Drogi Świątek i Chwalińskiej się rozeszły. Wiadomo, co się stało. "Dużo przeszłyśmy"

Iga Świątek i Maja Chwalińska znają się od najmłodszych lat i przez długi czas uchodziły za jedne z najbliższych koleżanek w polskim tenisie. Wspólne występy na juniorskich kortach oraz sukces, odniesiony w deblu podczas turnieju wielkoszlemowego, jeszcze bardziej zbliżyły zawodniczki. Dziś ich kontakt jest znacznie rzadszy, głównie ze względu na intensywne kariery.
Maja Chwalińska, Iga Świątek
Fot. REUTERS/Stephane Mahe;  Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Iga Świątek, jedna z najlepszych tenisistek świata i wielokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, od lat pozostaje w przyjacielskich relacjach z Mają Chwalińską, również reprezentującą Polskę na zawodowych kortach. Zawodniczki poznały się jeszcze na początku swoich karier, gdy rywalizowały i trenowały w juniorskich rozgrywkach. Wspólne występy w narodowych barwach oraz lata spędzone na turniejach sprawiły, że połączyła je bliska więź, mimo że zawodowy tenis nie zawsze sprzyja utrzymywaniu takich relacji.

Zobacz wideo Świątek ma na koncie kolejny kontrakt

Iga Świątek i Maja Chwalińska. Tak zmieniała się ich relacja przez lata

Choć dziś ich kariery toczą się nieco innymi torami. Maja Chwalińska nie ukrywa, że nadal darzy Igę Świątek dużą sympatią i szacunkiem. Podczas rozmowy z Eurosportem tenisistka wróciła wspomnieniami do początków ich znajomości i opowiedziała o relacji, która narodziła się jeszcze w dzieciństwie.

- Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od dziesiątego roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem, myślę że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy - przekazała Chwalińska.

Iga Świątek i Maja Chwalińska musiały się od siebie oddalić. "To jest normalne"

Maja Chwalińska przyznała, że choć nadal darzy Igę Świątek sympatią, ich relacja nie jest już tak bliska jak przed laty. Tenisistka podkreśliła, że wraz z rozwojem karier i coraz większą liczbą zawodowych obowiązków naturalnie zaczęły spędzać ze sobą mniej czasu.

- Później poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne - dodała tenisistka.

Przypomnijmy, że 3 czerwca Maja Chwalińska staje przed szansą awansu do półfinału Roland Garros. Polska tenisistka jest jedną z największych niespodzianek tegorocznej edycji turnieju, a w ćwierćfinale zmierzy się z Anną Kalinską. Jeśli wygra, przedłuży swoją imponującą serię występów w Paryżu.

Więcej o: