Dobrosz-Oracz przypomniała wpadkę innej polityczki. "Niektórzy nie uczą się na błędach koleżanek"

Justyna Dobrosz-Oracz odniosła się do głośnego nagrania z Dominiką Chorosińską. Dziennikarka postanowiła przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy politycy udają w Sejmie, iż rozmawiają przez telefon.
Justyna Dobrosz-Oracz, Aleksandra Łapiak
Fot. KAPiF, Facebook.com/Justyna Dobrosz-Oracz

W połowie czerwca media zaczęły rozpisywać się na temat wpadki posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej w Sejmie. Radomir Wit z TVN24 podszedł do polityczki, by przeprowadzić z nią rozmowę. Kobieta miała akurat telefon przy uchu. Szybko okazało się jednak, że z nikim nie rozmawiała. Ich interakcję nagrano i pokazano później na antenie. Przeczytacie o tym w artykule: "Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. 'Pozamiatał'". Teraz do sprawy odniosła się również Justyna Dobrosz-Oracz.

Zobacz wideo Patostreaming w Sejmie. "Mamy go tu na co dzień"

Justyna Dobrosz-Oracz reaguje na sejmową aferę. "Niektórzy nie uczą się na błędach"

Dziennikarka TVP udostępniła w mediach społecznościowych nagranie, na którym widzimy, że do podobnej sytuacji doszło już kilka lat temu. Wówczas by uniknąć pytań reporterów, posłanka Aleksandra Łapiak również miała rozmawiać przez telefon. Kamery uchwyciły jednak, że urządzenie było zablokowane. - Ale nie ma pani włączonego telefonu. Widać na wygaszaczu, że z nikim pani nie rozmawia - komentuje na nagraniu Dobrosz-Oracz.

"Niektórzy nie uczą się na błędach koleżanek. Protoplasta. Przyłapana posłanka Łapiak. Rok 2023" - dopisała w poście dziennikarka, odnosząc się do niedawnej, podobnej wpadki Chorosińskiej. 

Tak internauci zareagowali na nagranie polityczki. Lawina komentarzy

Nagrania z udziałem posłanek poruszyły internautów. Pod filmikiem, w którym pojawiła się Dominika Chorosińska i Radomir Wit, prędko pojawiło się wiele komentarzy. Widzowie nie zostawili na zachowaniu polityczki suchej nitki. "Ale ściemnia ta pani, wstyd", "Jaka aktorka, taka posłanka", "Oj, widać, jak nie lubi pytań od redaktora i udaje, że rozmawia przez telefon", "Ale wpadka! Masakra" - pisali jednogłośnie. 

Z drugiej strony postanowili też docenić dociekliwość dziennikarza, który dopytywał Chorosińską o rzekomą rozmowę telefoniczną. "Brawo, panie Radomirze! Świetnie to pan rozegrał!", "Pięknie Radomir pozamiatał", "Brawo, panie redaktorze", "Pan jest bezkompromisowy" - mogliśmy przeczytać w komentarzach pod nagraniem. 

Więcej o: