Edyta Górniak podgrzewa dramę ze Szczepanikiem. Dołożyła do pieca wpisem o piekle

Wygląda na to, że Edyta Górniak wcześniej nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w sprawie swojego konfliktu z Tomaszem Szczepanikiem. W niedzielę piosenkarka opublikowała wymowny wpis, po zalewie medialnych informacji o nerwowej wymianie zdań pomiędzy nią a liderem zespołu Pectus, która miała niedawno miejsce na planie programu "Rytmy Dwójki".

Edyta Górniak wraca do konfliktu z Tomaszem Szczepanikiem, jaki rozegrał się za kulisami programu "Rytmy Dwójki". Jak pisaliśmy, piosenkarz miał nie szczędzić diwie bolesnych uwag. "Wszyscy omawiali kwestie techniczne, Edyta narzekała, aż w końcu Tomek powiedział jej kilka mocnych słów. Atmosfera zrobiła się gęsta" - mówił nasz informator. Tuż po piątkowym finale muzycznego widowiska, które Szczepanik swoją drogą wygrał, gdy mleko się wylało i media obiegła informacja o jego konflikcie z Edytą, zamieścił w sieci wymowny wpis. "Zgadzam się, za kulisami był prawdziwy 'zachrzan' i nie było tam świętych krów. Każdy - od realizatora dźwięku po gwiazdy - zasługiwał na szacunek" - napisał lider zespołu Pectus na Instagramie. Teraz przyszła kolej na odbicie piłeczki przez samą diwę.

Zobacz wideo Majdan broni hymnu Edyty Górniak. Słyszał go na żywo

Edyta Górniak komentuje koniec "Rytmów Dwójki". Napisała o piekle

Edyta Górniak lubi czasami pisać czy mówić o sobie w rodzaju męskim, dlatego nikogo nie powinien dziwić jej najnowszy wpis. W niedzielę piosenkarka na Instagramie podsumowała ostatnie zamieszanie z nią w roli głównej. Zdaje się cieszyć, że finał "Rytmów Dwójki", na którym pojawiła się prosto z wakacji, jest już za nią. Kosztowało ją to nie lada wysiłek. Na razie do spięcia ze Szczepanikiem podchodzi dość enigmatycznie. Póki co, jej taktyka, to odpowiadanie uśmiechem na jad innych osób, zamieszanych w niemiłą sytuację, jaka miała niedawno miejsce na planie show TVP2. Pokusiła się jednak na wymowną puentę.

Kiedy skończyłeś maraton, pokonałeś choroby, przeskoczyłeś niedoczas, uśmiechnąłeś miliony serc i … wylałeś na piekiełko święconą wodę. #killthemwithkindness (zabij ich życzliwością - przyp.red) - podsumowała na Instagramie Edyta Górniak.

Edyta Górniak na planie 'Rytmów Dwójki'.Edyta Górniak na planie 'Rytmów Dwójki'. Fot. Kapif.pl

Żona Tomasza Szczepanika ukąsiła Edytę Górniak

Przypomnijmy, że w połowie października, tuż po jednym z ostatnich nagrań "Rytmów Dwójki", diwa opuszczając studio, nie kryła poruszenia tym, co wydarzyło się w pracy. Zrelacjonowała to na Instagramie. - Dzisiaj był taki dzień, że jakbym wam opowiedziała, to najpierw by mi nikt nie uwierzył, a potem jakby mi uwierzył, to by były nagłówki przez rok. Tylko w show-biznesie są możliwe takie rzeczy. Naprawdę. Cały przekrój psychologiczny ludzi, przeróżnych klas społecznych, umiejętności wszelkich i umiejętności żadnych w kontraście. Można by powiedzieć, że świat show-biznesu to jest takie miejsce, które reprezentuje wszelkie kontrasty. Od wielkich twórców, artystów i wielkich wrażliwości po wielkie, przerośnięte ego, niespełnienia, rywalizacji, brudów, manipulacji i intryg. Coś potwornego - mówiła. Więcej o tym przeczytasz TU.

Co ciekawe, początkowo menadżerka Tomasza Szczepanika, która jest też jego żoną, czyli Monika Paprocka-Szczepanik - bagatelizowała sytuację z planu. Choć dowiedzieliśmy się, że diwa miała na myśli jej męża, stwierdziła jedynie, że Edyta Górniak lubi, gdy jest szum wokół niej, ale nie zaprzeczyła, jakoby między nią a piosenkarzem doszło do spięcia. "Czy jest jakiś konflikt na planie? Raczej nie zauważyłam. Edyta lubi, aby się dużo opowiadało. Poza tym chyba o nikim konkretnie nie mówiła" - powiedziała krótko Plotkowi. 

Tomasz Szczepanik w 'Pytaniu na śniadanie'.Tomasz Szczepanik w 'Pytaniu na śniadanie'. Lider zespołu Pectus podpadł Edycie Górniak. Fot. Kapif.pl

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.