Za nami pierwszy odcinek nowego programu "MasterChef Nastolatki". Premiera odmienionego formatu miała miejsce w niedzielę 3 marca. W składy jury wchodzą: Michel Moran, Dorota Szelągowska i Tomasz Jakubiak. Z kolei za kulisami nastoletnich uczestników wspiera popularny influencer kulinarny Rozkoszny. Choć program był długo zapowiadany i wydawało się, że będzie prawdziwym hitem stacji TVN, to oczekiwania w zderzeniu z rzeczywistością nie wypadają najlepiej. Widzowie są zawiedzeni po emisji. W sieci pojawiło się mnóstwo słów krytyki. Wiele wskazuje na to, że format nie przypadł im do gustu. Oberwało się produkcji.
W pierwszym odcinku "MasterChef Nastolatki" mieliśmy okazję poznać uczestników najnowszej edycji. Wielu z nich miało za sobą trudne chwile i niełatwe historie. Sporo czasu zostało poświęcone właśnie na zagłębienie się w nie. Ewidentnie nie tego spodziewali się widzowie. W oficjalnych mediach społecznościowych programu padło wiele sugestii. Internauci nie gryźli się w język i nie przebierali w słowach. "Chciałam obejrzeć z synem program o gotowaniu, a dostałam serię sesji psychoterapeutycznych Martyny Wojciechowskiej i reklamę fundacji TVN autorstwa Doroty Szelągowskiej z kilkoma smutnymi historiami nastolatków w tle. A gdzie gotowanie?" - napisała jedna z internautek na Instagramie. Zaraz podchwyciła to kolejna i równie jej wtórowała. Oprócz tego stwierdziła, że prowadząca "Totalne remonty Szelągowskiej" słabo wypadała w nowej roli. "To prawda. Do tego uważam, że pani Dorota nie nadaje się na jurora. Kompletnie nie ma podejścia" - napisała. Wygląda na to, że taka opinia nie jest jedyna. W komentarzach na Facebooku przewinął się podobny wątek. "Szkoda, że pani Dorocie zabrakło taktu i zaczęła drążyć temat choroby jednej z uczestniczek i wypytywać o szczegóły" - stwierdziła internautka. "Co to ma być? To nie jest o wsparciu psychologicznym, tylko o gotowaniu!", "Według mnie totalnie to odbiega od koncepcji 'MasterChef'", "Za dużo ckliwych historii dookoła" - pisali inni. Po zdjęcia dotyczące tematu zapraszamy do naszej galerii w górnej części artykułu.
W pierwszym odcinku poznaliśmy m.in. historię Mai. Dziewczyna rozmawiała z Martyną Wojciechowską, która często angażuje się w tematy zdrowia psychicznego wśród młodzieży i została zaproszona na plan, jako gość specjalny. Jak się okazuje, nastolatka nie miała łatwo. Nie była akceptowana przez rówieśników i stała się obiektem drwin. Mocno to przeżyła. - Nie miałam łatwo, już w podstawówce dostawałam wiadomości, że mam się zabić. Był straszny hejt na mnie, tak naprawdę nie z mojej winy - wyznała Maja. - Hejt nigdy nie jest zawiniony, to jest straszna rzecz, którą ludzie sobie robią - powiedziała Wojciechowska. - Chłopcy nie zdają sobie sprawy ze słów, które mówią do dziewczyny. Jak ktoś nie jest ładny lub sławny, to będzie wyzywany, bo tak to już działa po prostu w świecie aktualnie - dodała nastolatka. A wy co o tym sądzicie? Podoba wam się założenie programu? Oglądaliście "MasterChef Nastolatki"? ZOBACZ TEŻ: Matteo Brunetti odwiedził knajpę Lewandowskiego. Jak ją ocenia? "Jedno z dań to była klęska".
Nowe ustalenia ws. śmierci Litewki. Znajomy 57-letniego kierowcy mówi wprost. "Ludzie bali się z nim jeździć"
Agnieszka Osiecka nie chciała się zgodzić, by zaśpiewała jej utwór. Gdy to zrobiła, wygrała w Opolu
Wycisk na treningu Lewandowskiej kosztował mnie 350 złotych. Lista minusów jest długa
Nowe doniesienia ws. śmierci Litewki. Kierowca nie chciał opuścić aresztu. "Może stracić oszczędności życia"
Grażyna Torbicka "żyła dla rodziny". Po 45 latach małżeństwa mówi wprost
Kurzopki wywijają na środku ulicy. Odpięli wrotki na wakacjach w Budapeszcie
W środku nocy Fabijański zabrał głos. Takie słowa padły o "Tańcu z gwiazdami"
Celebryci pod ostrzałem po imprezie techno w Wilanowie. Maffashion: Biję się w pierś
Tak "Mama na obrotach" wystroiła się na komunię córki. Posypały się komentarze