Brodzik w końcu zabrała głos w sprawie roli w nowym "Nigdy w życiu". "Totalnie ryzykowne"

Joanna Brodzik gościła w podcaście Polskiego Radia, gdzie została zapytana o powrót do danych ról. Odpowiedź aktorki była bardzo stanowcza.
Brodzik i Stenka w 'Nigdy w życiu'
Kadr z filmu 'Nigdy w życiu', reż. R. Zatorski, TVN, MTL Maxfilm i inni, Polska 2004.

W 2004 roku premierę miał film "Nigdy w życiu", który stał się hitem. Niedawno do mediów trafiła informacja, że zekranizowana zostanie również najnowsza powieść Katarzyny Grocholi: "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". W główną bohaterkę ma znów wcielać się Danuta Stenka, ale rola jej córki, Tosi, nie przypadnie jak przed laty Joannie Jabłczyńskiej, ale Agnieszce Żulewskiej. A co z rolą Joanny Brodzik, która grała najlepszą przyjaciółkę Judyty?

Zobacz wideo Rozgoryczona Jabłczyńska nie zagra w kontynuacji "Nigdy w życiu". "Jest to bardzo niesprawiedliwe. Bardzo nie w porządku"

Joanna Brodzik w końcu zdradziła, dlaczego nie zagra w kontynuacji "Nigdy w życiu"

Jakiś czas temu dziennikarz Bartek Fetysz skomentował jedno z instagramowych nagrań Jabłczyńskiej i wprost zapytał, czy w filmie pojawi się Joanna Brodzik, która wcielała się w sąsiadkę i przyjaciółkę Judyty - Ulę. "Ktoś wie, czy Joanna Brodzik jest w obsadzie nowej części, czy ją też 'wymieniono', bo inwestor posmarował, żeby kupić komuś rolę?" - pytał zaczepnie. Okazuje się, że Jabłczyńska odpowiedziała na słowa felietonisty i wygadała się, że Brodzik też nie dostała roli. "Joanna Brodzik również nie zagra" - napisała aktorka.

Dotąd gwiazda "Kasi i Tomka" milczała na ten temat. Teraz jednak postanowiła zabrać głos w sprawie roli powrotu do dawnych ról. Brodzik gościła w podcaście Polskiego Radia "Kultowe Polskie Komedie". - Czy ty myślałaś kiedyś, czy chciałabyś wrócić do którejś z tych bohaterek? - zapytał aktorkę Marcin Radomski.

Nigdy w życiu. Takie propozycje pojawiają się właściwie każdego roku, żeby do projektów, które są z moim udziałem w taki czy inny sposób, wrócić

- zaczęła i wyjaśniała, że uznaje, że takie przedsięwzięcia są dla niej zbyt ryzykowne. - Zrozumiała i przyzwalająca była dla mnie idea, żeby Radek Figura mógł kontynuować uniwersum "Magdy M." w swoich książkach, bo to jest jego świat. Natomiast wszystkie próby wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki, szczególnie że te rzeki są takie fajne i wspomnienie o nich jest takie wciąż "worth", w sensie ma wartość, dla mnie byłyby to totalnie ryzykowne przedsięwzięcia - mówiła. 

Żeby pokazać, jak widzi ten problem, posłużyła się przykładem serialu "Przyjaciele". - Każdy, kto był, jak ja, psychofanem "Przyjaciół" i doświadczył tego, co się wydarzyło, kiedy skończyły się napisy tytułowe i ty zdajesz sobie sprawę, że oni są 20 lat starsi i to jest przykre. I jest ci przykro, bo ty też masz 20 lat więcej i wiesz, że to, na co patrzysz, to jest tak, jak wygląda twoja rzeczywistość. I to jest przykre. Nie chciałabym nigdy nikomu tego zrobić. Zdecydowanie interesują mnie nowe projekty, w których będę mogła być sukcesywnie najpierw matką, którą już jestem, a potem babką, a potem prababką, a potem Yodą.

Kto zastąpi Jana Frycza?

W kontynuacji "Nigdy w życiu" miał zagrać Jan Frycz (grał Tomasza, byłego męża Judyty). Artysta zmarł jednak 15 sierpnia i nie zdążył pojawić się na planie, o czym poinformowała Grochola, żegnając Frycza na Instagramie. Pojawiło się więc pytanie, kto zastąpi aktora w filmie. - Postanowiłyśmy na razie jeszcze nie ujawniać szczegółów filmu, obsady filmu i różnych rzeczy związanych z filmem - powiedziała wymijająco Grochola w rozmowie z "Super Expressem". W jednym z komentarzy na Instagramie pisarka wygadała się jednak, że postać grana przez Frycza nie pojawi się w produkcji. Na pytanie, kto zastąpi aktora, powiedziała wprost. "Podjęłam decyzję, że nikt...".

Więcej o: