Gozdyra zakpiła z afery wokół diety na stołówkach. "Nie wiem, na jakiej wy planecie jesteście"

W szkołach i przedszkolach na stołówkach serwowana jest dieta planetarna, która wzbudziła spore poruszenie w mediach. Agnieszka Gozdyra ironicznie odniosła się do awantury.
Agnieszka Gozdyra
Agnieszka Gozdyra, KAPiF

Nowy rok szkolny przyniósł spore zmiany na stołówkach w szkołach i przedszkolach. Chodzi o wprowadzenie menu inspirowanego dieta planetarną, która ma być zarówno zdrowa dla dzieci, jak i przysłużyć się środowisku. Najmłodsi mają spożywać więcej owoców, warzyw oraz roślin strączkowych i produktów pełnoziarnistych. W daniach nie zabraknie mięsa oraz ryb, choć oferowane będą dla nich roślinne alternatywy. Zmiana zasad żywienia wywołała spore poruszenie. Niektórzy rodzice uważają, że to słuszna zmiana, inni zaś podnoszą, że to ingerowanie w życie ich dzieci. Agnieszka Gozdyra nie mogła się powstrzymać i odniosła się do sprawy poprzez ironiczny komentarz.

Zobacz wideo Kasia Sienkiewicz promuje weganizm. Mówi o stereotypach i ludziach, którzy tego nie rozumieją

Agnieszka Gozdyra o diecie planetarnej. Zadrwiła z burzy wokół tej sprawy 

Dziennikarka opublikowała nagranie na Instagramie, w którym komentuje medialną aferę wokół diety planetarnej w szkołach i przedszkolach. - Dramat i katastrofa. Trzeba ratować polskie dzieci. Lewacka dieta, która wjechała do przedszkoli i do szkół, odebrała dzieciom schabowe, mielone, być może nawet salceson. Kto wie? - powiedziała już na wstępie. Podkreśliła, że politycy zbijają na tym kapitał. - Tutaj w ogóle nie chodzi o zdrowie dzieci. Tutaj w ogóle nie chodzi o dietę dzieci. Tutaj chodzi o robienie czystej polityki. Dlatego że nikt nie zabrania politykom prawicy, bo to oni krzyczą najgłośniej w tej sprawie, karmić dzieci dowolną ilością mięsa od rana do wieczora. Nikt tego nie zabrania - zaznaczyła Agnieszka Gozdyra. 

Zwróciła uwagę na to, że coraz więcej dzieci w Polsce zmaga się z problemem otyłości. - Źle to brzmi? No nienajlepiej. A w kolejce czekają cukrzyca, miażdżyca, zawały serca. Więc nie opowiadajcie, że chodzi wam o zdrowie dzieci. Dieta planetarna jest do bani? Może ona się źle nazywa, tylko ja nie wiem, na jakiej wy planecie jesteście w tej chwili - mówiła dziennikarka na nagraniu. 

Kucharz o diecie planetarnej w szkołach i przedszkolach. W tym widzi problem

Kubę Steumark w rozmowie z Plotkiem odniósł się do nowości w kwestii żywienia w szkołach i przedszkolach. - Zdrowie naszych dzieci jest najważniejsze! - podkreślił już na wstępie. Kucharz zauważa jednak, że problemem mogą być roślinne zamienniki w diecie. - Stosowanie zamienników roślinnych mięsa jest chyba nietrafione. Te produkty są często wysoko przetworzone i nie ma sensu ich używać. Mamy dużą liczbę wysokobiałkowych roślin strączkowych, które można użyć. Poza tym chodzi tutaj o balans - uważa kucharz. Więcej dowiecie się tutaj: Dieta planetarna w szkołach wywołuje oburzenie. To może być największym problemem. "Nietrafione"

Więcej o: