"Groźniejsze niż kolejny skandal". Ekspertka o aferze w rodzinie królewskiej

Brytyjskie media poinformowały, że rodzina królewska już przed sześcioma laty miała otrzymać materiały, w których pojawiły się obciążające informacje na temat Andrzeja Mountbattena-Windsora. W rozmowie z Plotkiem ekspertka opowiedziała o tym, jak może to wpłynąć na brytyjską monarchię.
Pałac Buckingham wiedział o wybrykach byłego księcia, ale nie powiedział. Ekspertka: To jest groźniejsze niż skandal
Fot. East News, REUTERS/Chris Jackson

Andrzej Mountbatten-Windsor jest nazywany przez media czarną owcą brytyjskiej rodziny królewskiej. Wszystko przez powiązania z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Syn królowej Elżbiety II został odsunięty od monarchii - pozbawiono go tytułów i przywilejów. BBC ujawniło, że materiały, które obciążały byłego księcia, trafiły do wysokiego rangą urzędnika Pałacu Buckingham już w 2020 roku. Dokumentacja miała zawierać korespondencję mailową, która mogła rzucać nowe światło na relacje księcia z amerykańskim finansistą, a także na jego działalność w czasie, gdy reprezentował Wielką Brytanię jako specjalny wysłannik ds. handlu. W rozmowie z Plotkiem ekspertka ds. rodziny królewskiej opowiedziała o tym, jak nowe informacje mogą wpłynąć na wizerunek brytyjskiej monarchii. To powiedziała nam Gabriela Czernecka, która prowadzi autorski podcast "Royal Story. Królewska Historia".

Zobacz wideo Cała prawda o Epsteinie

Pałac Buckingham podobno wiedział o działalności Andrzeja Mountbattena-Windsora. Ekspertka wskazuje, co może zagrozić reputacji monarchii 

Ekspertka wskazała, że problemem nie jest już sam skandal wokół byłego księcia, ale to, iż królowa Elżbieta, a później również król Karol mogli mieć świadomość, czego dopuszczał się Andrzej Mountbatten-Windsor. - Myślę, że dla brytyjskiej monarchii największym zagrożeniem jest dziś nie sam skandal, lecz wrażenie, że instytucja mogła wiedzieć więcej, niż wcześniej przyznawano, a mimo to nie podjęła zdecydowanych działań. To podważa jeden z jej głównych fundamentów - zaufanie społeczne - zauważa Czernecka.

- Najciekawszy jest tutaj właśnie wątek instytucjonalny. Sam Andrzej od lat jest obciążeniem dla monarchii i jego reputacja jest już w dużej mierze utracona. Natomiast zarzut, że Pałac mógł posiadać istotne informacje i nie reagować, uderza bezpośrednio w wiarygodność całej instytucji, a to dla monarchii jest znacznie groźniejsze niż kolejny skandal jednego członka rodziny królewskiej - wyjaśnia.

Ekspertka wskazuje na spadek zaufania wobec monarchii 

Czernecka w rozmowie z Plotkiem zauważyła, że royalsi wychodzili już wielokrotnie z kryzysów. Problemem jest jednak spadek zaufania. - Czy osłabi to pozycję monarchii? Krótkoterminowo raczej nie zagrozi jej istnieniu. Windsorowie wielokrotnie wychodzili już z poważnych kryzysów wizerunkowych: związanych z Dianą, rozwodami Windsorów czy śmiercią królowej. Te wydarzenia pokazywały odporność instytucji, ale każdy kolejny skandal stopniowo uszczupla jej kapitał zaufania - tłumaczy.

Ekspertka ujawniła również, co może być największym ryzykiem dla Pałacu Buckingham. - Może też pogłębić sceptycyzm części opinii publicznej, szczególnie młodszych Brytyjczyków, i wzmacniać pytania o przejrzystość oraz odpowiedzialność tej instytucji. A w przypadku monarchii właśnie utrata autorytetu jest największym ryzykiem, bo jej siła opiera się przede wszystkim na społecznym zaufaniu - podsumowała. 

Więcej o: