Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia, gdy jechał rowerem między Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. Został śmiertelnie potrącony, a podejrzanym jest 57-letni kierowca, który trafił do aresztu - wiadomo, że dzięki kaucji już go opuścił. Dziennikarze "Uwagi" zdecydowali się przyjrzeć sytuacji mężczyzny. Mieli okazję porozmawiać zarówno z nim, jak i z jego żoną. Okazuje się, że 57-latek obawia się o życie najbliższych.
11 maja w "Dzień dobry TVN" pojawili się dziennikarze "Uwagi" oraz przyjaciel Łukasza Litewki. Reporterzy mieli okazję porozmawiać z narzeczoną posła, jak i bliskimi kierowcy, który jest podejrzanym w sprawie. Tomasz Lusawa przyznał, że rodzina 57-latka była bardzo nieufna. - Miałem okazję być w mieszkaniu sprawcy. Nie było tam łatwo się dostać, bo oni są bardzo nieufni. To są bardzo przestraszeni ludzie, którym zawalił się cały świat. Zanim zdecydowali się ze mną porozmawiać, minęło naprawdę wiele godzin. (...) Dopiero potem kobieta zdecydowała się opowiedzieć o swoim mężu, bo ich ten hejt bardzo, bardzo dotyka. Oni nie wychodzą ze swojego mieszkania - opowiadał dziennikarz. Lusawa przyznał, że kobieta nie chodzi do pracy, a mężczyzna stracił swoje stanowisko.
Dziennikarz "Uwagi" zaznaczył, że sam kierowca chciał zostać w areszcie. - Rodzina bardzo chciała, żeby on był w domu. (...) Ten człowiek tak bardzo bał się o swoją rodzinę, o zdrowie najbliższych, że on w tym areszcie chciał zostać. On się bał, że ludzie, którzy chcą zrobić krzywdę jego rodzinie, będą go śledzić i wyśledzą, gdzie on mieszka - wyjawił.
- On jest bardzo podobny do mnie, mojego taty i wujka. To jest zwykły, prosty dom. Poznałem żonę, nauczycielkę, jego synów. I to, co mi utkwiło w pamięci, to gdy w momencie, gdy już skończyliśmy rozmowę, (...) weszła jego teściowa. Na początku nie była miła. (...) Na końcu te jej emocje, płacz i ta prośba: "Niech pan zrobi wszystko, żeby uratować mojego zięcia, bo to jest naprawdę dobry człowiek". (...) Nasz świat zatrzymał się w dniu tego wypadku - relacjonował Lusawa.
Reporter zaznaczył, że kierowca nie chciał mówić o wypadku. Wiadomo, że pieniądze na kaucję, którą wpłacili jego bliscy, pochodziły ze spadku po jego rodzicach. - Nie chciał rozmawiać, bo bardzo się boi tego, że może stracić oszczędności swojego życia. (...) On niedawno stracił rodziców - dowiadujemy się. - On sam tego wypadku nie pamięta. Był bardzo zmęczony - opisywał Lusawa.
Maciej Dopierała miał okazję przeprowadzić rozmowę z partnerką zmarłego posła. - Rozmawiając z nią, nie mogłem powstrzymać łez. Ten ból po stracie ukochanej osoby jest namacalny w rozmowie z panią Natalią. (...) Jak go zabrakło, to została tylko przeogromna pustka - mówił. Nie ukrywał, że największe emocje wzbudzały w niej spekulacje o tym, że to ona jest zamieszana w śmierci polityka. - Kiedy wybierała koszulę, w której miał być pochowany pan poseł Łukasz Litewka, akurat wtedy do niej docierały sugestie z wiadomości, że to ona może być zamieszana w śmierć pana posła - mówił Dopierała. - Te parę zdań może przeogromnie dotknąć, razić bliskie osoby - wyjaśniał dziennikarz. Kobieta nie chciała rozmawiać o kierowcy.
Obejrzałam kabaret Polsatu. Żartowali z kiełbasy Skolima, a potem na scenę wszedł Karolak i skradł show
Naprawdę dostaje taką emeryturę. "Nie narzekam"
Obejrzałam "Azję Express". Gdy Herbuś to powiedziała, miałam ciary żenady. Dalej było jeszcze gorzej
16 lat temu była o krok od wygranej w "Top Model". Dziś Ania Piszczałka wygląda zupełnie inaczej
Edyta Górniak rezygnuje ze współpracy z TVP. W oświadczeniu uderzyła w stację
Szelągowska i Koroniewska już się nie przyjaźnią. Słowa aktorki na ten temat zaskakują
Lipińska odpaliła się po pomyśle Nawrockiego w sprawie bezpłatnej nauki jazdy dla uczniów. "Co jeszcze damy za darmo?"
Julia lojalna, Julia nielojalna. Tym ruchem Wieniawa zaszkodziła TVN-owi czy swojej karierze?
Wysłał maila i się zaczęło. Dziennikarz WP zaatakowany przez Republikę. "Zwykły konfident"