 

Zobacz wideo

Adam Konkol wydał oświadczenie. Oskarża Wyszkoni o kradzież

Adam Konkol, będący do tej pory liderem zespołu, nie szczędził pod adresem Ani Wyszkoni mocnych słów. Przede wszystkim przyznał, że czuje się przez nią okradany. 

Ania opuściła zespół osiem lat temu zaznaczając, że: "nie po to rozpoczynam karierę solową, by wykonywać piosenki zespołu Łzy". Jakiś czas temu dotrzymywała słowa, z czasem jednak zaczęła grać nasze piosenki na swoich koncertach, telewizyjnych imprezach (...). Gdy ponad 20 lat temu zakładałem zespół, nie pisałem piosenek takich jak "Agnieszka" czy "Narcyz" dla Niej, tylko dla zespołu Łzy, w którym nadal gram. Ania jako wokalistka nie napisała ani jednej nuty i ani jednego słowa do wyżej wymienionych piosenek. Pomimo tego, wtedy, jako nastolatkowie, dzieliliśmy się wszystkim z racji obecności w zespole. (...) To i tak jest bez znaczenia, ponieważ dziś nawet mój sąsiad bez mojej zgody może wykonywać "Agnieszkę", więc prawnie Ania również. Jednak, gdy przez te osiem lat za każdym razem słyszę w niektórych mediach słowa: "Nie chcemy zespołu Łzy, bo Ania występowała już tutaj z waszymi piosenkami", czuję się w pewien sposób "okradany" i mam wrażenie, że ktoś "pasożytuje" na dorobku zespołu - czytamy.

To jednak nie wszystko. Konkol zastanawia się również, czy może wkrótce Wyszkoni zacznie nawet i koncertować pod nazwą zespołu Łzy. 

Może gdyby zespół nie istniał, byłoby to ok, ale w tej chwili czuję się jak sparaliżowana osoba, którą na jego oczach złodziej regularnie okrada! "Złodziej", który powiedział: "nie podoba mi się twój zegarek, ale go ukradnę, ponieważ mogę go sprzedać". Jestem osobą cierpliwą, ale moja żona przez te osiem lat obserwuje, jak nasza była wokalistka odbiera między innymi mi pracę. Co będzie dalej? Nazwie swój zespół Łzy?

Idąc dalej, Konkol podaje przykłady innych artystów, którzy odeszli ze swoich zespołów, ale nie zachowują się tak, jak Ania Wyszkoni.

Zastanawialiśmy się, dlaczego nie zaprasza się Tatiany Okupnik tylko Blue Cafe do zaśpiewania hitów zespołu, dlaczego nie zapraszają Anity Lipnickiej tylko Varius Manx do zaśpiewania hitów Varius Manx? (...) Uważam, że skoro Ania postanowiła rozpocząć solową karierę, to powinna z godnością rozstać się z naszym repertuarem. Przecież "pieniądze to nie wszystko".

Na tę chwilę do tych zarzutów nie odniosła się jeszcze główna zainteresowana, czyli Ania Wyszkoni. Czekamy więc na komentarz z jej strony, bo już teraz wokół tej sprawy jest sporo kontrowersji. 

DH

Więcej o: