Nie żyje Vincent Pastore. Aktor "Rodziny Soprano" miał 80 lat

Nie żyje Vincent Pastore. Agent aktora potwierdził informację, że ciało znaleziono w domu należącym do gwiazdora.
Vincent Pastore nie żyje
Fot. East News

Vincent Pastore miał na koncie wiele ról, często wcielając się w gangsterów. Widzowie znali go z takich produkcji, jak "Chłopcy z ferajny", "Przetrwać w Nowym Jorku" czy "Dwa miliony dolarów napiwku". Jednak największą rozpoznawalność przyniosła mu rola w serialu "Rodzina Soprano", gdzie wcielał się w jednego z członków mafii Salvatore "Big Pussy" Bonpensiero. Aktor, który miał 80 lat, zmarł 1 sierpnia. Informacja o jego śmierci została potwierdzona przez zagraniczne media. 

Zobacz wideo Tajemnicza śmierć byłej uczestniczki „Top Model". Nie wiadomo, jak zginęła

Vincent Pastore nie żyje

Jako pierwszy o śmierci aktora poinformował portal Deadline. To właśnie tam mogliśmy przeczytać, że gwiazdor został znaleziony martwy w swoim domu w Bronksie w Nowym Jorku w sobotę 1 sierpnia. Jego sąsiad przyznał, że zaniepokoił się, ponieważ przez kilka dni nie miał od niego żadnych wieści.

Jak podaje portal, okoliczności śmierci aktora nadal są przedmiotem dochodzenia. Departament Policji Nowego Jorku odmówił komentarza w sprawie. Jednak wieloletni menedżer Pastore'a, Robert Altman, w rozmowie z portalem People potwierdził, że aktor zmarł "w domu".

Taki był Vincent Pastore 

"Vinny był jedną z najmilszych i najbardziej hojnych osób, jakie kiedykolwiek znałem. Traktował wszystkich z serdecznością i szacunkiem, nigdy nie odmawiając fanom, którzy prosili o zdjęcie lub autograf. Szczerze doceniał ludzi, którzy go wspierali, i zawsze sprawiał, że czuli się docenieni" - podkreślił Altman w swoim oświadczeniu. "Kochał bycie aktorem. Był pasjonatem swojego rzemiosła i zawsze był wspierający, pełen szacunku i hojny wobec młodych aktorów, poświęcając czas na udzielanie wskazówek i wsparcia, kiedy tylko mógł" - dodał agent gwiazdora i wyznał, że składa "najgłębsze kondolencje" bliskim Pastore’a oraz "niezliczonym fanom, na których życie wywarł wpływ".

Bob McGowan, który również reprezentował Pastore’a, w oświadczeniu przesłanym  People, określił informacje o śmierci aktora "przejmującymi". "Był jednym z najmilszych ludzi. Bardzo hojny, bardzo przyjazny i zawsze gotowy pomóc każdemu" – powiedział  McGowan.

"Był moim najlojalniejszym klientem i zawsze wspierał cele charytatywne. Był typem człowieka, który chętnie pomagał każdemu, co jest rzadkością w mojej branży" - powiedział McGowan, cytowany przez portal ABC News. 

Więcej o: