Dieta planetarna w szkołach wywołuje oburzenie. To może być największym problemem. "Nietrafione"

Wśród rodziców emocje wywołała dieta planetarna, którą wprowadzono do szkół i przedszkoli. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy kucharza, Kubę Steuermarka.
Dieta planetarna w szkołach wywołuje oburzenie. Kucharz mówi o jednym problemie
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl, KAPIF

Dieta planetarna to nowość, która wraz z początkiem września zawitała do polskich szkół i przedszkoli. W diecie dzieci ma pojawić się więcej owoców, warzyw oraz roślin strączkowych i produktów pełnoziarnistych. W menu pojawiać się będą mięso i ryby, choć muszą być też dla nich alternatywy roślinne. Dzieci będą spożywać przynajmniej jeden w pełni roślinny posiłek. Sprawa wywołała spore oburzenie. Część rodziców twierdzi, że musiała zrezygnować z obiadów w szkole, gdyż ich pociechy nie chcą ich jeść. Inni za to są zadowoleni z tego, że teraz ich dzieci mają zapewnioną odpowiednią dietę. Kuba Steuermark ujawnił nam, co sądzi o nowych zasadach. 

Zobacz wideo Kasia Sienkiewicz promuje weganizm. Mówi o stereotypach i ludziach, którzy tego nie rozumieją

Dieta planetarna oburza rodziców i polityków. Kucharz mówi o zdrowiu dzieci

Sprawa dotycząca diety planetarnej wywołuje spore emocje. Postanowiliśmy zapytać o tę kwestię Kubę Steumarka. Kucharz nie ukrywa, że pomysł jest świetny. - Zdrowie naszych dzieci jest najważniejsze! - podkreślił na wstępie. Jak jednak zauważa, problemem mogą być roślinne zamienniki w diecie. - Jednak stosowanie zamienników roślinnych mięsa jest chyba nietrafione. Te produkty są często wysoko przetworzone i nie ma sensu ich używać. Mamy dużą liczbę wysokobiałkowych roślin strączkowych, które można użyć. Poza tym chodzi tutaj o balans - stwierdził.

- Jedzmy dużo więcej warzyw i strączków, ale nie rezygnujmy z mięsa, które ma wysoko przyswajalne białka i aminokwasy. To chyba o to chodzi, żeby dieta była zbilansowana. Dla mnie ważniejsze jest pokazanie dzieciom tego trendu i tłumaczenie im, dlaczego jest zdrowszą opcją. Edukacja ponad wszystko! - podsumował Steuermark w rozmowie z Plotkiem. 

Mateusz Morawiecki narzeka na nową dietę. Barbara Nowacka już mu odpowiedziała

Mateusz Morawiecki postanowił skomentować sprawę w serwisie X. "Nikt nie pytał rodziców, zero konsultacji, po prostu wjechali z dietą planetarną. Najpierw straszą, że dieta mięsna zabija planetę, a potem każą dzieciom jeść fasolę z kaszą. Dość tych szaleństw ideologicznych. O potrzebach dzieci decydują rodzice" - przekazał z oburzeniem. Na antenie Polsatu do jego słów odniosła się ministerka edukacji, Barbara Nowacka. - W rozporządzeniu ministra zdrowia wyraźnie jest powiedziane: mięso smażone dwa dni w tygodniu. To jest sporo. Mówimy o żywieniu w szkole. W domach rodzice mogą żywić dzieci, jak chcą, ale namawiam, żeby żywili zdrowo - mówiła 

Więcej o: