Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować

"Taniec z gwiazdami" ogłosił wszystkich uczestników zbliżającej się jesiennej edycji. W komentarzach w mediach społecznościowych Polsatu przewija się przy tym jedno powtarzające zdanie: "nie wiem, kto to jest".
Co dalej z 'Tańcem z gwiazdami'?
Co dalej z 'Tańcem z gwiazdami'?, KAPiF

Od kilku lat "Taniec z gwiazdami" przeżywa renesans. Program, którego pierwsze sezony (zmagania gwiazd mogliśmy oglądać od 2005 roku) zmobilizowały całą Polskę do nauki tańca, do wiosny tego roku ponownie ściągał na parkiet wielkie nazwiska, a widzów przed telewizory. Niestety, wygląda na to, że Polsat ponownie zmaga się z tym samym kłopotem, który spowodował przerwę w emisji flagowego programu stacji w 2023 roku. Produkcja tanecznego show jesienią tego roku będzie miała przed sobą nie lada wyzwanie - jak zrealizować "Taniec z gwiazdami" bez gwiazd?

Zobacz wideo Wiele zyskał na udziale w programie

"Taniec z gwiazdami" bez wielkich nazwisk. Widzowie są tym lekko poirytowani

Ogłoszenia wszystkich uczestników jesiennej edycji "Tańca z gwiazdami" zakończono 2 sierpnia informacją, że na parkiecie pojawi się Dominik Smaruj. Nie kojarzycie tego aktora? Nie jesteście sami. Widzowie programu w komentarzach również przyznali, że nie za bardzo wiedzą, kim jest. Spostrzeżenia na temat tego, że w programie brakuje znanych osób, pojawiały się także pod ogłoszeniami o udziale Jaspera Sołtysiewicza (również aktora), Karoliny "Kaeyry" Baran (wokalistki), Moniki Borzym (wokalistki jazzowej), Krzysztofa Kwiatkowskiego (aktora), Piotra Gumulca (artysty kabaretowego), Matteo Brunettiego (kucharza) i Dominika Rupińskiego (influencera). "Taniec z nieznajomymi?" - komentują kąśliwie fani show.

I trudno się im dziwić. Bo na 12 uczestników o statusie gwiazdy można mówić w przypadku zaledwie kilku. Polsatowi w tej edycji udało się ściągnąć do formatu Izabelę Kunę, Mandarynę i Joannę Jędrzejczyk. Niewykluczone, że widzów przed ekrany przyciągnie także Helena Englert, o której w ostatnim czasie robi się coraz głośniej. Z pewnością atmosferę będzie podgrzewać również niedawny powrót Mandaryny do Michała Wiśniewskiego. Ale czy kilka znanych nazwisk i medialna afera wystarczą, aby "Taniec z gwiazdami" zachował swój odzyskany po latach blask?

Edward Miszczak dobrze wie, gdzie leży problem

Trzeba przyznać, że w ostatnich edycjach produkcja dbała o to, żeby widzowie się nie nudzili, a przede wszystkim - żeby oglądali na parkiecie popisy faktycznie znanych osób. Po rocznej przerwie wiosną 2024 roku w "Tańcu z gwiazdami" zaprezentowali się m.in. Anita Sokołowska, Roksana Węgiel, Maffashion, Maciej Musiał, Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Filip Chajzer. Co więcej, do show po latach zgodził się powrócić Marcin Hakiel (choć akurat o jego występach z Dagmarą Kaźmierską lepiej zapomnieć).

"Taniec z gwiazdami" znów stał się lokomotywą Polsatu. Do tego stopnia, że już jesienią 2024 roku pojawiła się kolejna edycja z Maciejem Zakościelnym, Olgą Bończyk, Majką Jeżowską, Rafałem Zawieruchą i Anną Marią Sieklucką. Rok później producenci zdołali przekonać do powrotu Agnieszkę Kaczorowską w roli trenerki tańca, ale znanych uczestników (jak Magda Mołek, Grażyna Szapołowska, Maciej Kurzajewski i Magdalena Narożna) również nie brakowało.

Polsat bank rozbił jednak jesienią 2025 roku. Wygłupy Tomasza Karolaka, foch Ewy Minge, uczucie rodzące się między Katarzyną Zillmann i Janją Lesar, a przede wszystkim potwierdzona w końcu publicznie relacja Agnieszki Kaczorowskiej z Marcinem Rogacewiczem sprawiły, że średnie wyniki oglądalności przekroczyły dwa mln widzów. W wiosennej edycji w tym roku Polsat też mógł mówić o dużym o sukcesie. Średnia oglądalność wyniosła 1,8 mln widzów, a to za sprawą udziału m.in. Magdaleny Boczarskiej, Sebastiana Fabijańskiego, Mateusza Pawłowskiego i Piotra Kędzierskiego.

Nie da się ukryć, że na tle ostatnich edycji ta planowana na jesień wypada dość blado. I nie ma wątpliwości, że mniej znani uczestnicy mogą świetnie poradzić sobie na parkiecie i oczarować widzów swoją charyzmą. Było tak choćby w przypadku Gamou Falla, który wygrał ostatnią edycję show. Ale nie ma się co czarować - to nie dla nich widzowie włączają telewizor w niedzielne wieczory, o czym doskonale wie zresztą Edward Miszczak.

"Taniec z gwiazdami" przeszedł do Polsatu z TVN-u w 2014 roku. Po kilku latach formuła zaczęła się jednak wyczerpywać, chętnych gwiazd brakowało, aż w końcu Edward Miszczak powiedział "stop". Dyrektor programowy Polsatu podjął decyzję, że w 2023 roku taneczny show nie pojawi się na antenie. -Przede wszystkim domagamy się dobrego castingu od producenta. Zdecydujemy się na produkcję, gdy on będzie. Ten program ma pewien defekt. Chodzi o to, że wszyscy już tańczyli - tłumaczył w rozmowie portalem WirtualneMedia. I to jest problem, który może okazać się gwoździem do trumny tanecznego show.

Więcej o: