Meghan Markle jest kobietą wielu twarzy - dała się poznać jako aktorka, księżna, przedsiębiorczyni oraz niedawno także ekspertka kulinarna. Wszystko za sprawą jej netfliksowego show "Z miłością, Meghan", w którym przez dwa sezony prezentowała porady oraz przepisy prosto ze swojej kuchni. Już w pierwszym odcinku programu żona księcia Harry'ego postanowiła podzielić się przepisem na jednogarnkowy makaron, który podobno uwielbiają jej dzieci. W dniu 45. urodzin Meghan zdecydowałam przygotować to danie, które swego czasu wywołało spore poruszenie w sieci... Dlaczego? Sami sprawdźcie.
By zrobić makaron a'la Meghan Markle trzeba zaopatrzyć się w pomidorki koktajlowe, czosnek, cebulkę (opcjonalnie, lecz może dodać smaku), makaron spaghetti, oliwę z oliwek, cytrynę (jednym ze składników jest jej skórka), ulubioną zieleninę (w moim przypadku miks młodych liści), parmezan oraz ulubione przyprawy (Meghan dodała płatki chili, ja takowych jednak nie lubię). Przepis jest dość prosty - do jednego garnka/głębszej patelni wkładamy pomidorki, czosnek, cebulę i makaron, które przyprawiamy m.in. skórą cytrynową. W tym momencie pojawia się pierwsze zaskoczenie - wspominane poruszenie medialne wywołało nic innego, a dodanie suchego makaronu do reszty składników. Włosi podobno złapali się za głowy, a hejterzy Meghan tylko zacierali rączki. Ja również nie byłam początkowo przekonana, dałam jednak księżnej Sussex szansę.
Choć w przepisie składniki zalewa się wrzącą wodą, polecane było także użycie bulionu - by dodać więcej smaku. Tak też zrobiłam. Następnie nasza "mieszanina" musiała dojść do siebie na średnim ogniu, kilka minut pod przykryciem i kilka bez. Pod koniec gotowania dodałam wspominane młode liście, a jako kropkę nad i - także sporo startego parmezanu. Nie będę ukrywać, przez swój zapach makaron zaczął zachęcać mnie do zjedzenia. Mieszałam i czekałam. Wtem poczułam, że nadszedł moment, by wreszcie spożyć propozycję od Meghan.
Choć celowo nie czytałam opinii o smaku samego makaronu przed spróbowaniem go, muszę zgodzić się z internautami, których komentarze przeczytałam później w mediach społecznościowych. Mimo iż wydaje mi się, że dodałam nawet więcej przypraw niż sama Meghan w programie, danie wyjątkowo nie miało smaku. Oczywiście można dywagować, że można mu dać więcej czasu, żeby się przegryzło... Jednak czy na pewno, by się to wydarzyło? Markle zachwycała się jego smakiem tuż po podaniu prosto z patelni.
Zrozumiały jest dla mnie fakt, iż podaje ona ten makaron dzieciom. Jej pociechy mają w końcu po siedem i pięć lat. Lecz czy można go zdefiniować pod jakimś innym kątem? Osoby niezbyt sympatyzujące z Meghan napisałyby, że jest on trochę taki, jak sama gwiazda - dość mdły.
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
TTV strzela sobie w kolano. Do nowego show zaproszono Daniela Martyniuka. Trudno o gorszy pomysł
Stenka na planie nowej części "Nigdy w życu". Tak po latach wyglada filmowa Judyta
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza