"Spójrz na mapę, nie znasz geografii". Agnieszka Gozdyra stanowczo odpowiedziała

Hejterzy zarzucali Agnieszce Gozydrze, że nie zna się na geografii. Dziennikarka nie pozostała obojętna na te słowa i jasno im odpowiedziała.
Agnieszka Gozdyra
Fot. KAPIF.pl

Agnieszka Gozydra to jedna z najpopularniejszych dziennikarek, która od niemal dwóch dekad jest związana z Polsatem. W ostatnim czasie jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie poprzez publikowane filmiki komentuje bieżące sprawy polityczne i społeczne. Tym razem postanowiła jednak odpowiedzieć hejterom, którzy komentowali, że ma braki w wiedzy geograficznej. Jej słowa o granicy z Rosją były bardzo dosadne.

Zobacz wideo Joanna Jędrzejczyk wyznaje, że miała kompleksy. "Wyzywano mnie od brzydkich, szkaradnych"

Agnieszka Gozdyra nie odpuszcza hejterom. Ostro im odpowiedziała

Konflikt w Ukrainie powoduje, że w sieci pojawia się wiele fałszywych informacji. Agnieszka Gozdyra chce walczyć z dezinformacją - zarówno poprzez swoje programy publicystyczne, jak i publikując kolejne materiały na Instagramie. Jej filmy spotykają się nie tylko z przychylnymi, ale i hejterskimi komentarzami. Część internautów zaczęła wytykać dziennikarce nieznajomość geografii. W tym momencie miarka się przebrała i Gozdyra zdecydowała się odpowiedzieć. - Z tego pięknego miejsca serdeczne pozdrowienia dla wszystkich hejterów, którzy mi napisali, że: "spójrz, Gozdyra, na mapę, nie znasz geografii, bo przecież my już mamy granicę z Rosją". No mamy, a myślicie, że 200 km to jest tyle samo, co ponad 1000 km, robi to jakąś różnicę, czy nie? A zorientowalibyście się, jakby wam ruski czołg stanął w ogródku? Czy dalej by było za mało? Do refleksji - powiedziała stanowczo na najnowszym nagraniu. 

Agnieszka Gozdyra kpi z polityków. Poszło o dietę planetarną w szkołach

W ostatnim czasie burzę w mediach wywołała wprowadzona do szkół i przedszkoli dieta planetarna. Ma ona być zdrowszym sposobem żywienia i na dodatek przysłużyć się planecie. Więcej owoców, warzyw oraz roślin strączkowych i produktów pełnoziarnistych w diecie dzieci nie spodobało się jednak wielu prawicowym politykom. - Dramat i katastrofa. Trzeba ratować polskie dzieci. Lewacka dieta, która wjechała do przedszkoli i do szkół, odebrała dzieciom schabowe, mielone, być może nawet salceson. Kto wie? - zakpiła ze sprawy Agnieszka Gozdyra. Zaznaczyła, że politykom wcale nie chodzi o zdrowie dzieci. - Tutaj chodzi o robienie czystej polityki. Nikt nie zabrania politykom prawicy, bo to oni krzyczą najgłośniej w tej sprawie, karmić dzieci dowolną ilością mięsa od rana do wieczora. Nikt tego nie zabrania - mówiła. Dziennikara wspomniała również o problemach z otyłością u dzieci, o czym przeczytacie tutaj: Gozdyra zakpiła z afery wokół diety na stołówkach. "Nie wiem, na jakiej wy planecie jesteście"

Więcej o: