Michał Kempa i Wojciech Fiedorczuk są satyrykami, którzy wspólnie prowadzą humorystyczny format TVP "Niepewne sytuacje". W programie goszczą gwiazdy i przeprowadzają z nimi absurdalne wywiady. Przypomnijmy, że do tej pory najgłośniej było o ich rozmowie z Mateuszem Pawłowskim, znanym z roli Kacperka z "Rodzinki.pl" (więcej na ten temat TUTAJ). Teraz satyrycy znów wzbudzili wielkie emocje. Wszystko dlatego, że sparodiowali oświadczenie Joanny Jabłczyńskiej.
O aferze związanej z ekranizacją nowej powieści Katarzyny Grocholi wypowiedziało się już wiele gwiazd i celebrytów. Okazuje się, że również Michał Kempa i Wojciech Fiedorczuk postawili przyjrzeć się oświadczeniu Joanny Jabłczyńskiej, które zapoczątkowało aferę. Mowa o wypowiedzi, w której Jabłczyńska żegnała się z rolą Tosi z "Nigdy w życiu". - Nie wiem, czy kiedykolwiek zobaczycie ten film, bo na razie nagrywam go, aby mi było trochę lżej. Jeżeli jednego go widzicie, to znaczy po pierwsze, że się odważyłam go opublikować, a po drugie, że już wiecie, że w najnowszym filmie ekranizacji książki Katarzyny Grocholi nie usłyszycie w moim wykonaniu tych słów: "Antonina jestem" - mogliśmy usłyszeć na nagraniu.
Satyrycy przetworzyli te słowa i wygłosili oświadczenie w podobnym stylu, nawiązując do niektórych fraz z przejmującej przemowy aktorki. - Nie wiem, czy kiedykolwiek zobaczycie ten film, ale nagrywamy go po to, żeby było nam po prostu lżej. Ale jeżeli zobaczycie, to oznacza to, że po prostu się odważyliśmy po pierwsze, a po drugie, że już wiecie, że w najnowszym sezonie jesiennym Telewizji Polskiej w likwidacji nie usłyszycie już: "Witamy państwa bardzo serdecznie. Program 'Niepewne sytuacje'. Mój kolega Michał Kempa i mój serdeczny przyjaciel Wojciech Fiedorczuk" - usłyszeli internauci. Na tym jednak nie koniec, bo Kempa i Fiedorczuk w humorystyczny sposób przetwarzali kolejne słowa Jabłczyńskiej.
Gdyby ktoś nam kiedyś powiedział, że kolejny sezon "Niepewnych sytuacji" odbędzie się bez niepewnych sytuacji, to powiedzielibyśmy krótko: P******o was?
- Nie było dwóch takich tak lojalnych osób, które były zaangażowane w ten projekt jak my. To ja byłem Wojtkiem, Michał był Michałem. Najbardziej jak to można być. My byliśmy zaangażowani w to wszystko. To my reprezentowaliśmy ten koncept na zewnątrz. Jeździliśmy na wszystkie spotkania, na zjazdy. Nie chodziliśmy nawet do żadnych innych konkurencyjnych programów - opowiadali, nie kryjąc przy tym ironii.
Pod nagraniem Kempy i Fiedorczuka pojawiło się wiele komentarzy. Internauci nie kryli, że podoba im się ta żartobliwa i absurdalna konwencja. "Kocham was na każdej planecie, a gdzieś na pewno wylądujecie", "A który to Tosia?", "Najlepsi z Najlepszych", "Stenka świetnie zagra Fiedorczuka", "To kto teraz będzie Kempą, a kto Fiedorczukiem?" - śmiali się.
Huczało o Englert jeszcze przed startem "Tańca z gwiazdami". Po występie wrze w komentarzach
Ekspertka wprost o stylizacji Danuty Martyniuk. Nie pomogła fryzura "na Ivanę Trump"
Pierwszy odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Donald Trump się przefarbował i już tak nie wygląda. Ekspert bezlitośnie go podsumował
Dominika Chorosińska robiła "hau, hau" w Sejmie i wywołała burzę. Teraz znów zabrała głos
Jak widzowie ocenili Mandarynę w "Tańcu z gwiazdami"? Szok. "Pozostawiła zgliszcza!"
Fundacja Rak'n'roll poruszona zbiórką Jabłczyńskiej. "Brak nam słów do tego, co się dzieje"
16 lat temu była o krok od wygranej w "Top Model". Dziś Ania Piszczałka wygląda zupełnie inaczej
Obejrzałam "Europa da się lubić - nowe pokolenie". Czy dziś program ma sens? Jest jeden problem