Ewa Woydyłło uderzyła nie tylko w Świątek. Nazwała Sabalenkę "ruską babą". "Dmucha sobie tę gębę"

Kontrowersyjny wywiad Ewy Woydyłło nie skończył się wyłącznie na skandalicznej wypowiedzi na temat Igi Świątek. Psycholożka nie szczędziła także gorzkich słów pod adresem Aryny Sabalenki.
Ewa Woydyłło o Arynie Sabalence
Ewa Woydyłło o Arynie Sabalence, EastNews, Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Szerokim echem odbiła się w mediach rozmowa Ewy Woydyłło z Lechem Sidorem w podcaście "Trzeci serwis". Psycholożka w dosadnych słowach oceniła Igę Świątek i jej relację z Darią Abramowicz. - Iga nie chce na ten temat odpowiadać. Wyskoczyła jako gwiazda, wykreowała się na rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, a najprawdopodobniej jest głupiutka, wystraszona i sama nie rozumie, co się dzieje - mówiła Woydyłło. W tej samej rozmowie psycholożka w bardzo krytyczny sposób wypowiedziała się także na temat białoruskiej tenisistki Aryny Sabalenki, mówiąc wprost, że jej "nie cierpi".

Zobacz wideo Mocne słowa

Ewa Woydyłło w ostrych słowach o Arynie Sabalence. Tak ją nazwała

Prowadzący podcast postanowił dopytać Ewę Woydyłło, dlaczego Sabalenka wywołuje w niej tak negatywne emocje. - Zachowuje się potwornie wulgarnie. Dmucha sobie tę gębę, wypindrza się. To nie jest sport - stwierdziła psycholożka. - Białorusinka, ruska baba. (...) Jest takim ordynusem - dodała Woydyłło. Psycholożka posunęła się o krok dalej, mówiąc, że Sabalenka "robi wojnę w Ukrainie". - No nie mogę tego znieść. Pupilka Łukaszenki. To wszystko razem, jak to mi się poukłada, to naprawdę fuj. Okropna - powiedziała w rozmowie.

Woydyłło miała także zastrzeżenia do tego, jak Sabalenka radzi sobie na korcie i nazwała tenisistkę "facetem". - Nie lubię mężczyzn grających w damskiego tenisa z kobietami. A ona jest po prostu facetem - powiedziała.  Cytaty są opublikowane za Przeglądem Sportowym, ponieważ odcinek podcastu "Trzeci serwis" z udziałem Ewy Woydyłło zniknął już z YouTube'a. Jego niektóre fragmenty wciąż są dostępne na Instagramie.

Aryna Sabalenka potępiła publicznie wojnę w Ukrainie

Postać Aryny Sabalenki w świecie sportu od dawna wzbudza spore emocje. W mediach jeszcze kilka lat temu pojawiały się jej zdjęcia z Aleksandrem Łukaszenką. Tenisistce zarzucano także, że nie potępiła publicznie wojny w Ukrainie ani działań prezydenta jej kraju. W 2024 roku spekulowano z kolei, że to Łukaszenka mógł stać za decyzją Sabalenki o rezygnacji z igrzysk olimpijskich w Paryżu.

Sabalenka jednak kilkukrotnie sprzeciwiała się wojnie w medialnych wypowiedziach. - Jestem z Białorusi, więc czuję się bardzo źle. Jest bardzo ciężko. Trudno patrzeć na to, co przeżywają [Ukraińcy - przyp. red.]. Gdybym mogła mieć nad tym jakąś kontrolę, jasne, zrobiłabym wszystko, co możliwe, aby to wszystko zatrzymać - mówiła w serialu Netfliksa "Break Point" w 2023 roku. - Nie popieram wojny, co oznacza, że obecnie nie popieram Łukaszenki - powiedziała także w tym samym roku podczas konferencji prasowej.

W tym roku na łamach "Vogue'a" ukazał się także wywiad z tenisistką, w którym również wprost odniosła się do kwestii politycznych. - Jeden z trenerów wpadł w szał i powiedział mi, że to ja zrzucam bomby. To oczywiste, że chcę pokoju dla wszystkich. Nie chcę, żeby ta wojna miała miejsce. Powinni usiąść do stołu i w drodze negocjacji rozwiązać to g***o - powiedziała.

Więcej o: