Afery ciąg dalszy. Ewa Woydyłło znów mówi o Idze Świątek. "Płaci się za oglądanie, to..."

Nie milknie afera, która wybuchła po skandalicznych słowach Ewy Woydyłło na temat Igi Świątek. Mimo że psycholożka już wcześniej tłumaczyła się ze swojej kontrowersyjnej wypowiedzi, znów zabrała głos. Tym razem uznała, że "przynajmniej daje szansę" tenisistce.
Iga Świątek i Ewa Woydyłło
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl; Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Ewy Woydyłło podczas rozmowy w podcaście "Return" prowadzonym przez Lecha Sidora na kanale Trzeci Serwis w kontrowersyjny sposób wypowiedziała się na temat Igi Świątek. "Wyskoczyła jako gwiazda, wykreowała się na rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, a najprawdopodobniej jest głupiutka, wystraszona i sama nie rozumie, co się dzieje. (...) Gdy przegrywa, jest bardzo smutna, zmartwiona sobą, zła na korcie. A była promienną, zwycięską boginią tenisa" - powiedziała znana psycholożka. W sieci wybuchła burza, a twórcy podcastu usunęli odcinek, którego bohaterką była Woydyłło. Psycholożka w rozmowie z "Faktem" już odniosła się do zamieszania i nie wycofała się ze swoich słów. Teraz, w rozmowie z Plejdą, znów tłumaczy się ze swojej wypowiedzi. 

Zobacz wideo Baar ogląda tenisa. Obroniła Świątek przed hejtem

Ewa Woydyłło znów o Idze Świątek

"Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski. No i niech mi ktokolwiek pokaże jedno słowo, jedno zdanie w tym wywiadzie, które by świadczyło o pogardzie" - mówiła terapeutka uzależnień w rozmowie z "Faktem", twierdząc, że określenia takie jak "głupiutka i wystraszona" miały być wyrazem troski o polską tenisistkę (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).

Teraz w sieci pojawiła się kolejna wypowiedź psycholożki. Tym razem poproszono ją, by odniosła się do krytycznych wypowiedzi na swój temat, które ukazały się po emisji kontrowersyjnego odcinka podcastu.  "Wolę nie komentować komentarzy, bo się zrobi magiel. Spokojnie, trzymajmy kciuki za Igę, dziś gra. Ja przynajmniej daję jej szansę" - powiedziała wymijająco w rozmowie z Plejadą. Po chwili dodała jednak, że niektórym spodobała się jej wypowiedź. Woydyłło dodała ponadto, że skoro widzowie płacą, by oglądać zmagania sportowców, to też liczą na dobre show. 

Tak jak aktor, śpiewak, poeta, pisarz czy malarz, każdy, kto popisuje się publicznie, więc też zawodowy sportowiec, może kogoś rozczarować. A że płaci się za oglądanie, to chciałoby się kupować dobry show

- powiedziała w tej samej rozmowie. 

Ewa Woydyłło uderzyła nie tylko w Świątek. Nazwała Sabalenkę "ruską babą"

Przypomnijmy, że we wspomnianym odcinku podcastu Woydyłło w skandalicznych słowach uderzyła również w Sabalenkę. - Zachowuje się potwornie wulgarnie. Dmucha sobie tę gębę, wypindrza się. To nie jest sport - stwierdziła psycholożka. - Białorusinka, ruska baba. (...) Jest takim ordynusem - dodała Woydyłło. Psycholożka posunęła się o krok dalej, mówiąc, że Sabalenka "robi wojnę w Ukrainie". - No nie mogę tego znieść. Pupilka Łukaszenki. To wszystko razem, jak to mi się poukłada, to naprawdę fuj. Okropna - powiedziała w rozmowie. Warto w ty miejscu podkreślić, że Aryna Sabalenka potępiła publicznie wojnę w Ukrainie.

Na tym jednak nie koniec. Woydyłło miała także zastrzeżenia do tego, jak Sabalenka radzi sobie na korcie i nazwała tenisistkę "facetem". - Nie lubię mężczyzn grających w damskiego tenisa z kobietami. A ona jest po prostu facetem - powiedziała. (cytaty są opublikowane za Przeglądem Sportowym, ponieważ odcinek podcastu "Trzeci serwis" z udziałem Ewy Woydyłło zniknął już z YouTube'a). 

Więcej o: