Pol'and'Rock Festival doczekał się 32. edycji, a w tym roku festiwal trwał od 30 lipca do 1 sierpnia. Publika, która zjechała się do Czaplinka, mogła usłyszeć zespoły takie jak: Myslovitz, Dżem czy Happysad, a także m.in. Ewelinę Flintę, Darię ze Śląska oraz rapera WaluśKraksaKryzys. Pierwszego dnia festiwalu na dużej scenie zaprezentowała się amerykańska grupa Godsmack. Sully Erna, który jest liderem zespołu, podzielił się w mediach społecznościowych refleksjami po występie. Nie ukrywał, że granie przed tak liczną publicznością było dla niego nie lada przeżyciem.
Zespół Godsmack wystąpił na festiwalu jako headliner, a lider amerykańskiej grupy podzielił się refleksjami po koncercie. Choć miał okazję wystąpić w wielu miejscach, to, co wydarzyło się w Polsce, przerosło jego najśmielsze oczekiwania. - Wczoraj wieczorem zagraliśmy koncert w Polsce, na Pol'and'Rock Festival. Byliśmy headlinerem na festiwalu, który przyciągnął siedemset tysięcy ludzi. To jest naprawdę k*** liczba. Możecie to sprawdzić. Dosyć surrealistyczne. Nawet nie jestem pewien, czy to się w ogóle wydarzyło, ale wydarzyło się. I muszę tylko powiedzieć: k***a mać. Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego. Możecie przejrzeć niektóre zdjęcia z wczorajszego wieczoru. Szaleństwo - opowiadał Sully Erna na nagraniu, które opublikował na Instagramie.
W dalszej części nagrania Sully Erna przyznał, że najpewniej nigdy więcej nie doświadczy czegoś podobnego. - To jest festiwal najwyższej klasy i nie mogłem uwierzyć, jak wielki on był. Publiczność ciągnęła się na dwie i pół mili w głąb (ok. cztery kilometry - przyp. red.). I mówię to tylko dlatego, że w życiu nie widziałem czegoś takiego i jestem prawie pewien, że już nigdy w karierze czegoś takiego nie zobaczę - przyznał. - Mam nadzieję, że to ustanowi standard dla innych promotorów tam na świecie i pomoże im zrozumieć, że to nie zawsze musi być o pieniądzach i wielkim zysku. Czasami chodzi o to, żeby społeczności zebrały się razem, robiły to, co słuszne, i dzieliły się tym pięknym darem muzyki, który mamy do podzielenia się z tymi wszystkimi ludźmi - zaznaczył amerykański muzyk.
- A kiedy robi się to dobrze, ludzie przychodzą setkami tysięcy. Nawet Woodstock w dziewięćdziesiątym dziewiątym to było dwieście pięćdziesiąt tysięcy ludzi - myślałem, że to będzie największy tłum, przed jakim kiedykolwiek zagramy, aż do wczorajszego wieczoru - stwierdził.
Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła "Dzień dobry TVN". Widzowie jednogłośnie ją podsumowali
Grafiki Damięckiej z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego wywołały lawinę emocji. "Doskonałe i przerażające"
Wpadka Telewizji Polskiej w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Nie na miejscu"
Wojciechowska zabrała głos po dramacie na Broad Peak. "Tragiczna karta w historii himalaizmu"
Julia von Stein cierpi po drugim liftingu. Gojdź mówi wprost o ryzyku. Wylicza, jakie mogą być powikłania
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Wystąpił na Pol'and'Rock i był w szoku. "Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego"
Afera po ewekuacji na Męskim Graniu. Organizatorzy wydali oświadczenie
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"