Kinga Duda miała brać udział w kolizji drogowej. Są nowe ustalenia w sprawie

Z medialnych ustaleń wynika, że 20 września doszło do kolizji drogowej z udziałem Kingi Dudy. Służby przekazały, jaką decyzję podjęto w sprawie kierującej pojazdem 31-letniej kobiety.
Kinga Duda
Kinga Duda, Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W niedzielę 20 wrześnie na drodze ekspresowej S7 w miejscowości Szewce (woj. świętokrzyskie) doszło do kolizji z udziałem Jaguara, który uderzył w bariery energochłonne. Jak przekazało Echo Dnia, pojazd miała prowadzić Kinga Duda. Rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kielcach podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas w rozmowie z WP nie potwierdziła, że zdarzenie dotyczyło córki byłego prezydenta. Przekazała również, że kierująca pojazdem nie została ukarana mandatem.

Ustalenia ws. kolizji z rzekomym udziałem Kingi Dudy. Kierująca samochodem została pouczona

Rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kielcach poinformowała, że zdarzenie na trasie ekspresowej dotyczyło 31-letniej kobiety. - I to jedyne jej dane, jakie możemy podać - powiedziała w rozmowie z WP. - Mam informacje od wydziału ruchu drogowego, że kierująca po spowodowaniu kolizji została jedynie pouczona. Odstąpiono od nałożenia na nią mandatu. W chwili zdarzenia jechała ona sama, w prowadzonym przez nią samochodzie nie było innych osób - przekazała rzeczniczka.

Kierująca pojazdem po kolizji trafiła do szpitala na badania

Informacji na temat kolizji na drodze S7 udzielił nam również podkom. Maciej Ślusarczyk ze świętokrzyskiej policji. Jak usłyszeliśmy, 31-letnia kobieta straciła panowanie nad kierownicą.  - Do zdarzenia doszło około 21:30, na pasie ruchu w kierunku Warszawy. 31-letnia kobieta, która kierowała Jaguarem, straciła w pewnym momencie panowanie nad pojazdem. Wjechała w bariery, na całe szczęście nie mówimy tu o żadnych obrażeniach - usłyszeliśmy. - Co prawda kobieta trafiła do szpitala na badania, ale po północy mogła go już spokojnie opuścić. Co dla nas najważniejsze, nic nikomu się nie stało. Kierująca była trzeźwa - dodał podkom. Maciej Ślusarczyk.

Nie usłyszeliśmy jednak konkretnej odpowiedzi na pytanie, z jakiego powodu mogło dojść do kolizji. - Co do przyczyn trudno mi się tutaj wypowiadać. Wiemy, że kierująca na pewno straciła panowanie nad pojazdem. W tym momencie nie mam wglądu do dokumentacji z tego zdarzenia - powiedział policjant. 

Więcej o: