Marta Nawrocka już od ponad roku pełni rolę pierwszej damy RP. Żona prezydenta chętnie udziela się w mediach. 10 września Nawrocka pojawiła się w programie "Rymanowski Live", w którym odpowiadała na pytania Bogdana Rymanowskiego na tematy zarówno z życia prywatnego, jak i działalności publicznej. W rozmowie z Plotkiem Dorota Anna Wróblewska, mentorka marki osobistej i specjalistka public relations, opowiedziała o tym, jak wypadła pierwsza dama.
- Nadal widać w Marcie Nawrockiej zdenerwowanie w sytuacjach wypowiedzi publicznych. W porównaniu do wywiadu – debiutu jako pierwsza dama, który odbył się na początku roku w TVN24, widać, że zrobiła postęp. Praca nad luzem i konstrukcją wypowiedzi na pewno jest ćwiczona i efekty widać. Do wywiadu z Bogdanem Rymanowskim się przygotowała, prawdopodobnie ze specjalistą - skomentowała na starcie ekspertka, zwracając uwagę na ciekawe szczegóły. - Odpowiedzi na kilka pierwszych pytań wyglądały na wcześniej opracowane treściowo. Tego jeszcze Marta Nawrocka nie potrafi ukryć. Kilka razy jakby "zawiesiła się" na moment, niejako przypominając sobie, co powinna powiedzieć. Odpowiedzi przygotowane wcześniej są artykułowane inaczej niż odpowiedzi spontaniczne i jeszcze to widać, a nie powinno być - podkreśliła nasza rozmówczyni.
Z każdym kolejnym pytaniem czuła się jednak coraz swobodniej i przebijała w odpowiedziach dynamiczna natura pierwszej damy. Na pewno zrobiła wrażenie sympatycznej, otwartej, chętnie uchylającej rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o to, jak się żyje na co dzień w prezydenckiej rodzinie
- dostrzegła dalej specjalistka, odnosząc się również do zachowania żony prezydenta. - Uśmiech nadal jest nieco kontrolowany, mimika nie zawsze idzie w parze ze słowami i ich wydźwiękiem. Mikroekspresja twarzy wskazuje, że były momenty, które kosztowały panią Nawrocką trochę bardzo starannie ukrywanego niezadowolenia lub dystansu do omawianej kwestii. Gdy jest niezadowolona lub negatywnie zdystansowana od razu zaczyna mówić przez zęby. Świetnie to pokazała, opowiadając o nałogach męża - wyjaśniła nam Dorota Wróblewska.
- O zdenerwowaniu i spięciu podczas wywiadu świadczyły takie sygnały, jak bardzo częste mruganie oczami i przymykanie oczu oraz zjadanie końcówek wyrazów, niewyraźna artykulacja. Zapewne Marta Nawrocka naturalnie mówi dość szybko, ale nie panuje jeszcze nad kulturą słowa właściwą pierwszej damie. Z jednej strony widzimy potoczne słownictwo, wymknęło się nawet słowo "kurde", z drugiej robi to dodatkowo wrażenie autentyczności i swobody, co odbiorcy na pewno doceniają. Niemniej do prezydenta i prezydentowej należy także praca nad starannością i klasą wypowiedzi. Marta Nawrocka powinna o tym pamiętać i panować nad sobą - dodała ekspertka. - Materiał do pracy specjalistów od wypowiedzi publicznych i wizerunku z panią prezydentową nadal jest, ale widać, że prezydentowa nad swoimi słabymi stronami pracuje i nie zmarnowała ostatniego roku. Jestem przekonana, iż pod koniec kadencji będzie wypadać świetnie - zaznaczyła specjalistka public relations.
- Bogdan Rymanowski bardzo ciepło zaczął wywiad i pomógł Marcie Nawrockiej się otworzyć. Interesowała go jako kobieta na bardzo odpowiedzialnym stanowisku pełniąca rolę pierwszej damy. Pytał o rodzinę, aklimatyzację w Pałacu Prezydenckim, relacje z dziećmi prezydenckiej pary. Marta Nawrocka czuła się jak ryba w wodzie, odpowiadając na takie tematy. Pokazała tu swoją autentyczność i można powiedzieć, że wygrała ten wywiad. Dobrze, że się na niego zdecydowała - zaznaczyła dalej Dorota Wróblewska, zwracając uwagę na kilka kwestii poruszonych w wywiadzie. - Wykorzystała też pytania dziennikarza, by pokazać swoją odrębność od męża i odważne akcentowanie własnego zdania, np. gdy powiedziała, że Donald Tusk zrobił na niej wrażenie miłego człowieka. Marta Nawrocka ma być silną partnerką dla swojego męża – taki jest pomysł na nich jako parę. To jest ważny wątek w wizerunku pierwszej damy i będzie nadal rozwijany - dostrzegła ekspertka.
Dobrze wypadła także, gdy poruszała kwestie dotyczące kobiet, widać, że ten temat wywołuje w Pierwszej Damie emocje i empatię. Trudno jej odpowiadać na pytania o aborcję czy in vitro w kontekście politycznym. Przekonująco występuje za to jako kobieta rozumiejąca sytuację kobiet i problemy obyczajowe, społeczne, z którymi muszą się mierzyć
- dodała specjalistka, porównując niejako Nawrocką do jej męża. - Tu widziałabym świadomie kreowany wizerunek bardziej ludzkiej twarzy opcji politycznej, którą reprezentuje jej mąż. Łagodzenie wizerunku twardego polityka prawicy – w tym Marta Nawrocka zaczęła się dobrze sprawdzać i ten wątek na pewno będzie rozgrywany publicznie i medialnie przez specjalistów pracujących z pierwszą parą. Ale po tym wywiadzie można wysnuć wniosek, że Marta Nawrocka to ciepła i empatyczna osoba - a to Polacy bardzo cenią - podsumowała rozmówczyni Plotka.
To pytanie w "Milionerach" rozpętało burzę. Widzowie zaczęli się kłócić
Nowe wieści w sprawie rozwodu Tomasza Kota. Jest decyzja
Koniec zbiórki Jabłczyńskiej. Oszałamiająca kwota na koncie fundacji. "Asia, pozamiatałaś!"
Lewandowski wącha gofra, a Wałęsa pokazuje znany gest. Wyszedł horror, a internauci są wściekli. Nie dziwię się wcale
Faustyna Martyniuk nie wytrzymała. Zabrała głos ws. Daniela
Szafarowicz z PiS stracił program w Republice. Wszystkiemu winne są pieniądze? "Nie wiem, o czym pan mówi"
Wojtek Sawicki jest zakochany. Pokazał zdjęcie z nową partnerką. "Na dobre i na złe"
Nawrocki na pogrzebie króla Haralda stał za Zełenskim. To nie był przypadek
Nikt nie widział Lady Gagi od miesiąca? "Wszyscy w jej otoczeniu myślą, że..."