"Pytanie na śniadanie". Tomasz Kammel nazwany "pisiorem" w sieci. Od razu zareagował na zaczepkę

Tomasz Kammel regularnie wstawia filmiki na profil na Instagramie. Tym razem jeden z fanów zadał niewygodne pytanie. Prezenter odpowiedział bez wahania.

W ostatnim czasie w Telewizji Polskiej odbyła się prawdziwa rewolucja. Zmiany w zarządzie TVP były na językach wszystkich. Na ten temat chętnie rozpisywały się również media. Nie da się ukryć, że w cały proces zaangażowanych było wielu prezenterów, którzy zastanawiali się, co dalej z ich posadami. Tomasz Kammel, który z telewizją publiczną jest związany od prawie trzech dekad, utrzymał swoje stanowisko. Fani przez jakiś czas byli zmartwieni, bo nie widzieli go na ekranie. Później wyszło na jaw, że prowadzący "Pytania na śniadanie" po prostu wyjechał na wakacje. Ostatnio jeden z fanów zadał mu niecodzienne pytanie w sieci.

Zobacz wideo Tomasz Lis wróci do Telewizji Polskiej? "Ja kocham tylko jedną partię..."

Tomasz Kammel "był pisiorem"? Ostry komentarz ze strony internauty. Jak zareagował?

Tomasz Kammel od jakiegoś czasu nie pojawiał się w pracy. Jak już wspominaliśmy, wszystko przez wzgląd na zagraniczny wyjazd. Nie każdy z fanów jednak o tym wiedział. Na dodatek, prezenter zamieścił w mediach społecznościowych nowe materiały. Od jakiegoś czasu dzieli się swoimi radami z internautami. Ostatnio opublikował film dotyczący rozmów rekrutacyjnych. Poradził obserwatorom, jak odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego zrezygnowałeś z poprzedniej pracy?". Jeden z fanów nie szczędził słów i postanowił zaczepić Kammela. "Powiedziałeś: byłem pisiorem?" - napisał bezpośrednio. Na odpowiedź prezentera nie trzeba było długo czekać. "A nie lepiej skupić się fotografii?" - szybko zakończył dyskusję Kammel. Co sądzicie? Po więcej zdjęć zapraszamy do naszej galerii na górze strony.

 

Co Tomasz Kammel twierdzi na temat zmian w Telewizji Polskiej? Szczera odpowiedź prezentera

Tomasz Kammel już na samym początku wielkich zmian w Telewizji Polskiej zachowywał spokój. Starał się nie myśleć o otaczających go aferach i skupić się na własnej pracy. Dodał, że zamiast martwić się o przyszłość, po prostu czekał na jakąś reakcję. - Jeśli chodzi o zmiany, to czuję się tak samo jak przez 27 lat. Wojciech Młynarski mi śpiewa do ucha: "Róbmy swoje". I ja jadę do przodu. Sprawdźcie w redakcji, ale wiele zarządów już tu przeżyłem. Nie jestem tu w ostatnich latach. Teraz się zmienił rynek telewizyjny. I ludzie tacy jak ja stoją na pięciu różnych nogach. W "Pytaniu na śniadanie" nie ma czasu na rozmowy o zmianach. Jesteśmy skupieni na swojej pracy i tyle - powiedział bez wahania w rozmowie z Gazetą.pl. Jesteście ciekawi innych szczegółów? Znajdziecie je TUTAJ. ZOBACZ TEŻ: Wymowny komentarz Kammela na "Sylwestrze z Dwójką". Internauci bez litości podsumowali zmiany w stacji

Tomasz KammelTomasz Kammel instagram.com/ tomaszkammel

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.