Ewa Leja przez niemalże trzy dekady była jedną z najważniejszych postaci TVN. Producentka była związana ze stacją od 1997 roku. To ona odpowiadała m.in. za sukces edycji "Agenta" oraz siedmiu sezonów "You Can Dance", a także 12. edycji "MasterChefa", siedmiu serii "MasterChefa Juniora" i dwóch sezonów "Project Runway". Jak się okazuje, jej telewizyjna przygoda właśnie dobiegła końca. O podjętej decyzji poinformowała w sieci. Poznajcie szczegóły.
Ewa Leja zamieściła w mediach społecznościowych obszerny wpis. Producentka przyznała w nim, że podjęcie decyzji o rozstaniu się ze stacją nie należało do najłatwiejszych. "To niełatwa decyzja wynikająca z moich prostych zasad: nawet w najdziwniejszych sytuacjach telewizyjnej rzeczywistości trzeba być sprawiedliwym" - zaczęła na Instagramie. W dalszej części postanowiła podzielić się pewną historią z pracy, która miała miejsce kilka lat temu.
Kiedyś w trakcie produkcji "Agenta" zadzwoniłam załamana do prezesa Mariusza Waltera, że w wyniku reguł programu uczestnik Bartek nie może się spotkać ze swoją żoną, którą specjalnie ściągnęliśmy w tym celu do Hiszpanii. I że to nieludzkie, żona płacze, Bartek chce rezygnować z programu, wyklina nas od najgorszych... , co ja mam robić!? Prezes spokojnie odpowiedział, że nie można zmieniać reguł gry w trakcie programu, bo to będzie oszustwo. Niesprawiedliwość. I wszyscy mnie oskarżą o "reżyserowanie" konkursu, który mam po prostu nagrywać, a nie kombinować - napisała.
"Od tej pory, mimo iż często słyszałam komentarze, że coś jest z góry wyreżyserowane, w znaczeniu: 'ustawione', zawsze pamiętałam, że programy reality, które robię, muszą być sprawiedliwe. Dla bohaterów, gwiazd i dla ludzi, z którymi pracuję. Może dlatego były takie dobre?" - rozważała.
Na sam koniec Ewa Leja wyznała, że TVN to prawie połowa jej życia. Przez lata pracy w stacji miała okazje przeżyć wiele przygód i poznać mnóstwo wyjątkowych osób, z niektórymi udało jej się nawiązać nawet przyjaźnie. Mimo to w ostatnim czasie czuła się nieswojo. Być może właśnie dlatego zdecydowała się na odejście. "Rozrastająca się wielka korporacja, amerykański właściciel i poczucie, że ani nie znam ludzi, dla których pracuję, ani tych, dla których robię programy..." - napisała. Oprócz tego zapewniła, że nie zamierza spocząć na laurach i ma już plany na najbliższą przyszłość. Spodziewaliście się tego?
Nowe ustalenia ws. śmierci Litewki. Znajomy 57-letniego kierowcy mówi wprost. "Ludzie bali się z nim jeździć"
Agnieszka Osiecka nie chciała się zgodzić, by zaśpiewała jej utwór. Gdy to zrobiła, wygrała w Opolu
Wycisk na treningu Lewandowskiej kosztował mnie 350 złotych. Lista minusów jest długa
Nowe doniesienia ws. śmierci Litewki. Kierowca nie chciał opuścić aresztu. "Może stracić oszczędności życia"
Kurzopki wywijają na środku ulicy. Odpięli wrotki na wakacjach w Budapeszcie
Grażyna Torbicka "żyła dla rodziny". Po 45 latach małżeństwa mówi wprost
W środku nocy Fabijański zabrał głos. Takie słowa padły o "Tańcu z gwiazdami"
Tak "Mama na obrotach" wystroiła się na komunię córki. Posypały się komentarze
Celebryci pod ostrzałem po imprezie techno w Wilanowie. Maffashion: Biję się w pierś