Poseł PiS oburzony netfliksową "Lalką". "Kiedy chcę zjeść kiełbasę, to oczekuję kiełbasy..."

Netfliksowa wersja "Lalki" wciąż wzbudza emocje. Teraz głos w sprawie produkcji postanowił zabrać poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Krzysztof Ciecióra, 'Lalka' Netflix
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl, screen Netflix

"Lalka" w wersji Netfliksa miała swoją premierę na platformie 16 września. Od tamtej pory co rusz w mediach społecznościowych możemy natrafić na te bardziej pozytywne, jak i krytyczne recenzje głośnej produkcji. Serial postanowiły ocenić także osoby publiczne, w tym nawet politycy. Głos w temacie produkcji zabrał teraz Krzysztof Ciecióra z Prawa i Sprawiedliwości. 

Zobacz wideo Tomasz Schuchardt na planie serialowej "Lalki"

Poseł PiS nie zostawił suchej nitki na netfliksowej "Lalce". "Dostałem zwulgaryzowaną podróbkę"

Jak już można zauważyć, produkcja mocno podzieliła widzów na dwa obozy - na osoby, którym po prostu przypadła do gustu oraz tych, których poruszył brak większej zgodności z oryginalnym dziełem Bolesława Prusa. Do drugiej z grup należy Krzysztof Ciecióra, który swoją opinią podzielił się na platformie X. "Obejrzałem trochę tej nowej 'Lalki' na Netfliksie i chyba już wystarczy. Powiem tak: kiedy chcę zjeść kiełbasę, to oczekuję kiełbasy ze świni, a nie roślinnego wyrobu z korzonków i soi, który ktoś dla marketingu nazwał kiełbasą" - przekazał polityk, stawiając na iście kulinarne porównanie.

"Tak samo jest tutaj. Kiedy włączam serial pod tytułem 'Lalka', z Wokulskim, Łęcką i Rzeckim, to oczekuję czegoś, co ma choć trochę wspólnego z oryginalną 'Lalką'. A dostałem zwulgaryzowaną podróbkę, która podpięła się pod znany tytuł i nazwiska bohaterów" - dodał poseł, wyjaśniając, co dokładnie mu się nie spodobało. "Gdyby ten serial ktoś nazwał, nie wiem, 'Szczotka', wszystko byłoby ok. Z nazwą 'Lalka' nie można traktować go poważnie" - podsumował Ciecióra.

Tak "Lalkę" oceniła Paulina Młynarska. Nie przebierała w słowach

Swoją opinią o serialu podzieliła się niedawno także Paulina Młynarska. Choć dziennikarka doceniła grę aktorską oraz kostiumy w produkcji, również nie do końca spodobała się jej sama fabuła. "To jest napisanie tej historii od nowa, z wykorzystaniem tytułu należącego do wielkiej klasyki polskiej literatury oraz imion i nazwisk doskonale znanych nam bohaterów i bohaterek" - przekazała w mediach społecznościowych.

"Gdyby ten serial nie powstał pod szyldem 'Lalki' i Prusa, nie miałabym z nim problemu. Obejrzałabym go jak jeden z wielu polskich seriali, stwierdziła, że mi się podobał albo nie, co w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia" - dodała Młynarska, niejako zgadzając się z późniejszym wpisem Ciecióry. Więcej o tym przeczytacie w artykule: "Młynarskiej 'ręce opadły' po obejrzeniu netfliksowej "Lalki'. 'To nie jest adaptacja'".

Więcej o: