Edyta Górniak wraca do konfliktu z Tomaszem Szczepanikiem, jaki rozegrał się za kulisami programu "Rytmy Dwójki". Jak pisaliśmy, piosenkarz miał nie szczędzić diwie bolesnych uwag. "Wszyscy omawiali kwestie techniczne, Edyta narzekała, aż w końcu Tomek powiedział jej kilka mocnych słów. Atmosfera zrobiła się gęsta" - mówił nasz informator. Tuż po piątkowym finale muzycznego widowiska, które Szczepanik swoją drogą wygrał, gdy mleko się wylało i media obiegła informacja o jego konflikcie z Edytą, zamieścił w sieci wymowny wpis. "Zgadzam się, za kulisami był prawdziwy 'zachrzan' i nie było tam świętych krów. Każdy - od realizatora dźwięku po gwiazdy - zasługiwał na szacunek" - napisał lider zespołu Pectus na Instagramie. Teraz przyszła kolej na odbicie piłeczki przez samą diwę.
Edyta Górniak lubi czasami pisać czy mówić o sobie w rodzaju męskim, dlatego nikogo nie powinien dziwić jej najnowszy wpis. W niedzielę piosenkarka na Instagramie podsumowała ostatnie zamieszanie z nią w roli głównej. Zdaje się cieszyć, że finał "Rytmów Dwójki", na którym pojawiła się prosto z wakacji, jest już za nią. Kosztowało ją to nie lada wysiłek. Na razie do spięcia ze Szczepanikiem podchodzi dość enigmatycznie. Póki co, jej taktyka, to odpowiadanie uśmiechem na jad innych osób, zamieszanych w niemiłą sytuację, jaka miała niedawno miejsce na planie show TVP2. Pokusiła się jednak na wymowną puentę.
Kiedy skończyłeś maraton, pokonałeś choroby, przeskoczyłeś niedoczas, uśmiechnąłeś miliony serc i … wylałeś na piekiełko święconą wodę. #killthemwithkindness (zabij ich życzliwością - przyp.red) - podsumowała na Instagramie Edyta Górniak.
Przypomnijmy, że w połowie października, tuż po jednym z ostatnich nagrań "Rytmów Dwójki", diwa opuszczając studio, nie kryła poruszenia tym, co wydarzyło się w pracy. Zrelacjonowała to na Instagramie. - Dzisiaj był taki dzień, że jakbym wam opowiedziała, to najpierw by mi nikt nie uwierzył, a potem jakby mi uwierzył, to by były nagłówki przez rok. Tylko w show-biznesie są możliwe takie rzeczy. Naprawdę. Cały przekrój psychologiczny ludzi, przeróżnych klas społecznych, umiejętności wszelkich i umiejętności żadnych w kontraście. Można by powiedzieć, że świat show-biznesu to jest takie miejsce, które reprezentuje wszelkie kontrasty. Od wielkich twórców, artystów i wielkich wrażliwości po wielkie, przerośnięte ego, niespełnienia, rywalizacji, brudów, manipulacji i intryg. Coś potwornego - mówiła. Więcej o tym przeczytasz TU.
Co ciekawe, początkowo menadżerka Tomasza Szczepanika, która jest też jego żoną, czyli Monika Paprocka-Szczepanik - bagatelizowała sytuację z planu. Choć dowiedzieliśmy się, że diwa miała na myśli jej męża, stwierdziła jedynie, że Edyta Górniak lubi, gdy jest szum wokół niej, ale nie zaprzeczyła, jakoby między nią a piosenkarzem doszło do spięcia. "Czy jest jakiś konflikt na planie? Raczej nie zauważyłam. Edyta lubi, aby się dużo opowiadało. Poza tym chyba o nikim konkretnie nie mówiła" - powiedziała krótko Plotkowi.
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Dzień po rozprawie Baron zdecydował się na kolejną zmianę. Internauci zachwyceni
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Krupa w poruszających słowach o odejściu Piróga z TVN. "Myślałam, że się dogadają"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Edyta Pazura o finansach w małżeństwie. Takie ma podejście do wspólnego konta
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Perkusista Perfectu potrzebuje pomocy. Hołdys apeluje: Niech dziś ten świat do niego też się uśmiechnie