Niebywałe, jak Lubomirski-Lanckoroński poznał się z Kulczyk. "Mi ją przywieziono, chorą, biedną i ona nie chciała"

Jan Lubomirski-Lanckoroński poruszył w nowym wywiadzie temat związku z Dominiką Kulczyk. Arystokrata wyznał, jak wyglądały nietypowe początki ich znajomości.
Jan Lubomirski-Lanckoroński, Dominika Kulczyk
Fot. KAPiF

Jan Lubomirski-Lanckoroński i Dominika Kulczyk byli małżeństwem przez 12 lat. Para doczekała się przy tym dwójki dzieci - syna Jeremiego i córki Weroniki. Choć obecnie oboje żyją i spełniają się zawodowo już osobno, temat ich dawnego związku wciąż przykuwa uwagę mediów. W niedawnej rozmowie z Żurnalistą książę postanowił opowiedzieć więc o tym, jak poznał byłą żonę.

Zobacz wideo Michel Moran znalazł miłość po rozwodzie. Tak mówi o nowej partnerce. „Nie chcemy rozgłosu"

Jan Lubomirski-Lanckoroński wspomina początki z Dominiką Kulczyk. "Byliśmy bardzo obserwowani"

Jak się okazało, arystokrata poznał byłą żonę za sprawą swoich rodziców. Pierwsze spotkanie z Kulczyk należało przy tym do dość nietypowych. - Pamiętam, bo mi ją przywieziono, przyleciano mi ją, chorą, biedną i ona nie chciała. Rodzice ją zapakowali do prywatnego samolotu. Przyleciano mi ją do Krakowa i jakoś wszyscy - jej rodzice i moi - byli bardzo zadowoleni, a myśmy się tak czuli... (...) Trochę nieswojo. Byliśmy bardzo obserwowani - opowiedział w podcaście Lubomirski-Lanckoroński. 

Żurnalista zasugerował dalej, iż małżeństwo można uznać w pewnym sensie za aranżowane. Książę jasno się do tego odniósł. - Oczywiście, że to nie było zaaranżowane na zasadzie takiej jak dawniej, że się podpisuje kontrakty małżeńskie, różne intercyzy i inne głupoty. Natomiast w naszym przypadku to była taka półaranżacja, taka trochę domyślna - zaznaczył w wywiadzie. 

Tak zmieniło się życie Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego i Dominiki Kulczyk po rozwodzie

Przypomnijmy, że para rozwiodła się ostatecznie w 2013 roku. W niedawnej rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą dla tvn.pl Lubomirski-Lanckoroński wyznał, że po rozstaniu życie jego oraz Kulczyk mocno się zmieniło. Dotyczyło to głównie kwestii ich niezależności. - Mam wrażenie, że dopiero po wielu latach, może po rozwodzie, staliśmy się rzeczywiście sobą, sami sobą i rzeczywiście mogliśmy zacząć decydować o tym, co dzisiaj się dzieje, jak nas ludzie też postrzegają. (...) Dominika świetnie działa w biznesie, a ja staram się łączyć biznes z działalnością prospołeczną - skomentował arystokrata. 

Więcej na ten temat znajdziecie w artykule: "Lubomirski-Lanckoroński bardzo szczerze o rozwodzie z Kulczyk. 'Trudno było umknąć działaniom byłego teścia'".

Więcej o: