Izabela Trojanowska to jedna z największych ikon polskiej sceny muzycznej i telewizji. W latach 80. podbiła serca słuchaczy rockowymi przebojami, takimi jak "Wszystko, czego dziś chcę" i "Tyle samo prawd, ile kłamstw", a z czasem zdobyła również ogromną popularność jako Monika Ross w serialu "Klan". Udowodniła, że z powodzeniem można łączyć karierę wokalistki i aktorki, pozostając niezmiennie jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Jak wyglądała jej droga do sukcesu?
Izabela Trojanowska (z domu Schütz) urodziła się 22 kwietnia 1955 roku w Olsztynie. Dorastała w rodzinie, w której muzyka odgrywała ważną rolę. Już jako dziecko śpiewała w chórze katedralnym i chętnie brała udział w konkursach wokalnych. Właśnie wtedy zaczęła rozwijać talent, który w przyszłości miał stać się jej znakiem rozpoznawczym.
Niewiele osób wie, że jako nastolatka dużo czasu spędzała z siostrami zakonnymi, pomagając im przy organizacji świąt i innych wydarzeń parafialnych. To one jako pierwsze dostrzegły jej niezwykły talent wokalny. "Zapisałam się do chóru katedralnego i trochę zaprzyjaźniłam się z siostrami zakonnymi. Pomagałam przygotowywać np. święta wielkanocne. Kolorowałam kartki, które później sprzedawałam dla kościoła. (...) Siostra Powarella wysłała mnie na festiwal pieśni sakralnej. Przywiozłam stamtąd nagrodę" - wspominała Izabela Trojanowska w rozmowie z "Show".
Nagrodę odbierała z rąk kardynała Karola Wojtyły, przyszłego papieża Jana Pawła II. Miała wówczas zaledwie 16 lat. Zrozumiała wtedy, że swoją przyszłość chce związać z muzyką. "W tym dniu zrozumiałam, że chcę poświęcić życie śpiewaniu" - dodała. Wokalistka przyznała również, że przez pewien czas naprawdę zastanawiała się nad wstąpieniem do zakonu.
Nie wiem, czy czułam prawdziwe powołanie, ale zawsze po szkole, zanim wróciłam do domu, biegłam do kościoła. Po prostu bardzo dobrze się tam czułam
- przyznała.
Po ukończeniu szkoły średniej postawiła na profesjonalne wykształcenie artystyczne. Studiowała w Studium Wokalno-Aktorskim przy Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, gdzie kształciła się w latach 1974-1978. Nauka obejmowała nie tylko śpiew, ale również aktorstwo, ruch sceniczny i emisję głosu. Tam zdobyła warsztat, który później pozwolił jej z powodzeniem odnaleźć się zarówno na scenie koncertowej, jak i przed kamerą.
Zanim stała się gwiazdą, Trojanowska regularnie pojawiała się na najważniejszych festiwalach muzycznych w Polsce. Wyróżnienia zdobyła na Festiwalu Piosenki Radzieckiej oraz Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Te sukcesy sprawiły, że zaczęła być dostrzegana przez producentów i kompozytorów. W drugiej połowie lat 70. występowała także na deskach Teatru Syrena w Warszawie, gdzie rozwijała swoje umiejętności aktorskie i estradowe.
Prawdziwy przełom nastąpił na początku lat 80., kiedy Izabela Trojanowska rozpoczęła współpracę z kompozytorem Romualdem Lipką i autorem tekstów Andrzejem Mogielnickim. Ich wspólna wizja zaowocowała albumem "Iza", który ukazał się w 1981 roku i niemal natychmiast stał się jednym z największych sukcesów polskiej fonografii.
Na płycie znalazły się utwory, które do dziś należą do klasyki polskiej muzyki rozrywkowej - "Wszystko, czego dziś chcę", "Tyle samo prawd, ile kłamstw", "Obce dni" czy "Pieśń o cegle". Artystka wyróżniała się nie tylko charakterystycznym głosem, ale także sceniczną charyzmą i odważnym, rockowym stylem. Jej fryzury, makijaż i kostiumy inspirowały tysiące fanek, a media określały Trojanowską mianem jednej z najbardziej nowoczesnych gwiazd tamtych czasów. Ogromne zainteresowanie płytą sprawiło, że planowano wydanie jej w rekordowym nakładzie, jednak realia gospodarcze początku lat 80. uniemożliwiły realizację tych planów.
Kariera Trojanowskiej przypadła na wyjątkowo trudny okres w historii Polski. Po wprowadzeniu stanu wojennego działalność wielu artystów została ograniczona przez cenzurę. Nagrany wspólnie z Tadeuszem Nalepą album "Pożegnalny cyrk" przez lata nie mógł zostać oficjalnie wydany ze względu na swoją wymowę.
W połowie lat 80. wokalistka zdecydowała się na wyjazd z kraju. Wraz z mężem mieszkała kolejno w Holandii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, by ostatecznie osiąść w Berlinie Zachodnim. Tam próbowała rozwijać międzynarodową karierę i nagrała anglojęzyczny album "Independence". Choć nie przyniósł on spektakularnego sukcesu poza granicami Polski, pozwolił jej zdobyć nowe doświadczenia i poznać zachodni rynek muzyczny.
Choć wielu fanów kojarzy Izabelę Trojanowską przede wszystkim z muzyką, od lat z powodzeniem rozwija również karierę aktorską. Największą popularność przyniosła jej rola Moniki Ross-Nawrot w serialu "Klan", którą gra nieprzerwanie od 1997 roku.
Postać przebojowej bizneswoman szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek serialu. Dzięki tej roli artystka zyskała zupełnie nowe grono odbiorców, a młodsi widzowie poznali ją przede wszystkim jako aktorkę, nie zdając sobie sprawy z jej imponującego dorobku muzycznego.
Choć rola ta przyniosła piosenkarce ogromną popularność i rozpoznawalność, nie zawsze wiązała się wyłącznie z pozytywnymi doświadczeniami. Po latach Trojanowska przyznała, że widzowie momentami zbyt mocno utożsamiali ją z graną przez nią bohaterką - szczególnie na początku emisji serialu, gdy serialowa Monika była postrzegana jako postać negatywna.
Ludzie zaczepiali mnie i bardzo kojarzyli z postacią, którą odtwarzam, szczególnie na początku, kiedy Monika Lubicz była czarną owcą. Potrafili mi nawymyślać na ulicy. Tłumaczyłam, że to nie ja, ale ludziom bardzo miesza się fikcja z prawdą
- wspominała.
W przeciwieństwie do wielu gwiazd Izabela Trojanowska od lat konsekwentnie chroni swoją prywatność. W 1980 roku poślubiła Marka Trojanowskiego, z którym jest związana do dziś. Para doczekała się córki Roxany, urodzonej w 1991 roku.
Choć od debiutu Trojanowskiej minęło już ponad 50 lat, wokalistka wciąż pozostaje aktywna zawodowo. Nadal koncertuje, bierze udział w wydarzeniach muzycznych i telewizyjnych oraz niezmiennie występuje w "Klanie". Pomimo upływu lat jej przeboje wciąż pozostają żywe i regularnie powracają podczas najważniejszych wydarzeń muzycznych. Dowodem na to był występ artystki podczas 62. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie pojawiła się również z muzykami Budki Suflera.
Podczas koncertu "Zróbmy sobie prywatkę..." Trojanowska wykonała swój kultowy utwór "Wszystko, czego dziś chcę", jednak największe emocje wywołał jej ponowny powrót na scenę - tym razem wspólnie z Budką Suflera. Artyści zaśpiewali razem przebój "Tyle samo prawd, ile kłamstw", a publiczność zareagowała niezwykle entuzjastycznie.
Widzowie wstali z miejsc, śpiewali razem z wykonawcami i klaskali w rytm muzyki. Po zakończeniu występu Trojanowska i Budka Suflera zostali nagrodzeni owacjami na stojąco, co pokazało, że ich muzyka nadal łączy kilka pokoleń słuchaczy.
Przypomnijmy, że głośno było także o występie Trojanowskiej w 2022 roku, kiedy wyszła na scenę w Parku Moczydło w Warszawie po mszy w święto Miłosierdzia Bożego i na tle religijnych obrazów oraz wizerunku papieża Jana Pawła II zaśpiewała piosenkę "Wszystko, czego dziś chcę", która opowiada o... kobiecie, która pragnie miłosnych uniesień i orgazmu (w końcu wśród wersów znajduje się wymowna fraza "Wszystko, czego dziś chcę/ Pamiętaj o tym/ Polecieć chcę/ Tam i z powrotem/ Z ramion twych wprost do nieba, do nieba").
Internauci zwracali uwagę na to, że repertuar nie pasował do wydarzenia i nie kryli rozbawienia. "Patrząc na tło, to rzeczywiście fragment 'do nieba' jak najbardziej na miejscu", "Tekst wiadomo o czym, ale że jest 'do nieba'...", "Szanuję śpiewanie piosenki o kobiecym orgazmie przed największym Polakiem, Janem Pawłem II. O taką Polskę nic nie robiłem!", "Scenografia i mocno erotyczny podtekst tej piosenki... ciekawe zestawienie" - pisali pod nagraniem występu.
Aktorka przed laty twierdziła, że nie wiedziała, o czym jest piosenka, którą napisał dla niej Andrzej Mogielnicki. "Andrzej, gdybym ja wiedziała, o czym jest ta piosenka, nigdy bym jej nie zaśpiewała. Przecież to żądanie orgazmu. No, bo jak inaczej zinterpretować słowa 'wszystko, czego dziś chcę, pamiętaj o tym, polecieć chcę, tam i z powrotem, z ramion twych wprost do nieba' Mnie, dziewczynie z prowincji, nie przyszło do głowy, co tak naprawdę te słowa mogą znaczyć - mówiła po latach Mogielnickiemu.
Sam tekściarz również odniósł się do tej kwestii w wywiadze dla "Playboya". "Powiedziała w jakimś wywiadzie, że gdyby naprawdę wiedziała o czym jest tekst 'Wszystko czego dziś chcę', nigdy by takich słów nie zaśpiewała" - wyznał Mogielnicki.
Słynnemu aktorowi puściły hamulce. Uderzył w Trumpa. "Zniszczony człowiek"
Michał Wiśniewski wprost o przyszłości z Mandaryną. "Niczego sobie nie obiecujemy"
"Czy podziękowałaś swojemu mężczyźnie za dziecko?". Karol z TikToka pyta, a ja mu odpowiadam. Nie tylko ja. "Ale dzban"
Nie żyje Irena Dudzińska. Wiadomo, kiedy odbędzie się pogrzeb cenionej aktorki
Indonezyjska influencerka zszokowana jazdą pociągiem w Polsce. "Aż boisz się oddychać"
Przełom ws. Łukasza P. Sąd będzie musiał podjąć ważną decyzję ws. męża Peretti
Partie polityczne rozbrykały się na TikToku. "To nie zastąpi wiarygodności"
Grały w "Gotowych na wszystko". Jedna trafiła do więzienia, a losy pozostałych też mogą zaskoczyć
Nawrocki napisał do Dymnej z okazji jej 75. urodzin. Zwrócił uwagę na konkretną rzecz