Felicjańska wejdzie do świata polityki? Banaś uwiódł ją "silnym kręgosłupem moralnym"

Ilona Felicjańska zdecydowała się na poparcie Mariana Banasia. Wiadomo, co teraz planuje modelka.
Ilona Felicjańska i Marian Banaś
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl, KAPIF

Ilona Felicjańska przez lata pracowała jako modelka, a w konkursie Miss Polonia w 1993 roku zdobyła tytuł II wicemiss. Mogliśmy ją również oglądać w licznych reklamach. Felicjańska odnalazła się w świecie mediów - występując zarówno w telewizji, jak i pisząc felietony o modzie. W ostatnim czasie zrobiło się o niej głośno, gdy wzięła udział w "Królowej przetrwania". Teraz ponownie zwróciła na siebie uwagę, gdy zdecydowała się wyrazić poparcie dla Mariana Banasia, który planował wystartować w wyborach na prezydenta Krakowa. O ich współpracy opowiedziała w podcaście "Rachunek sumienia" tygodnika "Newsweek Polska".

Zobacz wideo Felicjańska o relacji z synami, byłym mężu i "Królowej przetrwania"

Ilona Felicjańska murem za Marianem Banasiem. To ich ze sobą połączyło

W ostatnim czasie Felicjańska została rzeczniczką prasową Mariana Banasia - byłego już prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Chciał on wystartować w wyborach na prezydenta Krakowa, ale nie udało mu się zdobyć wystarczającej liczby podpisów i temat ucichł. Była modelka przyznała we wspomnianym podcaście, że musi znaleźć swoją drogę. - Muszę podjąć decyzję, którą drogę wybrać. Z moim nowym podejściem do życia, z moją nową świadomością, z wyczyszczeniem pewnych sfer, ze zrozumieniem jeszcze większej ilości nieświadomych rzeczy. Jestem nadal osobą, która chce działać społecznie, co robię od lat. Nadal chcę pomagać, nadal chcę mieć wpływ na to, co się będzie działo - przyznała.

Była modelka przyznała, co połączyło ją i byłego prezesa NIK-u. - Chrześcijańskie wartości nas połączyły, mnie i Mariana Banasia. Ale też i inne rzeczy, jak to w życiu bywa. Towarzyskie relacje - dowiadujemy się z wywiadu. Celebrytka przyznała, że ma do prawnika zaufanie. - Ja mu ufam, ja mu wierzę. Nie podjęłabym tej decyzji, gdybym po rozmowie z nim nie uwierzyła w to, co mówi i czego chce. Bo to jest dla mnie ważne teraz w życiu: swego rodzaju autentyczność i chęć, taka ideologiczna, zmiany. A nie tylko sukces, sława, pieniądze i takie historie - dodała Felicjańska, mówiąc o relacji z Banasiem. Dodała, że oboje nie są zadowoleni z tego, co się dzieje w Polsce. - Nigdy nie myślałam, że będziemy żyć w tak spolaryzowanym kraju - oceniła. 

Marian Banaś zamierza założyć partię polityczną? Ilona Felicjańska nie chce zdradzić planów

Dziennikarze, którzy rozmawiali z celebrytką, zwrócili uwagę na konserwatywne poglądy Banasia. Felicjańska przyznała, że może dlatego jest mu potrzebna. - Żeby pokazać mu inną perspektywę. Perspektywę kobiety, która jest świadoma, sporo przeszła i sporo wie. Więc może mój głos jest potrzebny. Jesteśmy w miejscu, gdzie ewidentnie jest potrzebne coś jeszcze poza prawicą i lewicą. Ale może jeszcze jest miejsce na coś dalej. Ja nie mogę mówić zbyt wiele, ponieważ jeszcze jest przed jakimkolwiek ogłoszeniem tego, co Marian będzie chciał dalej robić - stwierdziła. 

Była modelka nie chciała jednak ujawnić, co planuje były prezes NIK-u. Przekazała jednak, jaka będzie jej rola w tajemniczym projekcie. - Będę od spraw kobiecych, ale też osób wykluczonych społecznie. Ja chciałabym przeglądać się uzależnieniom, które nadal są, osoby uzależnione są traktowane źle i dyskryminowane i tutaj chciałabym być, to jest moje pole - wyjaśniła. 

Felicjańska ujawniła również w podcaście "Rachunek sumienia", czym ujął ją Banaś. - Uwiódł mnie silny kręgosłup moralny Mariana Banasia, jego dyscyplina - ma czarny pas karate - spokój Mariana, jego autentyczność i to, że po prostu w tym, co mówi, widzę chęć naprawy tego, co jest złe. To nie jest tak, że ja kocham całego Marian Banasia. Ale widzę miejsce, gdzie mogłabym dać swój głos. Co będzie dalej, no to się okaże - podsumowała. 

Więcej o: