Marta "Mandaryna" Wiśniewska i Michał Wiśniewski po dwóch dekadach wrócili do siebie, co wzbudziło spore poruszenie w mediach. Wielu jest tym faktem zachwyconych i komentuje, że "stara miłość nie rdzewieje". Inni podnoszą, że to kwestia zwrócenia na siebie uwagi i promocja, a nie prawdziwy związek. Postanowiłam, że powrócę do czasów małżeństwa tej dwójki i po latach obejrzałam pierwszy odcinek "Jestem jaki jestem". Przed laty show miało wysoką oglądalność, sięgającą niemal trzech milionów widzów - niedzielne wydanie oglądało nawet 4,4 mln osób. Czy dziś program byłby takim hitem jak kiedyś?
Już sam początek programu to istne złoto - chodzi mi o animowaną czołówkę, na której widzimy Michała Wiśniewskiego w różnych odsłonach. To świetne wprowadzenie, które również i dziś spodobałoby się wielu. Choć teraz zapewne byłoby wykonane z pomocą lepszej technologii, to intro sprzed lat ma zdecydowanie swój klimat. "Jestem jaki jestem" to format skupiający się na śledzeniu codzienności Wiśniewskiego i Mandaryny. Od początku da się wyczuć, że to muzyk wiedzie prym i nawet w domu jest po prostu traktowany jak gwiazda. Nie ma tu udawania "normalnych", a pokazywanie, jak rzeczywiście para zachowuje się w domu.
W tym tkwi jednak fenomen tego formatu - widzimy zachowania domowników, którzy na początku się krępują przed kamerą, by po czasie tworzyć istny show na ekranie, i to bez scenariusza. Trochę na wzór "Big Brothera", którego pierwszą edycję wyemitowano kilka lat wcześniej. Niewyreżyserowane sceny sprawiają, że widzowie mogą poczuć się tak, jakby podglądali życie Wiśniewskich niczym z ukrytej kamery, która za nimi podąża, ale nie ingeruje w zachowanie. Prym wiedzie tu naturalność, która i dziś świetnie by się sprzedała.
Jednym z minusów show jest lektorka i choć nie jest to rola najistotniejsza, ma ona za zadanie opowiadać nam spójną historię. Tu mamy narratorkę, która bez zaangażowania mówi o wydarzeniach na ekranie, co może niektórych męczyć. Jej beznamiętny ton, mimo że może irytować, po czasie jest niemalże zabawny - trochę jak w przypadku "Chłopaków z baraków". W serialu polski lektor bawił widzów, dzięki czemu stał się nieodłącznym elementem komediowym produkcji.
Kiedyś wielu oburzało się, że sprzedawanie swojej prywatności to przekraczanie granic. Dziś tych granic już praktycznie nie ma. Przykładem może być pokazywanie porodów przez influencerki, zabieranie kamery na wakacje i pokazywanie codzienności dzieci. Obecnie celebryci nie są wstydliwi i wiedzą, że im więcej pokażą, tym więcej zdobędą wyświetleń. Pisaliśmy o tym tutaj: Gwiazdy kochają sharenting. Gdzie w tym wszystkim jest dziecko? "Prywatność nie kończy się na twarzy"
Niebywałe, że przed laty fani Wiśniewskiego mogli otrzymywać codziennie SMS-a o muzyku i jego rodzinie - wystarczyło zapłacić wówczas "zaledwie" dziewięć złotych, dziś to równowartość niemal 25 zł. Czy zapłacilibyście tyle za wiadomość na temat Wiśniewskiego? Z pewnością niewielu by się na to zdecydowało. Dziś nie trzeba daleko takich wieści szukać - wystarczy wejść na profile gwiazd w mediach społecznościowych, by dowiedzieć się, co robią.
Gdybyśmy doczekali się kolejnego sezonu "Jestem jaki jestem", z pewnością program miałby wysoką oglądalność. Nie tylko dlatego, że wielu interesuje powrót Mandaryny i Wiśniewskiego, lecz także ze względu na koncepcję formatu. Problemem mogłoby być jednak utrzymanie spontaniczności, której w mediach mamy coraz to mniej.
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Donald Tusk pobiera trzy emerytury. Tyle miesięcznie wynoszą jego świadczenia
Jeden gest Nawrockiej wystarczył. Lawina komentarzy po jej spotkaniu z powstańcami
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Anna Guzik schudła 15 kg. Wykluczyła z diety tylko trzy produkty
Helena Englert spytana o hejt przed "Tańcem z gwiazdami". Podsumowała to jednym zdaniem
Skolim zabrał głos po wypadku. Ominęło go ważne wydarzenie. "Nie czuję się na siłach"
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań
Zamieszanie wokół "Tańca z gwiazdami". Muzyk z orkiestry grzmi na temat zwolnień