11-dniowy detoks Sadowskiej podzielił internautów. Dietetyk mówi o konsekwencjach

Beata Sadowska podzieliła się w sieci postem dotyczącym jej 11-dniowego detoksu. Wpis dziennikarki poruszył internautów. Plotek zwrócił się z pytaniem w jego sprawie do eksperta.
Beata Sadowska
Fot. Instagram.com/beata_sadowska_official

Beata Sadowska aktywnie udziela się w mediach społecznościowych, gdzie publikuje treści związane ze swoją pracą i życiem prywatnym. W najnowszym poście postanowiła podzielić się z obserwatorami wiadomością, iż właśnie zakończyła 11-dniowy detoks. Wpis dziennikarki wywołał poruszenie, choć sama wyjaśniła, że w kwestii oczyszczania organizmu współpracuje ze specjalistami. Plotek postanowił dopytać o tę sprawę dietetyka - dr n. med. i n. o zdr. Arkadiusza Matrasa z profilu Dietetyka #NieNaŻarty.

Zobacz wideo W lodówce Dody. Te rzeczy mogą zaskakiwać

Beata Sadowska zakończyła 11-dniowy detoks. Internauci mocno się podzielili

"No to na zdrowie! Pierwszy 'posiłek' od jedenastu dni. (...) To był dobry, choć wymagający czas. Ale ja akurat chcę poświęcić kilka (u mnie akurat 11) dni raz na pół roku, żeby się oczyścić. Dla zdrowia. Dla siebie. Dla energii" - przekazała w najnowszym wpisie w mediach społecznościowych Sadowska. Dziennikarka postanowiła dalej wyjaśnić, iż nie zamierza dzielić się z odbiorcami szczegółami oczyszczania organizmu, ponieważ sama współpracuje od wielu lat ze specjalistami.

Konsekwentnie (mimo próśb i pytań) nie będę wam podawała przepisu na oczyszczanie, bo sama przez lata robiłam to pod okiem specjalistów. (...) Ja, po 25 latach detoksów, mogę sobie pozwolić na tę kurację w domu, bo znam swój organizm i wiem, jak może zareagować. Ale nie polecałabym nikomu eksperymentowania na własną rękę - bez doświadczenia i bez wiedzy. Bo zdrowie jest najważniejsze

- zaznaczyła dalej w poście. Pośród komentarzy obserwatorów z gratulacjami i podziwem znalazły się jednak także wpisy, w których odniesiono się do możliwych negatywnych skutków przeprowadzania detoksów. "11 dni głodówki? Z punktu widzenia fizjologii organizmu 11-dniowy całkowity post jest już bardzo długim postem i powinien odbywać się wyłącznie pod nadzorem medycznym. To dość niebezpieczne" - mogliśmy przeczytać pod postem Sadowskiej. Do tej kwestii odniósł się teraz także ekspert.

Dietetyk reaguje na oczyszczanie organizmu Beaty Sadowskiej. "Taka głodówka niewiele da"

W rozmowie z Plotkiem specjalista zaznaczył na starcie, że podobne detoksy "są bardzo restrykcyjnym podejściem i mogą mieć poważne konsekwencje zdrowotne". - Organizm nie potrzebuje 11 dni postu, żeby się oczyścić, bo za usuwanie zbędnych produktów przemiany materii odpowiada między innymi wątroba, nerki i płuca. Paradoksalnie - przy tak długim poście we krwi dochodzi do zwiększenia ilości zanieczyszczeń z uwagi na szybki rozpad tkanki tłuszczowej i "uwolnienia" z niej zanieczyszczeń - ale to raczej ciekawostka niż coś groźnego dla organizmu - wyjaśnił dalej dietetyk. Powiedział nam także o dolegliwościach, z którymi można się wówczas zmagać. - Tego typu praktyki są szczególnie ryzykowne u osób z chorobami przewlekłymi, zaburzeniami odżywiania, cukrzycą, chorobami serca, chorobami nerek lub wątroby, u osób przyjmujących leki, u kobiet w ciąży, nastolatków i osób starszych - podkreślił. 

Nie ma dobrych dowodów na to, że 11-dniowa głodówka jest potrzebna do detoksu organizmu. Jeżeli ktoś chce poprawić zdrowie metaboliczne, masę ciała, pracę jelit czy poziom energii, znacznie bezpieczniejsze i bardziej racjonalne są podstawy - regularne posiłki, odpowiednia ilość białka, warzyw, błonnika, płynów, sen, aktywność fizyczna i ograniczenie alkoholu. Wiadomo, że są nudne, ale działają dużo lepiej i są bezpieczne

- poradził na koniec dietetyk. - W skrócie, taka głodówka niewiele da, a może zaszkodzić - podsumował dla Plotka. Przeczytaj także: "To najzdrowsza dieta świata. Oto co odkryli naukowcy. 'Są dowody'".

Więcej o: