Aleksandra Kwaśniewska bawiła się u Macieja Musiała. Ostatni raz

Aleksandra Kwaśniewska pokazała, co robiła w miniony weekend. Okazało się, że 5 września dobrze bawiła się podczas imprezy, której inicjatorem był Maciej Musiał.
Aleksandra Kwaśniewska bawiła się u Macieja Musiała. Ostatni raz
fot. KAPIF

Aleksandra Kwaśniewska od lat jest obecna w mediach. Córka byłej pary prezydenckiej i żona Kuby Badacha ma za sobą m.in. pracę w "Dzień dobry TVN" czy prowadzenie talk-show "Miasto kobiet". Na Instagramie dzieli się od czasu do czasu kadrami z życia prywatnego. Tym razem pokazała, jak wspólnie z przyjaciółką bawi się na słynnej potańcówce u Macieja Musiała.

Zobacz wideo Kwaśniewska nie szczędzi krytyki Badachowi

Aleksandra Kwaśniewska na ostatniej potańcówce u Macieja Musiała

Weekend Aleksandry Kwaśniewskiej był intensywny. Najpierw spotkała się z przyjaciółką na obiedzie, a później ruszyły do Cafe Pląs, żeby pobawić się na słynnej potańcówce u Macieja Musiała. To była ostatnia okazja w tym sezonie. Na kolejną zapewne trzeba będzie czekać do następnego lata.

Ostatnia potańcówka w sezonie. Oraz ostatni biforek przed ostatnią potańcówką

- napisała na Instagramie. O co chodzi z potańcówką Macieja Musiała? Aktor jest współwłaścieielem Cafe Pląs, gdzie odbywa się cykl imprez zwanych właśnie potańcówkami. Organizowane są pod gołym niebem i nawiązują do przedwojennych dancingów. Ostatnia z cyklu imprez odbyła się na dziedzińcu Pałacu Czapskich Akademii Sztuk Pięknych przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Musiał jednak organizuje potańcówki w innych polskich miastach m.in. w Krakowie, ale impreza organizowana była też w Wilnie.

Kuba Badach o pracy z Aleksandrą Kwaśniewską

Aleksandra Kwaśniewska wspiera karierę muzyczną męża i pomaga mu w tworzeniu piosenek. - Jak mi się pracuje z Aleksandrą Kwaśniewską, małżonką mą? Niestety, doskonale. Ola uratowała mi skórę przy pierwszej solowej płycie, bo ja w pewnym momencie zorientowałem się, że piszę dla innych - mówił w wywiadzie w Radiu Złote Przeboje. - Ola bardzo mi pomogła przy albumie "Old School" i tam właśnie błysnęła talentem, bo najpierw napisała kilka tekstów po angielsku - opowiadał. W dalszej części rozmowy nie szczędził jej komplementów. Żona pomogła mu, gdy nie do końca podobały mu się anglojęzyczne wersje jego piosenek. - Coś mi tam nie działało. I ona mówi, wiesz co, to może spróbuję po polsku. I dosłownie po godzinie położyła mi tekst na biurku, tekst do "Jestem Kimś". I wtedy po prostu odpadłem. Mówię, Jezus Maria, no po prostu potwornie zdolny człowiek.

Więcej o: