Internauci wyśmiali przepis Meghan, a ja przygotowałam ten makaron w dniu jej urodzin. Tak to się skończyło

Meghan Markle 4 sierpnia świętuje 45. urodziny. W tym wyjątkowym dniu postanowiłam przetestować jeden z ulubionych przepisów (wciąż tytułowanej) księżnej Sussex, który zaprezentowała w swoim netfliksowym show. Jesteście ciekawi, jak wyszło?
Przepis Meghan Markle na makaron
Fot. screen Netflix, Plotek Exclusive

Meghan Markle jest kobietą wielu twarzy - dała się poznać jako aktorka, księżna, przedsiębiorczyni oraz niedawno także ekspertka kulinarna. Wszystko za sprawą jej netfliksowego show "Z miłością, Meghan", w którym przez dwa sezony prezentowała porady oraz przepisy prosto ze swojej kuchni. Już w pierwszym odcinku programu żona księcia Harry'ego postanowiła podzielić się przepisem na jednogarnkowy makaron, który podobno uwielbiają jej dzieci. W dniu 45. urodzin Meghan zdecydowałam przygotować to danie, które swego czasu wywołało spore poruszenie w sieci... Dlaczego? Sami sprawdźcie.

Zobacz wideo Netflix i Meghan Markle poprawią TWOJE życie. "With love, Meghan" [ZWIASTUN]

Meghan Markle chwaliła się tym przepisem. Fani grzmieli nad... suchym makaronem

By zrobić makaron a'la Meghan Markle trzeba zaopatrzyć się w pomidorki koktajlowe, czosnek, cebulkę (opcjonalnie, lecz może dodać smaku), makaron spaghetti, oliwę z oliwek, cytrynę (jednym ze składników jest jej skórka), ulubioną zieleninę (w moim przypadku miks młodych liści), parmezan oraz ulubione przyprawy (Meghan dodała płatki chili, ja takowych jednak nie lubię). Przepis jest dość prosty - do jednego garnka/głębszej patelni wkładamy pomidorki, czosnek, cebulę i makaron, które przyprawiamy m.in. skórą cytrynową. W tym momencie pojawia się pierwsze zaskoczenie - wspominane poruszenie medialne wywołało nic innego, a dodanie suchego makaronu do reszty składników. Włosi podobno złapali się za głowy, a hejterzy Meghan tylko zacierali rączki. Ja również nie byłam początkowo przekonana, dałam jednak księżnej Sussex szansę. 

Choć w przepisie składniki zalewa się wrzącą wodą, polecane było także użycie bulionu - by dodać więcej smaku. Tak też zrobiłam. Następnie nasza "mieszanina" musiała dojść do siebie na średnim ogniu, kilka minut pod przykryciem i kilka bez. Pod koniec gotowania dodałam wspominane młode liście, a jako kropkę nad i - także sporo startego parmezanu. Nie będę ukrywać, przez swój zapach makaron zaczął zachęcać mnie do zjedzenia. Mieszałam i czekałam. Wtem poczułam, że nadszedł moment, by wreszcie spożyć propozycję od Meghan. 

Ten makaron Meghan Markle pokazała w pierwszym odcinku swojego show. Ciężko stwierdzić, dlaczego

Choć celowo nie czytałam opinii o smaku samego makaronu przed spróbowaniem go, muszę zgodzić się z internautami, których komentarze przeczytałam później w mediach społecznościowych. Mimo iż wydaje mi się, że dodałam nawet więcej przypraw niż sama Meghan w programie, danie wyjątkowo nie miało smaku. Oczywiście można dywagować, że można mu dać więcej czasu, żeby się przegryzło... Jednak czy na pewno, by się to wydarzyło? Markle zachwycała się jego smakiem tuż po podaniu prosto z patelni.

Zrozumiały jest dla mnie fakt, iż podaje ona ten makaron dzieciom. Jej pociechy mają w końcu po siedem i pięć lat. Lecz czy można go zdefiniować pod jakimś innym kątem? Osoby niezbyt sympatyzujące z Meghan napisałyby, że jest on trochę taki, jak sama gwiazda - dość mdły.

Więcej o: