Kolejna afera wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora. Chodzi o działania pałacu

Wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora ponownie zrobiło się głośno. Brytyjskie media donoszą o dokumentach, które miały trafić do Pałacu Buckingham już kilka lat temu. Według relacji osób związanych ze sprawą materiały mogły zawierać informacje obciążające młodszego brata króla Karola III, a mimo to nie podjęto żadnych zdecydowanych działań.
Pałac Buckingham wiedział więcej, niż przyznawał? Szokujące doniesienia ws. Andrzeja
Titanic Belfast/Wikimedia Commons

Były książę Andrzej od lat pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci brytyjskiej rodziny królewskiej. Choć wycofał się z oficjalnych obowiązków i utracił część przywilejów związanych z pełnioną niegdyś funkcją, jego nazwisko wciąż regularnie pojawia się w nagłówkach mediów. Tym razem powodem są doniesienia dotyczące materiałów, które miały trafić do najważniejszych urzędników Pałacu Buckingham już w 2020 roku. Według informacji ujawnionych przez brytyjskie media chodziło o obszerną korespondencję mailową mogącą rzucać nowe światło na relacje księcia z Jeffreyem Epsteinem oraz jego działalność w czasie, gdy reprezentował Wielką Brytanię jako specjalny wysłannik ds. handlu.

Zobacz wideo Milarderzy, Rada Pokoju i Epstein. Jak otrzeźwieliśmy w sprawie elit

Nowe informacje ws. byłego księcia Andrzeja. Pałac milczał?

Jak informuje BBC, w ręce wysokiego rangą przedstawiciela dworu miało trafić ponad 30 tysięcy wiadomości elektronicznych. Zawartość korespondencji rzekomo sugerowała, że ówczesny książę przekazywał poufne informacje osobom trzecim. Wiadomości e-mail miały pochodzić od osobistego kontaktu biznesowego byłego księcia Andrzeja. BBC podaje, że Pałac Buckingham zapytany o te wiadomości zasłania się teraz tajemnicą śledztwa. "Ponieważ trwa dochodzenie policyjne w sprawie pana Mountbatten-Windsora, nie jest możliwe udzielenie komentarza w tej sprawie" - czytamy. 

Sprawa nabrała jeszcze większego rozgłosu po wypowiedzi Jess Michaels, jednej z kobiet oskarżających Epsteina o wykorzystywanie seksualne. W rozmowie z brytyjskimi mediami nie kryła oburzenia postawą królewskiej administracji. "Sześć lat temu w pałacu dowiedzieli się, że Andrzejowi grozi sprawa karna. Był dla nich ogromnym problemem wizerunkowym. Nic z tym nie zrobili" - wyznała wówczas. Jej słowa błyskawicznie obiegły media i wywołały dyskusję na temat odpowiedzialności instytucji za reagowanie na podobne sygnały.

Te informacje były zamiecione pod dywan? Szokujące wieści na temat sprawy Andrzeja Mountbattena-Windsora

Jess Michaels odniosła się również do zmarłej Virginii Giuffre, która przez lata publicznie opowiadała o swoich doświadczeniach związanych z Epsteinem i jego otoczeniem. Kobieta nie miała wątpliwości co do wiarygodności jej relacji. "Virginia mówiła prawdę i niestety nie dożyła chwili, żeby zostało to potwierdzone. To złamało mi serce. Tak właśnie robią wielkie instytucje. Chronią wpływowych mężczyzn, a ludzi, których skrzywdzili, zostawiają samym sobie" - grzmiała. ZOBACZ TEŻ: Ujawniono szokujące dokumenty ws. Andrzeja Mountbattena-Windsora. W tle królowa Elżbieta

Więcej o: