Twierdziła, że miała romans z Beckhamem. Teraz staje w obronie jego syna

Była asystentka i domniemana kochanka Davida Beckhama udzieliła wywiadu. Wyjawiła zaskakujące szczegóły na temat głośnego konfliktu.
Rebecca Loos, Beckhamowie, Nicola Peltz
Przez lata pracowała dla Davida Beckhama. Teraz ujawnia prawdę o Brooklynie / Fot. Instagram / rebeccaloosofficial / REUTERS/Maja Smiejkowska

W mediach huczy o konflikcie Brooklyna Beckhama z rodzicami. Celebryta opublikował w sieci oświadczenie, w którym uderzył w rodzinę. "Przez lata moi rodzice kontrolowali narrację na temat naszej rodziny. Sztuczne posty w mediach społecznościowych oparte na nieautentycznych relacjach, były czymś, w czym dorastałem. W ostatnim czasie na własne oczy widziałem, jak daleko potrafią się posunąć, by chronić swój wizerunek, nawet poświęcając niewinnych ludzi" - pisał. Teraz głos zabrała osoba, która pracowała dla Davida Beckhama.

Zobacz wideo Tak Hakiel i Serowska nazwali syna. Wiadomo, kim się inspirowali

Była asystentka Davida Beckhama zabrała głos."To jest dla nich najważniejsze"

Rebecca Loos była asystentką Davida Beckhama w latach 2003-2007. Spekulowano nawet, że tych dwoje łączy coś więcej (sama zainteresowana podsycała te plotki, opowiadając o kulisach rzekomego romansu). Teraz kobieta wystąpiła w programie "De Viernes" i skomentowała konflikt w rodzinie celebrytów. Stanęła po stronie Brooklyna. - Mamy tu młodego człowieka, który chce chronić swoje bezpieczeństwo i zmienić sposób, w jaki chce żyć - powiedziała, cytowana przez marca.com. Loos zaznaczyła, że Victoria i David zawsze najbardziej troszczyli się o swoją markę, co potwierdza zarzuty ich syna. - 22 lata temu powiedziałam, że są marką i to jest dla nich najważniejsze. To silna marka i nie wiem, czy ta sytuacja w jakikolwiek sposób im zaszkodzi - dodała w wywiadzie. 

Rebecca Loos nie podpisała dokumentów. "Jestem jedną z niewielu osób..."

W dalszej części rozmowy Loos, która obecnie pracuje jako modelka, wyjawiła, że pracownicy Beckhamów mieli podpisywać dokumenty o poufności. - Jestem jedną z niewielu osób, które nie podpisały tej surowej umowy, którą dają wszystkim. Dlatego mam prawo głosu i mogę mówić. Pracowałam dla nich 22 lata temu i trudno mi jest tutaj mówić, kto jest winny. To, co powiedział Brooklyn, to tylko okruch, okruch wielkiej historii - komentowała w programie. 

Przypomnijmy, że Loos nie ma najlepszych relacji z rodziną Beckhamów. Kobieta twierdziła, że miała romansować z Davidem. Piłkarz wielokrotnie zaprzeczał tym doniesieniom, co oburzało Loos. "Musi wziąć za to odpowiedzialność. Może mówić, co chce i oczywiście rozumiem, że musi utrzymać wizerunek. Ale robi z siebie ofiarę i przedstawia mnie jak kłamczuchę, jakbym wymyśliła te wszystkie historie. Sugeruje, że to przeze mnie Victoria cierpiała" - komentowała w rozmowie z "Daily Mail".

Więcej o: