Helena Englert od dłuższego czasu musi mierzyć się z komentarzami dotyczącymi jej rodzinnych korzeni. Córce Jana Englerta i Beaty Ścibakównej internauci niejednokrotnie zarzucają, że znane nazwisko miało ułatwić jej wejście do świata aktorstwa. Tym razem w obronie młodej artystki zdecydował się publicznie stanąć Piotr Stramowski.
Określenie "nepo baby" coraz częściej pojawia się w dyskusjach dotyczących dzieci znanych osób, które wybierają podobną ścieżkę zawodową jak ich rodzice. W przypadku Heleny Englert temat ten regularnie wraca w komentarzach dotyczących jej kolejnych projektów. Młoda aktorka ma już na koncie występy teatralne i telewizyjne, a swoją działalność rozwija również w innych dziedzinach. Studiowała w Stanach Zjednoczonych, a następnie ukończyła Akademię Teatralną w Warszawie. Ostatnio można ją również oglądać w programie "Taniec z gwiazdami". Mimo kolejnych zawodowych aktywności Englert nadal spotyka się jednak z zarzutami, że jej nazwisko otworzyło przed nią wiele drzwi.
Do internetowej krytyki Heleny Englert odniósł się Piotr Stramowski. Aktor, który sam w przeszłości doświadczał hejtu w sieci, postanowił zareagować na jeden z materiałów dotyczących aktorki. Jak przyznał, szczególnie oburzyły go sugestie dotyczące jej drogi do szkoły teatralnej.
Trochę mnie przeraża to, że pojawiły się w przestrzeni medialnej takie oskarżenia. Tymczasem Helenka jest po prostu bardzo, moim zdaniem, zdolną aktorką i to nie jej wina, że nosi nazwisko Englert
- stwierdził w rozmowie z "Faktem". - Nawet udzieliłem komentarza pod postem jednej z influencerek, która zrobiła materiał o Helenie Englert i jej dostaniu się do szkoły teatralnej. Dla mnie to jest po prostu obrzydliwe. Natychmiast zareagowałem i sam zostałem za to hejtowany - dodał.
Aktor zwrócił również uwagę na to, że internetowi komentatorzy często wypowiadają się na temat pracy innych osób, nie znając realiów konkretnego zawodu. Jego zdaniem samo pochodzenie nie powinno być podstawą do podważania czyichś osiągnięć. - Nie wyobrażam sobie oceniania drugiej osoby tylko dlatego, że ma rodziców, którzy są bardziej znani czy lepiej sytuowani. Wiem, że każdy człowiek, który coś osiągnął, przeszedł swoją drogę. Może na zewnątrz wyglądać to inaczej, ale nie mamy prawa oceniać sytuacji, której nie znamy - grzmiał w rozmowie.
Piotr Stramowski nie ograniczył się jednak wyłącznie do krytyki internetowego hejtu. Aktor podkreślił, że jego zdaniem Helena Englert posiada własne umiejętności i konsekwentnie rozwija się artystycznie. Zwrócił również uwagę na jej zainteresowania muzyczne.
Ocenianie Heleny jest obrzydliwe, zwłaszcza że jest bardzo zdolną artystką. I nie tylko aktorką. Teraz zaczęła także karierę muzyczną i bardzo ją wspieram. Uważam, że wszyscy ci, którzy tak chętnie ją krytykują, powinni raczej zająć się sobą
- zakończył stanowczo.
Kto płaci za kreacje Marty Nawrockiej? Janachowska ujawniła kulisy współpracy
Polski lekarz oskarżony o zabójstwo. W tle szokujący konflikt i możliwa kara śmierci
Doda zaśpiewała "Rotę". Internauci wydali werdykt
Poseł PiS oburzony netfliksową "Lalką". "Kiedy chcę zjeść kiełbasę, to oczekuję kiełbasy..."
Krzan i Pirowski prowadzili "Dzień dobry TVN" i wbijali sobie szpile na wizji. "Nie chcę tego słyszeć!"
Lipińska szczerze o związku z Baryłą. Zdradziła, dlaczego potrzebują terapii. "To jest generalnie trudne"
Wszyscy pokochali jej Izabelę Łęcką. Tyszkiewicz ma nietypową radę dla swoich następczyń. "Aż przykro"
Książulo wydał fortunę na apartament prezydencki w hotelu. "Jestem załamany"
Poszedł do ZUS-u zapytać o swoją emeryturę. Krzysztof Piasecki usłyszał zaskakującą radę