Beata Sadowska aktywnie udziela się w mediach społecznościowych, gdzie publikuje treści związane ze swoją pracą i życiem prywatnym. W najnowszym poście postanowiła podzielić się z obserwatorami wiadomością, iż właśnie zakończyła 11-dniowy detoks. Wpis dziennikarki wywołał poruszenie, choć sama wyjaśniła, że w kwestii oczyszczania organizmu współpracuje ze specjalistami. Plotek postanowił dopytać o tę sprawę dietetyka - dr n. med. i n. o zdr. Arkadiusza Matrasa z profilu Dietetyka #NieNaŻarty.
"No to na zdrowie! Pierwszy 'posiłek' od jedenastu dni. (...) To był dobry, choć wymagający czas. Ale ja akurat chcę poświęcić kilka (u mnie akurat 11) dni raz na pół roku, żeby się oczyścić. Dla zdrowia. Dla siebie. Dla energii" - przekazała w najnowszym wpisie w mediach społecznościowych Sadowska. Dziennikarka postanowiła dalej wyjaśnić, iż nie zamierza dzielić się z odbiorcami szczegółami oczyszczania organizmu, ponieważ sama współpracuje od wielu lat ze specjalistami.
Konsekwentnie (mimo próśb i pytań) nie będę wam podawała przepisu na oczyszczanie, bo sama przez lata robiłam to pod okiem specjalistów. (...) Ja, po 25 latach detoksów, mogę sobie pozwolić na tę kurację w domu, bo znam swój organizm i wiem, jak może zareagować. Ale nie polecałabym nikomu eksperymentowania na własną rękę - bez doświadczenia i bez wiedzy. Bo zdrowie jest najważniejsze
- zaznaczyła dalej w poście. Pośród komentarzy obserwatorów z gratulacjami i podziwem znalazły się jednak także wpisy, w których odniesiono się do możliwych negatywnych skutków przeprowadzania detoksów. "11 dni głodówki? Z punktu widzenia fizjologii organizmu 11-dniowy całkowity post jest już bardzo długim postem i powinien odbywać się wyłącznie pod nadzorem medycznym. To dość niebezpieczne" - mogliśmy przeczytać pod postem Sadowskiej. Do tej kwestii odniósł się teraz także ekspert.
W rozmowie z Plotkiem specjalista zaznaczył na starcie, że podobne detoksy "są bardzo restrykcyjnym podejściem i mogą mieć poważne konsekwencje zdrowotne". - Organizm nie potrzebuje 11 dni postu, żeby się oczyścić, bo za usuwanie zbędnych produktów przemiany materii odpowiada między innymi wątroba, nerki i płuca. Paradoksalnie - przy tak długim poście we krwi dochodzi do zwiększenia ilości zanieczyszczeń z uwagi na szybki rozpad tkanki tłuszczowej i "uwolnienia" z niej zanieczyszczeń - ale to raczej ciekawostka niż coś groźnego dla organizmu - wyjaśnił dalej dietetyk. Powiedział nam także o dolegliwościach, z którymi można się wówczas zmagać. - Tego typu praktyki są szczególnie ryzykowne u osób z chorobami przewlekłymi, zaburzeniami odżywiania, cukrzycą, chorobami serca, chorobami nerek lub wątroby, u osób przyjmujących leki, u kobiet w ciąży, nastolatków i osób starszych - podkreślił.
Nie ma dobrych dowodów na to, że 11-dniowa głodówka jest potrzebna do detoksu organizmu. Jeżeli ktoś chce poprawić zdrowie metaboliczne, masę ciała, pracę jelit czy poziom energii, znacznie bezpieczniejsze i bardziej racjonalne są podstawy - regularne posiłki, odpowiednia ilość białka, warzyw, błonnika, płynów, sen, aktywność fizyczna i ograniczenie alkoholu. Wiadomo, że są nudne, ale działają dużo lepiej i są bezpieczne
- poradził na koniec dietetyk. - W skrócie, taka głodówka niewiele da, a może zaszkodzić - podsumował dla Plotka. Przeczytaj także: "To najzdrowsza dieta świata. Oto co odkryli naukowcy. 'Są dowody'".
Holland reaguje na aferę wokół "Nigdy w życiu". Tak mówi o Jabłczyńskiej. "Obowiązku nie ma"
Polskie aktorki potwierdziły, że są w związku. "Propaganda miłości"
Prokop rozbił bank. Jednym wpisem wyśmiał afery o "Lalkę" i "Nigdy w życiu"
Kinga Duda miała brać udział w kolizji drogowej. Są nowe ustalenia w sprawie
Bianka przed pierwszą randką, nie wiedziała, czym zajmuje się Chajzer. "Myślałam, że jesteś..."
Gretkowska bez litości dla nowej "Lalki". Oberwało się Dorocińskiemu i Urzędowskiej
Holland zabrała głos w sprawie nowej "Lalki". Mówi o jednym problemie
Ed Sheeran załamał się na scenie. "Czuję, jakby przyjaciele, rodzina, odwracali się ode mnie"
"Nie wiem, czy was stać". Książulo usłyszał to na Winobraniu, ale potem zrobiło się jeszcze dziwniej