Julia von Stein cierpi po drugim liftingu. GojdĽ mówi wprost o ryzyku. Wylicza, jakie mog± być powikłania

Julia von Stein poddała się drugiej operacji twarzy i nie ukrywa, jak bardzo cierpi kilka godzin po zabiegu. My zapytali¶my lekarza i eksperta od medycyny estetycznej, Krzysztofa Gojdzia, jakie jest ryzyko poddawania się kolejnym tego typu zabiegom. Nie owijał w bawełnę.
Julia von Stein cierpi po drugim liftingu. GojdĽ mówi wprost o ryzyku
Printscreen Youtube/KAPIF

W 2025 roku Julia von Stein poddała się operacji głębokiego liftingu twarzy. Szybko okazało się jednak, że nie jest zadowolona z końcowego efektu. Pod koniec lipca zdecydowała się zdradzić fanom, że zamierza poddać się operacji korygującej. Jak powiedziała, tak zrobiła. Teraz jest już po drugiej operacji i nie ukrywa, że bardzo cierpi. Na razie pokazała się swoim fanom opuchnięta i w bandażach, więc nie wiadomo, jaki jest efekt. My postanowiliśmy zapytać lekarza i eksperta od medycyny estetycznej, Krzysztofa Gojdzia, by zdradził nam, jakie jest ryzyko poddawania się kolejnym tego typu zabiegom.

Zobacz wideo Gojdź o różnicach w USA, polskich cenach, Gessler i Wellman. Ile potrzeba, aby żyć?

Julia von Stein cierpi po drugim liftingu. Gojdź wylicza, jakie mogą być powikłania

Julia von Stein ma zaledwie 29 lat, a za sobą już dwa głębokie liftingi twarzy. Teraz po drugiej operacji usłyszała od lekarza, że efekty pierwszej operacji "całkowicie zniknęły". Jak powiedział nam Krzysztof Gojdź, nie ma w tym nic dziwnego. - Pacjent decydujący się na rozległy lifting twarzy powinien mieć świadomość, że jest to procedura, która daje długotrwałe, ale nie permanentne efekty. Zabieg nie zatrzymuje procesu starzenia, a jedynie cofa jego widoczne oznaki. Bardzo ważna jest również realistyczna ocena możliwych rezultatów oraz świadomość, że w przyszłości może pojawić się potrzeba wykonania drobnych korekt lub kolejnych zabiegów - podkreślił.

Jednocześnie ekspert nie owijał w bawełnę i dodał, że operacje rewizyjne po liftingu twarzy należą do najbardziej wymagających procedur w chirurgii plastycznej. - W przeciwieństwie do pierwszego zabiegu, chirurg pracuje w tkankach, które zostały już wcześniej operowane - występują w nich blizny, zmienione ukrwienie oraz zmieniona anatomia. To sprawia, że preparowanie tkanek jest trudniejsze, a planowanie zabiegu wymaga dużego doświadczenia - ujawnił Krzysztof Gojdź.

Lekarz podkreślił, że poddając się kolejnym tego typu zabiegom, trzeba się liczyć z większym ryzykiem powikłań. Wyliczył, z jakimi powikłaniami można się mierzyć: - Może wzrosnąć ryzyko problemów z gojeniem, zaburzeń ukrwienia skóry, przedłużającego się obrzęku czy mniej przewidywalnego efektu estetycznego. Nie oznacza to jednak, że zabiegi (poprawki po operacji plastycznej) są czymś wyjątkowym lub skazane na niepowodzenie - w doświadczonych klinikach są one wykonywane stosunkowo często i mogą przynieść bardzo dobre rezultaty - stwierdził.

Krzysztof Gojdź krytycznie ocenia liftingi u młodych osób. Wspomina o medycynie estetycznej

Krzysztof Gojdź zwrócił również uwagę na rolę medycyny estetycznej, która często stanowi uzupełnienie leczenia chirurgicznego. Podkreślił, że nie zastępuje ona ponownej operacji, ale może poprawić jakość skóry, a także wspierać proces regeneracji.

- W praktyce wykorzystuje się m.in. zabiegi poprawiające jakość skóry, takie jak stymulatory tkankowe, preparaty na bazie kwasu hialuronowego stosowane do odbudowy utraconych objętości, osocze bogatopłytkowe (PRP) czy zabiegi z wykorzystaniem technologii laserowych i radiofrekwencji mikroigłowej, wykonywane po zakończeniu procesu gojenia. U wybranych pacjentów zastosowanie znajduje również toksyna botulinowa, która pomaga zrównoważyć pracę mięśni mimicznych i utrzymać efekt odmłodzenia - zdradził nam.

Jednocześnie Krzysztof Gojdź podkreślił, że od początku krytycznie wypowiadał się na temat poddawania się liftingowi twarzy przez tak młodą osobę. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

Więcej o: