Afera po wywiadzie z Woydyłło o Świątek. Korwin-Piotrowska wskazała, kto ponosi winę

Nie milkną echa kontrowersyjnego wywiadu z dr Ewą Woydyłło, w którym padły ostre słowa pod adresem Igi Świątek i Darii Abramowicz. Karolina Korwin-Piotrowska zabrała głos i jasno wskazała, co jej zdaniem było największym problemem tej rozmowy.
Ewa Woydyłło, Karolina Korwin Piotrowska
Kapif, Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

3 sierpnia media obiegły komentarze dotyczące kontrowersyjnej wypowiedzi dr Ewy Woydyłło na temat Igi Świątek oraz współpracującej z nią psycholożki Darii Abramowicz. Rozmówczyni w krytyczny sposób oceniła wizerunek tenisistki i zakwestionowała jej dojrzałość. "Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę. A jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje" - stwierdziła, ale z jej ust padło znacznie więcej kontrowersyjnych i budzących sprzeciw opinii. Do grona osób, które zabrały głos w sprawie głośnego wywiadu, dołączyła Karolina Korwin-Piotrowska. Dziennikarka ostro skomentowała zarówno treść rozmowy, jak i sposób jej przeprowadzenia.

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Karolina Korwin-Piotrowska reaguje na słowa Ewy Woydyłło o Idze Świątek. Krytykuje nie tylko psycholożkę

Dziennikarka przyznała, że była zaskoczona tym, co usłyszała w materiale opublikowanym w podcaście "Return" na kanale Trzeci Serwis. Jej zdaniem problemem nie są wyłącznie kontrowersyjne opinie wygłoszone przez terapeutkę, ale również brak odpowiedniej reakcji ze strony prowadzącego rozmowę. "Wiecie, jestem ostra, ale (...) nie robię z siebie psychologicznego autorytetu, swoje miejsce znam, ale wierzcie mi, szczęka mi opadła" - napisała Karolina Korwin-Piotrowska na Instagramie.

Według dziennikarki osoby prowadzące rozmowy publiczne powinny ponosić odpowiedzialność za treści, które trafiają do odbiorców. Zwróciła uwagę, że obecnie wiele osób tworzy własne programy i podcasty, jednak nie zawsze idzie za tym odpowiednie przygotowanie oraz umiejętność reagowania na kontrowersyjne stwierdzenia.

Tu nie chodzi tylko o to, co padło. Bo jest to skandaliczne, ale jest tam coś jeszcze. Chodzi tu także o to, że dzisiaj nie ma odpowiedzialności za słowa

- podkreśliła. "Każdy może mieć podcast, ale może nie każdy powinien, bo tutaj powinna była wejść riposta od prowadzącego, jakaś reakcja, ale nie była. Bo i po co?" - dodała Korwin-Piotrowska.

Karolina Korwin-Piotrowska ostro o wywiadzie z Ewą Woydyłło. "To kwintesencja medialnego g***a"

W dalszej części wpisu dziennikarka oceniła również, że rozmowa nie powinna była zostać opublikowana w takiej formie. "Ten wywiad nie powinien nigdy zostać opublikowany, ale został, bo nikt nie pomyślał o tym, że jest odpowiedzialność za słowa i materiał, jaki się emituje" - stwierdziła.

W dalszej części swojej wypowiedzi Korwin-Piotrowska odniosła się do popularności podcastów i łatwości, z jaką dziś można tworzyć medialne treści. Jak wskazała, samo posiadanie sprzętu czy rozpoznawalnego nazwiska nie oznacza automatycznie profesjonalizmu. "W nocy obejrzałam całość i powiem tyle: kwiatków jest tam więcej. Pozwalamy, żeby każdy prowadził sobie podcast, nazywał się dziennikarzem, mówimy: niech dają przestrzeń do głoszenia poglądów, ale nikt za nic nie bierze odpowiedzialności. I taki mamy efekt" - przyznała.

Posiadanie studia z mikrofonami nie robi z ciebie dziennikarza, najwyżej dostarczyciela komercyjnego kontentu, a napisanie masy książek, wiek czy wykształcenie nie robią z ciebie dożywotniego autorytetu

- zaznaczyła. "Ten tak zwany wywiad to kwintesencja medialnego g***a ad 2026. Możemy sobie pogratulować" - podsumowała.

Twórcy podcastu przepraszają Igę Świątek. Usunęli kontrowersyjny wywiad z dr Ewą Woydyłło

Po fali krytyki twórcy programu zdecydowali się na reakcję i usunęli materiał z kanału. W oświadczeniu przyznali, że ponoszą odpowiedzialność za treści publikowane w swoim programie. "Usunęliśmy odcinek 'Returnu' z Ewą Woydyłło. Na etapie produkcji i postprodukcji błędnie i bardzo naiwnie uznaliśmy, że za wypowiadane w programie słowa odpowiada wyłącznie ich autorka" - czytamy.

Po waszym feedbacku i reakcji mediów zrozumieliśmy jednak, że na nas z kolei spoczywa odpowiedzialność za to, jakie treści trafiają do dyskursu tenisowego i jaki poziom będzie ten dyskurs trzymał. Na tym polu polegliśmy 0:6, 0:6

- napisali twórcy podcastu. Na zakończenie komunikatu zwrócili się bezpośrednio do Igi Świątek, jej zespołu oraz fanów. "Z całą mocą PRZEPRASZAMY Igę Świątek, jej team oraz wszystkich kibiców" - zakończono.

Więcej o: