"Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski". Woydyłło zabrała głos po skandalicznym wywiadzie

Po głośnej krytyce i zniknięciu podcastu z internetu Ewa Woydyłło postanowiła przerwać milczenie. Tak zareagowała na to, co się stało po jej słowach o Świątek.
Iga Świątek, Ewa Woydyłło
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl, Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Wypowiedź Ewy Woydyłło na temat Igi Świątek wywołała ogromne emocje i szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Znana psycholożka podczas rozmowy w podcaście "Return" na kanale Trzeci Serwis, prowadzonym przez Lecha Sidora, bardzo krytycznie oceniła sytuację najlepszej polskiej tenisistki. "Wyskoczyła jako gwiazda, wykreowała się na rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, a najprawdopodobniej jest głupiutka, wystraszona i sama nie rozumie, co się dzieje. (...) Gdy przegrywa, jest bardzo smutna, zmartwiona sobą, zła na korcie. A była promienną, zwycięską boginią tenisa" - to jedna z kilku wypowiedzi, które wywołały największe oburzenie wśród internautów. Po fali negatywnych komentarzy twórcy programu zdecydowali się ostatecznie usunąć nagranie z sieci. Po całym zamieszaniu głos zabrała też sama Woydyłło.

Zobacz wideo Iga Świątek podpisała kontrakt z gigantem. "Pierwsza Polka w historii"

Ewa Woydyłło zabrała głos po burzy wokół słów o Idze Świątek. Tłumaczy swoje intencje

W rozmowie z "Faktem" Woydyłło przyznała, że nie spodziewała się tak silnej reakcji opinii publicznej. Jak zaznaczyła, oprócz licznych krytycznych komentarzy, otrzymuje również wiadomości od osób, które podzielają jej opinię. Psycholożka stanowczo odrzuciła zarzuty, jakoby jej wypowiedzi miały charakter pogardliwy wobec Igi Świątek. Podkreśliła, że jej celem nie było obrażanie tenisistki, lecz zwrócenie uwagi na problemy, z którymi - jej zdaniem - może się mierzyć.

Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski. No i niech mi ktokolwiek pokaże jedno słowo, jedno zdanie w tym wywiadzie, które by świadczyło o pogardzie

- stwierdziła.

Ewa Woydyłło tłumaczy się ze słów o Idze Świątek. Oto dlaczego nazwała ją "głupiutką i wystraszoną"

Na tym jednak nie koniec. W dalszej części oświadczenia Woydyłło odniosła się również do szeroko komentowanego określenia "głupiutka i wystraszona", które wywołało największe kontrowersje. Jak wyjaśniła, użycie takiego sformułowania miało wynikać z troski o zawodniczkę, a nie z chęci jej poniżenia.

Że użyłam zdrobnienia głupiutka i wystraszona? To wyraża troskę. Tak, ta dziewczyna troszkę straciła panowanie nad sobą. I to nie jest pogardliwe. Jakby ktoś się nią nie martwił, to by powiedział: nie umie grać. A ja tak nie mówię. Ja mówię bardzo miłymi słowami

- dodała psycholożka.

Przypomnijmy, że skandaliczny wywiad Ewy Woydyłło nie ograniczył się jedynie do krytyki Igi Świątek. Psycholożka bardzo ostro wypowiadała się również o Arynie Sabalence. - Zachowuje się potwornie wulgarnie. Dmucha sobie tę gębę, wypindrza się. To nie jest sport - stwierdziła. - Białorusinka, ruska baba. (...) Jest takim ordynusem - dodała po chwili. Następnie psycholożka zaostrzyła krytykę, mówiąc, że Sabalenka "robi wojnę w Ukrainie". Więcej na ten temat przeczytacie w naszym artykule: Ewa Woydyłło uderzyła nie tylko w Świątek. Nazwała Sabalenkę "ruską babą". "Dmucha sobie tę gębę".

Więcej o: